Odjechane gadżety dla geeków

W artykule zestawione zostały najdziwniejsze urządzenia, które są w stanie uprościć nasze życie. Jeśli planujesz kupić dzbanek na mleko, z funkcją wysyłania sms-ów lub "różowe okulary" najnowszej generacji, powinieneś dowiedzieć się więcej na temat tych (i innych) gadżetów! Na początek - niekwestionowany zwycięzca, w plebiscycie na Najdziwniejszy gadżet wszechczasów!

Od dzisiaj nawet dzbanek na mleko napisze do Ciebie SMS-a

Jak skutecznie sprawdzić świeżość mleka, które wyjmujemy z lodówki? No właśnie… Możemy powąchać zawartość kartonika i liczyć, że uda nam się prawidłowo ocenić, czy możemy nalać płynu do kawy albo herbaty. Niestety, rezultatem złego werdyktu może być niestrawność.

Na szczęście ktoś wpadł na całkiem ciekawe rozwiązanie tego niezwykle trudnego problemu. General Electric - przedsiębiorstwo działające w branży mechanicznej - ogłosiło konkurs na urządzenie codziennego użytku, które może być ulepszone po dodaniu do niego jakiegoś oprogramowania.

Zwycięskim projektem okazał się Milkmaid - dzbanek na mleko, wewnątrz którego został umieszczony czujnik badający między innymi pH; określając tym samym, czy mleko już się zepsuło. Nowatorskie rozwiązanie zostało entuzjastycznie odebrane nie tylko przez organizatorów konkursu, ale i potencjalnych nabywców urządzenia. Dzbanek jest ustawiany na specjalnej podstawce, a umieszczone w niej diody informują o stanie świeżości mleka. Ponadto w podkładce znajduje się moduł GSM oraz waga. Kiedy dzbanek będzie zbyt lekki albo mleko okaże się być nieświeże, podstawka wyśle wiadomość SMS pod wskazany numer!

Ponadto Milkmaid wyposażony jest w specjalną aplikację służącą do prowadzenia statystyk na temat mleka znajdującego się w dzbanku (głównie będą one dotyczyły jego zużycia i stopnia świeżości). Niestety  aplikacja ta nie jest jeszcze do końca dopracowana.

Produkt nie został, jak dotąd, wprowadzony do sprzedaży, jednak powinno stać się to w przeciągu kilku najbliższych miesięcy. Producenci muszą zastanowić się, ile są w stanie zapłacić ludzie, za tego typu gadżet. Jak na razie, Milkmaid jest w fazie prototypu.

Instaglasses - coś lepszego niż różowe okulary

Początkowo, Instagram miał służyć urządzeniom mobilnym. Najpierw funkcjonowała jedynie wersja dla iPhone’a, iPad’a i iPod’a Touch. Dopiero później wprowadzono aplikację dla systemu Adroid. Program wyposażony jest w zestaw filtrów, ożywiających lub zmieniających kolory, na zrobionych przez użytkowników zdjęciach.

Instaglasses powstały po to, żeby ożywić otaczający nas świat (poza tym, okulary posiadają modny design). Na co dzień mamy do czynienia z niezbyt wyszukanymi kolorami, ale dzięki Instagramowi możemy to odmienić. Okulary "uruchamiane" są w bardzo prosty sposób. Z boku oprawki znajduje się przycisk Instagramu, który włącza, wybrany wcześniej, filtr. Następnie, wystarczy kliknąć i okulary robią zdjęcia z użyciem Instagramu.

Niestety, jak na razie jest to jedynie koncept i tego gadżetu nie znajdziemy w żadnym sklepie.

Efekt wywołany przez Instaglasses (druga fotografia)

Efekt wywołany przez Instaglasses (druga fotografia)

Mrugnij, a Twój aparat zrobi zdjęcie

Iris jest projektem autorstwa Mimi Zou, absolwentki Royal College of Art. Wymyślony przez nią aparat fotograficzny miałby przybrać formę samego obiektywu. Tego rodzaju urządzenie było wymyślone już wcześniej, ale design Zou jest o wiele prostszy. Ponadto sposób sterowania aparatem jest niezwykle łatwy.

Zoom - przy pomocy mrużenia oczu; ustawienia sprzętowe ładowane, po rozpoznaniu oka właściciela; spust migawki po podwójnym mrugnięciu. Dodatkowo Iris miałby możliwość tagowania fotografowanych osób i przedmiotów, a przesyłanie danych - pomiędzy aparatem a komputerem - byłoby możliwe dzięki Wi-Fi lub czytnikowi kard SD.

Prototyp został zaprezentowany na Show RCA 2012 - jest to impreza promująca osiągnięcia absolwentów. Liczymy, że niedługo zostanie on wprowadzony na światowy rynek.

Aparat Iris

Aparat Iris

Okularowa rewolucja zaserwowana przez Google

Czym są Google Glasses? Zgodnie z tym, co mówią ludzie pracujący nad projektem - między innymi Sebastian Thrun -  urządzenie ma posiadać funkcje smartfona. W sieci pojawiły się słowa krytyki dla Projektu Glass, głównie ze względu na sposób obsługi urządzenia i słabej jakości zdjęcia, które wykonują okulary.

Jak wyjaśniał Thrun, Google pragnąłby uczynić komputer bardziej naturalną technologią, przyjazną nawet niewprawionemu użytkownikowi. Dla niektórych ludzi, korzystanie z różnych systemów operacyjnych może być kłopotliwe, a Okulary Google mogłyby ułatwić korzystanie z komputera.

