Okiem gryzonia

Przyglądamy się najnowszym myszom, od najbardziej zaawansowanych do modeli dla mniej wymagających.

Przyglądamy się najnowszym myszom, od najbardziej zaawansowanych do modeli dla mniej wymagających.

Dawno nie było na rynku tylu różnych konstrukcji. Szczególnie szczęśliwi powinni być gracze - dla nich producenci przygotowali najbardziej zaawansowane modele, pracujące z rozdzielczością powyżej 1000 cpi. Częściej stosowane jest również światło lasera, które wyeliminowało standardową diodę LED, a czułość pracy niektórych urządzeń wzrosła nawet do 2000 cpi. Niestety, nie zawsze wychodzi to myszom na dobre - niektóre laserowe ustępują zaawansowanym optycznym odpowiednikom, a praca w najwyższej rozdzielczości nie zawsze się opłaca. Z tego powodu warto się przyjrzeć dokładniej poszczególnym modelom, a jest z czego wybierać.

Jak to jest z laserem

Odkąd po raz pierwszy Logitech w bezprzewodowym modelu MX1000 zastosował laser, należało oczekiwać podobnego układu w jego przewodowym odpowiedniku. Nie nastąpiło to tak szybko, jak myśleliśmy, jednak walka konkurencyjna zmusiła producentów myszy dla graczy do zastosowania wspomnianej technologii na szerszą skalę.

Logitech G5, G7, Razer Copperhead, Microsoft Laser 6000 to konstrukcje oparte właśnie na laserze, a liczba modeli stale rośnie. Rynek dobrze przyjął innowację, nie zawsze jednak wykorzystanie światła lasera gwarantuje wysoką jakość produktu. Trzeba pamiętać, że układy zastosowane w myszach to nadal sensory optyczne, tyle że światło emituje laser, a nie dioda. Zmienił się tylko sposób oświetlenia skanowanej powierzchni, ale nadal obraz rejestruje miniaturowa kamera.

Światło, które widzimy, to mieszanina wielu różnokolorowych promieni o różnych długościach fali. Światło lasera (Light Amplification by Stimulated Emission of Radiation) jest monochromatyczne, czyli składa się wyłącznie z promieni o jednakowej długości fali, a jego wiązka ma czysty kolor. Standardowa mysz optyczna źle znosi błyszczące powierzchnie o niezbyt wyraźnym wzorze. Przyczyną jest w głównej mierze dioda LED, służąca do oświetlania skanowanej powierzchni oraz mała faktyczna rozdzielczość skanowanego fragmentu podłoża - najczęściej 16x16 pikseli, a w zaawansowanych modelach 30x30 pikseli. Światło emitowane przez diodę odbija się od błyszczących powierzchni, co oślepia sensor, który nie może znaleźć punktów charakterystycznych. Sytuacja pogarsza się na jasnych powierzchniach o niewyraźnym wzorze - mysz nie potrafi znaleźć określonych punktów i "gubi się". Światło lasera jest spójne, jego promienie nie rozchodzą się w różnych kierunkach, jak w wypadku diody LED. Rezultatem jest wydobycie większej liczby szczegółów z oświetlanej powierzchni - analizowane zdjęcia są ostrzejsze, dlatego mysz pracuje dokładniej.

Teoretycznie nie powinno być problemów z pracą tam, gdzie standardowe konstrukcje optyczne odmawiają posłuszeństwa - na powierzchniach o wysokim połysku i jasnym wzorze, takich jak lakierowane blaty, glazura, gładki plastik, metal, papier fotograficzny, laminat, nieprzezroczyste szkło.

Trzeba jednak przyznać, że na razie zaawansowane optyczne gryzonie szybkością oraz precyzją działania niewiele ustępują laserowym odpowiednikom.

Mysz dla wymagających

Nabywcami najdroższych i najbardziej zaawansowanych modeli przeważnie są gracze i właśnie ich potrzeby starają się zaspokoić producenci. Wiąże się to, oczywiście, z dużymi profitami. Model, który zyska uznanie tego środowiska, szybko staje się poszukiwany, dlatego walka konkurencyjna jest bardzo ostra. Gracze zwracają uwagę na wszystko: układ śledzący zmiany położenia, specjalne wykończenie ułatwiające kontrolę, zaawansowane oprogramowanie czy też odpowiednio zaprojektowane ślizgacze. Ceny niektórych myszy przekraczają nawet 300 zł.

