Odtwarzacze MP3

Duże, małe, kolorowe, monochromatyczne, tanie, drogie. Wybór wśród odtwarzaczy jest tak duży, że z łatwością można się w nich pogubić.

Duże, małe, kolorowe, monochromatyczne, tanie, drogie. Wybór wśród odtwarzaczy jest tak duży, że z łatwością można się w nich pogubić.

Mimo wielkiej kampanii, zapoczątkowanej przez RIAA przeciw formatowi MP3, mającej na celu wmówienie światu, że "MP3=piractwo", dziś trudno wyobrazić sobie sprzęt komputerowy bez tego formatu. Skompresowanych piosenek słuchać można nie tylko z peceta czy przenoś-nego odtwarzacza, ale i z telefonu komórkowego. Empetrójki odgrywają utwory z radia samochodowego i wieży HiFi. Świat kręci się wokół MP3.

Odtwarzacze przestały już tylko odgrywać pliki muzyczne. Odbierają również audycje radiowe, pełnią funkcję dyktafonu, przenośnej konsoli do gier czy kalendarza. Większość firm, która do tej pory przenośne odtwarzacze traktowała po macoszemu, teraz produkuje i reklamuje, jak tylko się da. Za przykład mogą posłużyć MSI, Teac oraz cała rzesza mniejszych producentów, do tej pory specjalizujących się w sprzęcie zupełnie innego typu. Doszło do tego, co najlepiej zaobserwowaliśmy w trakcie testów, że choć półki uginają się pod odtwarzaczami MP3, to jeden produkt od drugiego różni się minimalnie albo wcale. Łatwo zauważyć, że np. ten sam system operacyjny odpowiedzialny jest za obsługę większości urządzeń z ekranem OLED. Niektóre z nich zostały wyposażone w jego wersję rozszerzoną (np. o kodowanie w locie do formatu MP3), a inne nie.

Wybór jest na tyle spory, że spokojnie możemy wybrzydzać. Od razu radzimy: Nie warto oszczędzać na odtwarzaczu MP3. Lepiej jest kupić sprzęt o 200 zł droższy, ale za to oferujący przyzwoite brzmienie. W niektórych wypadkach nie pomogą nawet najdoskonalsze słuchawki.

Jak wybrać ideał?

Małe odtwarzacze MP3

Małe odtwarzacze MP3

Czym powinien się charakteryzować nowoczesny odtwarzacz plików muzycznych? Z pewnością musi obsługiwać jak najwięcej formatów, w tym obowiązkowo MP3, WMA i OGG, a najlepiej jeszcze AAC. Odbiornik radiowy z funkcją rejestrowania audycji to także wyposażenie minimum. Najlepsze modele powinny pozwalać na kodowanie w locie muzyki z radia do formatu MP3, w jakości co najmniej na poziomie bitrate nie niższym niż 128 kb/s. Również dyktafon to wyposażenie minimum nowoczesnego odtwarzacza MP3. Coraz częściej spotyka się także wejście liniowe, umożliwiające przegrywanie muzyki np. z walkmana czy odtwarzacza CD. Warto też sprawdzić, czy w parze z taką opcją idzie kodowanie w locie. Bo po co rejestrowanie dźwięku ze źródła zewnętrznego, skoro zostanie on zapisany w zubożonym formacie WAV, a tym samym będzie zajmować sporo miejsca i brzmieć przeciętnie.

Wyświetlacz

Ekran prawdę ci powie - to określenie w sam raz pasuje do odtwarzaczy MP3. Słaba jakość wyświetlacza zazwyczaj oznacza, że całe urządzenie ma podobne "walory". Modne stały się ostatnio ekrany OLED i odtwarzacze w nie wyposażone polecamy szczególnie. Mają dwie zalety: wyświetlacze te są bardzo czytelne w nocy i w pełnym słońcu, a pobierają znacznie mniej prądu.

