Notebooki zasilane spirytusem

Przyśpieszenie, jakie obserwujemy w świecie komputerów w ciągu ostatnich miesięcy, nie ominęło maszyn przenośnych.

Przyśpieszenie, jakie obserwujemy w świecie komputerów w ciągu ostatnich miesięcy, nie ominęło maszyn przenośnych.

Najpoważniejszym wyzwaniem, przed jakim stoją konstruktorzy noteboo-ków, jest zrealizowanie idei polegającej na tym, że dostęp do sieci powinien być możliwy zawsze i wszędzie, i to nie tylko przez 2-3 godziny (na tyle wystarczają dzisiaj baterie w notebookach), ale przynajmniej przez cały dzień albo dłużej.

Zamocowanie bezprzewodowej karty sieciowej na pokrywie wyświetlacza pozwala na bardziej efektywne przesyłanie sygnału niż w przypadku kart PCMCIA.

Zamocowanie bezprzewodowej karty sieciowej na pokrywie wyświetlacza pozwala na bardziej efektywne przesyłanie sygnału niż w przypadku kart PCMCIA.

Pierwszym krokiem w tym kierunku jest wyposażenie notebooków w bezprzewodowe karty sieciowe. Rozwiązaniem stosowanym dzisiaj jest technologia Wi-Fi (811.2b). Karty takie, w formacie PCMCIA, wytwarza wielu producentów. Jednak jeszcze bardziej atrakcyjne jest rozwiązanie przedstawione ostatnio przez Compaqa w notebooku Evo - karta sieciowa razem z anteną zostały zainstalowane na tylnej pokrywie wyświetlacza LCD. Takie ułożenie anteny zapewnia znacznie lepsze przesyłanie sygnału niż w przypadku kart PCMCIA.

Aby rozwiązania Wi-Fi mogły funkcjonować, konieczne są bezprzewodowe koncentratory. Powinny być wszędzie tam, gdzie chcemy mieć dostęp do sieci - na lotniskach, dworcach, w hotelach itd. Zbudowanie takiej infrastruktury może okazać się nierealne i dlatego już dziś rozważane są możliwości związane z telefonią komórkową trzeciej generacji (UMTS). Budową sieci zajmą się operatorzy telefonii komórkowej, a w komputerach, zamiast modułów Wi-Fi, pojawią się wbudowane telefony komórkowe (ewentualnie komputer będzie się łączył poprzez moduł Bluetooth z zewnętrznym telefonem komórkowym).

Równolegle trwają prace, aby maksymalnie uniezależnić komputery przenośne od zew-nętrznych źródeł zasilania. Dzisiejsze rozwiązania pozwalają im pracować zaledwie przez kilka godzin (4 godziny można już uznać za wynik doskonały). Aby zmienić ten stan rzeczy, działania idą w dwóch kierunkach.

Po pierwsze, prowadzone są prace, zmierzające do opracowania nowego rodzaju baterii. Współcześnie wykorzystuje się baterie litowo-jonowe. Jednym z najciekawszych rozwiązań na przyszłość są baterie wykorzystujące metanol. Badania w tym zakresie prowadzą Sony i NEC. Według pierwszych informacji, przedstawionych przez te firmy, baterie oparte na metanolu zapewniać będą 10-krotnie lepszy stosunek pojemności do wagi niż najlepsze baterie litowo-jonowe. Co więcej, będą przyjazne dla środowiska, ponieważ w trakcie wytwarzania elektryczności, metanol ulega rokładowi na wodę i dwutlenek węgla. Problemem może być natomiast ponowne ładowanie tak skonstruowanych baterii. Nie można ich po prostu podłączyć do gniazdka. Aby uzupełnić zapas energii, trzeba do baterii wstrzyknąć świeży zapas metanolu.

Jednocześnie próbuje się ograniczyć zużycie energii. Najwięcej energii zużywa w komputerze przenośnym wyświetlacz i procesor. W przypadku wyświetlacza wystarczy kilka prostych sztuczek, aby ograniczyć zużycie energii. Przede wszystkim, można wbudować czujnik natężenia światła. Gdy zewnętrzne oświetlenie jest słabe, wówczas nie trzeba mocno podświetlać wyświetlacz, aby zapewnić odpowiedni kontrast. Z drugiej strony, gdy zewnętrzne oświetlenie jest bardzo silne (np. w słoneczny dzień poza budynkiem), można wyłączyć podświetlanie i przestawić wyświetlacz w tryb refleksyjny - wykorzystuje się zewnętrzne źródło światła do jego podświetlania. Takie rozwiązanie ma dwie zalety - po pierwsze, oszczędza energię. Po drugie, sprawia, że wyświetlacz jest dobrze czytelny nawet przy silnym oświetleniu. Taki mechanizm został wbudowany np. w notebook NEC Versa DayLite, a wkrótce powinien pojawić się w innych modelach.

W przypadku procesorów, konstruktorzy dążą do obniżenia napięcia zasilania oraz do coraz efektywniejszego wykorzystywania energii. W 2003 r. pojawi się procesor Intela, oznaczony kodowo jako Banias, który będzie zaprojektowany pod kątem komputerów przenośnych.

Nic już więcej nie potrzeba

Coraz mniej też brakuje komputerom przenośnym, aby w pełni zastąpić maszyny stacjonarne. Według oficjalnie ogłoszonych planów, w 2002 r. pojawi się procesor Pentium 4 2 GHz, przeznaczony do notebooków. Będzie mógł współpracować z pamięciami DDR.

Już dzisiaj niczym nadzwyczajnym nie są notebooki wyposażone w bardzo szybki układ graficzny GeForce GO, procesor 1 GHz i 256 MB pamięci. Gdy do tego dodamy, że coraz częściej producenci instalują w nich napędy combo DVD + CD-RW, a wyświetlacze pracują w rozdzielczościach 1280x1024, wówczas jedynym problemem pozostaje już cena.


Zobacz również