Google Glasses będą umożliwiały człowiekowi szybsze dzielenie się informacjami z innymi. Idea portali społecznościowych wkroczy na całkiem inny - wyższy - poziom. Firma Google - podczas prezentacji prototypu nowego gadżetu - wykonała przy jego pomocy kilka fotografii. Niemal od razu podniosły się głosy krytyki na temat ich słabej jakości.

Interfejs urządzenia jest prawie w całości obsługiwany głosem i ruchami głowy. Ponadto na oprawkach zlokalizowany jest spust migawki aparatu. Cena okularów - wyglądających, jakby były żywcem wyjęte z filmu science-fiction - wynosi około 1500 dolarów! Niestety, nie tylko wysoka cena jest przeszkodą w użytkowaniu urządzenia przez większą część ludzi na całym świecie.

Mianowicie, Google Glasses będą dostępne wyłącznie dla uczestników konferencji Google I/O. Najprawdopodobniej nie będzie możliwości zdobycia tego gadżetu gdzieś indziej - no, chyba że okulary trafią na eBay lub Allegro, gdzie osiągną rekordową wartość.

Pozostaje nam jedynie cieszyć się, że Google zdecydowało się na wprowadzenie okularów na rynek. Oznacza to, że firma będzie chciała rozwijać Projekt Glass.

Google Glasses

Google Glasses

Nałóż designerski pierścień i graj w gry przy pomocy Ringbow

Wielu posiadaczy tabletów i smartfonów bardzo lubi używać ich np. w nudne popołudnia, żeby się rozerwać - grając jak na przenośnych konsolach. Niestety w wielu przypadkach zabawę utrudnia sterowanie - przesuwanie palcem po powierzchni tabletu może być nużące, a noszenie ze sobą dodatkowych kontrolerów jest zupełnie niepraktycznym rozwiązaniem.

Na Kickstarterze zaprezentowano dość nietypowe rozwiązanie problemu sterowania, a mianowicie projekt o nazwie Ringbow. Pokazany wówczas gadżet - mimo niewielkich rozmiarów i prostej budowy - jest najprawdziwszym joystickiem.

Producenci urządzenia zadbali o to, żeby Ringbow był łatwy w transporcie, nadając mu kształt pierścienia (zatem, można go nosić na palcu). Wewnątrz pierścienia znajduje się bateria, która wystarcza na ponad pięć godzin zabawy i niewielki, obsługiwany kciukiem manipulator. Łączność pierścienia z tabletem jest możliwa dzięki modułowi Bluetooth, a obudowa umożliwia dopasowanie urządzenia do palców o różnej grubości.

Zdaniem producentów, Ringbow został stworzony w taki sposób, by zadowolić rzesze graczy na całym świecie. Obecna wersja kontrolera jest dostępna dla urządzeń z systemem Android, zaś wersja na iOS ma powstać już niedługo. Póki co, cena Ringbow’a nie jest znana.

Pozostaje jedynie zastanowić się, jak tego typu wynalazek będzie sprawdzał się w praktyce.

Ringbow

Ringbow

Skaner linii papilarnych

Tego rodzaju urządzenia można spotkać w laptopach, a nawet samochodach. Niestety istniejące skanery mają pewną wadę, którą jest konieczność dotknięcia ich powierzchni palcem. Firma IDair zbudowała przyrząd skanujący linie papilarne na odległość!

W budynkach, gdzie dostęp do większości pomieszczeń chroniony jest czytnikami linii papilarnych, trzeba podchodzić do urządzenia i każdorazowo poddawać się skanowaniu. Skaner stworzony przez firmę IDair pozwala na skanowanie z odległości nawet kilkudziesięciu centymetrów (zdaniem konstruktorów nawet dwa metry)!

W tego rodzaju skanerze zastosowano technologie używane przez satelity przetwarzające obraz danego terenu z bardzo dużych odległości - system polega na wyostrzeniu widzianego obrazu.

Jakie możliwości daje nam skaner linii papilarnych?

Przykładowo, żeby otworzyć drzwi od domu albo bramę wystarczy pomachać do niej z odległości około dwóch metrów. Niewątpliwie zaoszczędzimy wówczas czas, potrzebny na poszukanie kluczy i otwarcie zamka ręcznie.

Jednak skanera można będzie używać także podczas zakupów, zamiast chipów RFID. Zdaniem producentów urządzenia, odcisk palca identyfikuje właściciela dostatecznie jednoznacznie, że można połączyć go z kartą kredytową.

Obecnie, głównym klientem firmy IDair jest wojsko, ale urządzenie skanujące linie papilarne na odległość ma być wprowadzone do użytku komercyjnego. Tego rodzaju maszyna, może budzić słuszne obawy o prywatność - skoro można jednoznacznie zidentyfikować każdego, z odległości nawet dwóch metrów. Ponadto cena jednego skanera ma wynosić około 2000 dolarów, co ogranicza liczbę potencjalnych chętnych do jego zakupu.

Nie mniej jednak kuszący jest poziom bezpieczeństwa skanera i łatwość jego użytkowania.

Odcisk palca

Odcisk palca

Powyższe zestawienie obrazuje jak daleko posunięty jest rozwój technologii w różnych gałęziach przemysłu. Ponadto możemy przekonać się, że ludzka wyobraźnia naprawdę nie ma granic.

Pozostaje tylko odpowiedzieć sobie na ważne pytanie: wymyślamy te wszystkie rzeczy z lenistwa, czy pragniemy, aby świat stał się bardziej przyjazny?


Zobacz również