Odtwarzacze multimedialne

Odtwarzacze multimedialne

Tym, bez czego trudno sobie wyobrazić współczesne urządzenie przenośne odgrywające muzyką jest praca jako klucz pamięci USB. Po co nosić ze sobą drugi magazyn danych, skoro odtwarzacz MP3 nadaje się do tego doskonale. W połączeniu z tą funkcją warto pamiętać, że w tym wypadku tryb USB drive powinien być dostępny bez konieczności instalowania dodatkowego oprogramowania, a pojemność odtwarzacza powinna być na tyle duża, żeby oprócz plików muzycznych mieściły się tam inne dane.

W odniesieniu do najnowszych odtwarzaczy słyszy się czasem jeszcze jedno określenie związane z USB - to USB host. Co to jest? To dodatkowy port w MP3 playerze pozwalający na podłączenie do niego innego urządzenia USB i przegrywanie z niego danych. Do odtwarzacza można zatem podłączyć większość aparatów cyfrowych i kopiować z nich zrobione zdjęcia.

Wielofunkcyjność

Czy odtwarzacz MP3 może coś jeszcze? Oczywiście! Niektóre modele pozwalają oglądać zdjęcia, przeglądać pliki tekstowe, ale z pewnością największe możliwości mają przenośne centra multimedialne. Odgrywanie muzyki to w nich jedynie tło dla innych funkcji.

Godne polecenia są multimedialne centra, które odczytują nie tylko filmy w nieskompresowanym formacie AVI, ale również w WMV i - co ucieszy wielu - także te zakodowane DivX-em lub XviD-em. Tym samym zabierając w podróż taki kombajn, trudno się nudzić. Najnowocześniejsze konstrukcje po podłączeniu do telewizora nagrają o określonej godzinie ulubiony film, a po przyłączeniu do kamery zgrają z niej zdjęcia. Oznacza to, że nie trzeba już kupować wielogigabajtowych kart pamięci, bo fotografie można magazynować w odtwarzaczu. Te urządzenia również wzięliśmy pod uwagę, łącząc je w jedną kategorię z tradycyjnymi odtwarzaczami z twardym dyskiem. Dlaczego tak zrobiliśmy? Ponieważ coraz więcej zaawansowanych urządzeń z pojemnym twardzielem na pokładzie upodabnia się pod względem funkcji (ale nie wymiarów) do multimedialnych centrów.

Kupując takie centrum bądź zwykły odtwarzacz, musisz pamiętać, że połowa słuchawek dołączonych do urządzenia nadaje się od razu do wymiany, z 35% można przemęczyć się kilka miesięcy, a jedynie w wypadku 15% nie trzeba ich wymieniać.

Jeżeli nie do końca wierzysz w tę tezę, poproś w sklepie o produkt tani i urządzenie z wyższej półki. Posłuchaj na nich muzyki, a sam się przekonasz, jak duże różnice potrafią być między tak niepozornymi odtwarzaczami.

Największy żal do producentów mamy o ignorowanie naszego kraju. Polska pełna instrukcja obsługi to ewenement, zdarzają się wersje na CD (te trudno czytać w podróży), ale równie często rodzimego podręcznika po prostu brakuje. Mało tego - z testowanych przez nas odtwarzaczy tylko jeden miał polskie menu, w dodatku nieudolnie przetłumaczone.

Wkrótce z pewnością pojawią się odtwarzacze z aparatami cyfrowymi czy modułami WLAN, dzięki którym pliki MP3 trafią do MP3 playera nawet gdy ten znajduje się w torbie. Widać też wyraźny trend wprowadzający obsługę filmów i zdjęć nawet w najmniejszych urządzeniach.

Cowon iAudio X5

To dopiero niespodzianka, odtwarzacz z twardym dyskiem przeznaczony głównie do odtwarzania muzyki przebił w punktacji końcowej większość urządzeń całkowicie multimedialnych.

Bez dwóch zdań iAudio i iRiver to obecnie reprezentanci odtwarzaczy najwyższych lotów.

Do 20 GB dysku wgrać można nie tylko pliki MP3, WMA, OGG, ale i zdjęcia w formacie JPEG oraz filmy zapisane jako MPEG. Te ostatnie muszą być co prawda przekonwertowane i nie mogą być kompresowane DivX-em i XviD-em, ale nie zmienia to faktu, że jak na tak niewielki odtwarzacz funkcja odgrywania choćby krótkiego filmu to już sporo.

Przeglądarka zdjęć JPEG w połączeniu z pracą portu USB w trybie HOST sprawi, że nowo zrobione zdjęcia aparatem cyfrowym można nie tylko przegrać do iAudio X50, ale i je obejrzeć.

Jakość dźwięku dołączonych słuchawek jest akceptowalna, zwłaszcza biorąc pod uwagę dźwięki średnie i wysokie, które są odgrywane wyraziście z zauważalnym umiejscowieniem grających elementów. Dzięki funkcji 3D Surround można poszerzyć przestrzeń sceny dźwiękowej w wyrazisty sposób.

Do wszystkich funkcji dochodzi kodowanie w locie do pliku MP3 muzyki z wejścia liniowego oraz audycji radiowych na poziomie bitrate równym 320 kb/s.

Wśród dodatków do iAudio znalazło się rozszerzenie portów audio pozwalające na podłączenie dwóch par słuchawek.

Olbrzymią zaletą iAudio jest szybki transfer plików, co w połączeniu ze wspomnianymi plusami czyni produkt firmy Cowon godny miana opłacalny.

Każdy kto nawet przez chwilę potrzyma iAudio w ręku przekona się, jak bardzo różni się on od swoich tanich konkurentów. Jakość materiałów i wykonanie są po prostu na najwyższym poziomie.

Wyniki testów

Zasilanie Akumulator

Ekran LCD 262 000 kolorów

Obsługiwane formaty MP3, WMA, OGG, MPEG4, JPG

Kopiowanie pliku 127 MB: 8 s

Informacje Omnimo, http://www.iaudio.pl , tel. (22) 4998122

Cena 1449 zł

Samsung Yepp YP-T8

Wielkością zbliżony jest do zapalniczki. Centralne miejsce zajmuje w nim kolorowy (wyświetla 262 tys. barw) ekran o 1,8-calowej przekątnej, któremu można zarzucić jedynie nie najwyższą rozdzielczość. Kolory są znakomite, to po prostu mikroskopijne arcydzieło. Bez wątpienia ekran poprawia czytelność wyświetlanych informacji, ale przede wszystkim pozwala na przeglądanie zdjęć. Samsung Yepp potrafi wyświetlać klipy wideo nie tylko w najprostszej postaci, ale również skompresowane DivX-em. Choć w żadnym razie nie zastąpi prawdziwego przenośnego odtwarzacza multimedialnego, na pewno nieraz zabije nudę długiej podróży.

Zdjęcia można przegrywać do odtwarzacza bezpośrednio z aparatu cyfrowego, korzystając z opcji host USB. Cyfrówkę wystarczy podłączyć kablem, a następnie zaznaczyć zdjęcia, które mają trafić do pamięci odtwarzacza.

W Samsungu zainstalowano kilka gier, z których jedna wykorzystuje wbudowany czujnik przeciążenia - aby poruszać postacią, trzeba potrząsać Yeppem.

Yepp odczytuje pliki MP3 i WMA, szkoda że nie radzi sobie z AAC. Odbiera również stacje radiowe, które można zarejestrować, kompresując nagranie w locie do formatu MP3. Podobnie działa funkcja dyktafonu. Yepp poradzi sobie też z kompresowaniem dźwięku, gdy podłączysz do niego inne źródło dźwięku, np. wieżę. Samsung YP-T8 obsługuje polskie znaki w nazwach utworów. Szkoda natomiast, że słuchawki dodane do zestawu są przeciętnej jakości.

Choć cena - 1199 zł - na pierwszy rzut oka wydaje się wygórowana, to w pełni uzasadniają ją funkcje Yeppa, jego pojemność i wymiary. Tak małego, a jednocześnie funkcjonalnego odtwarzacza jeszcze nie było!

Wyniki testów

Zasilanie Akumulator

Ekran LCD 262 000 kolorów

Obsługiwane formaty MP3, WMA, OGG, MPEG4, JPG

Kopiowanie pliku 127 MB: 12 s

Informacje Samsung, http://www.samsung.com.pl

Cena 1199 zł


Zobacz również