Zaawansowane konstrukcje potrafią skanować powierzchnię z częstotliwością 5000 obrazów/s, oferując rozdzielczość 1600 lub nawet 2000 cpi. Tym, którzy nie znają "fachowej chińszczyzny", przypominamy, że rozdzielczość myszy (dpi, dots per inch - punkty na cal, chociaż w wypadku myszy optycznych powinniśmy raczej używać skrótu cpi, count per inch - liczba na cal) oznacza, ile urządzenie transmituje położeń na każdy cal ruchu, a prościej: jaką odległość pokonuje na ekranie po przesunięciu o cal, czyli o 2,54 cm. Osoby, które dysponują modelami o rozdzielczości 800 cpi, mają relatywnie większą drogę do pokonania, chcąc przesunąć kursor w określone miejsce niż użytkownicy myszy o rozdzielczości 1600 cpi. Można programowo przyspieszyć lub spowolnić kursor, ale przyspieszając w dużym stopniu ruchy wskaźnika (ustawienia sterownika), powodujemy, że mysz jest mniej precyzyjna, z kolei zbytnie spowolnienie spowoduje, iż przesunięcie wskaźnika nawet na niewielką odległość wymagać będzie dłuższego ruchu myszą. Warto używać tej opcji z umiarem, zwłaszcza że większość modeli przy maksymalnym spowolnieniu kursora oraz dużej rozdzielczości nie nadąża z dokładnym rejestrowaniem gwałtownych przesunięć i zaczyna się gubić. Efekt ten to wielokrotnie omawiana w Internecie tzw. akceleracja wsteczna. Niekiedy przybiera niepokojące rozmiary, czasami jest prawie niezauważalna - patrz zdjęcia zamieszczone na płycie.

W modelach Logitecha z serii G, lub Razer Copperhead zwiększono częstotliwość komunikowania się z komputerem - USB 2.0 - która może wynosić 500, a nawet 1000 Hz, jak ma to miejsce w modelu Razer Copperhead. Takie myszy teoretycznie nadają się do gier idealnie, oferując niebywałą precyzję oraz szybkość pracy, szczególnie przydatne dla osób, które dysponują monitorami o przekątnej powyżej 17 cali. W praktyce bywa różnie, efekt akceleracji wstecznej w Razer Copper-head jest bardzo zauważalny (firmware 6.13), natomiast G5 nie radzi sobie zbyt dobrze na szklanej podkładce Icemat (wymagała aktualizacji oprogramowania). Wiele zależy od upodobań użytkownika i od tego, jak dany model leży w dłoni. Dużo osób zwraca również uwagę na akcelerację wsteczną, która zdarza się nawet najbardziej zaawansowanym modelom. Zwolenników obozu Logitecha jest równie dużo, jak miłośników modeli Razera, a wciąż znaleźć można osoby, które za nic nie oddałyby swojego nieśmiertelnego Intelli-Mouse Explorera. Trzeba jednak przyznać, że to Logitech wyznacza kierunki, a pozostali podążają za nim. Podobnie jest z najnowszym modelem G5, jedynym wyposażonym w specjalne obciążniki. Niby niewiele, jednak szybko docenili to użytkownicy, a Razer już zapowiada zastosowanie podobnego rozwiązania w modelu Copperhead, który w obecnej wersji nie ma tej opcji.

Funkcjonalność i oprogramowanie

Parametry techniczne i wyniki testów

Parametry techniczne i wyniki testów

Precyzja oraz szybkość działania to nie wszystko. Rasowa mysz musi mieć odpowiednie oprogramowanie, żeby można było dostosować jego możliwości do swoich potrzeb. Razer już od dawna dysponuje świetnym oprogramowaniem, Logitech w modelach z serii G również nie pozostaje w tyle. Obaj producenci umożliwiają dostosowanie precyzji działania myszy w pionie i w poziomie, tworzenie profili, a nawet zmianę częstotliwości jej komunikowania się z komputerem. W wypadku modeli o rozdzielczości powyżej 1000 cpi jest to niezbędne, bo standardowe 17-calowe monitory z rozdzielczością 1280x1024 pikseli są dla nich za małe i czasami trudno opanować kursor. Trzeba wówczas skorzystać z zaawansowanych opcji dopasowania czułości pracy myszy, znacznie wykraczających poza standardowe spowolnienie kursora.

Doskonałym rozwiązaniem jest możliwość zmiany w czasie rzeczywistym rozdzielczości pracy, bez uruchamiania dodatkowego oprogramowania nawet podczas gry. Coraz częściej stosuje się właśnie tę metodę nie tylko w najdroższych modelach. Logitech MX518, G5, Razer Copperhead, Saitek, A4Tech X-710 wyposażono właśnie w sprzętowy przełącznik czułości pracy. W Logitechu G5 są do wyboru cztery tryby przełączające czułość pracy z 800 do 2000 dpi bez uruchamiania jakiejkolwiek aplikacji. Trochę gorsze jest rozwiązanie w modelu Razer Copperhead, bo przycisk umieszczono na spodzie myszy, a zmianę trybu sygnalizuje odpowiednia liczba mignięć podświetlenia. W modelu A4Tech X-710 odpowiedni tryb pracy sygnalizowany jest zmianą koloru podświetlenia rolki.

Czy to potrzebne każdemu?

Większość z nas używa myszy głównie do pracy z pakietami biurowymi, o efekcie akceleracji wstecznej wiedząc niewiele. Do takich zastosowań wystarczy przyzwoity model o rozdzielczości 800 cpi. Oczywiście i w tym wypadku znaleźć możemy urządzenia gorsze, mniej precyzyjne, oraz lepsze. Niewątpliwie z tańszych warto wziąć pod uwagę modele A4Tech z serii X7, które charakteryzują się dopracowanym układem optycznym i częstotliwością pracy 6500 klatek/s oraz oryginalną stylistyką.

I na koniec...

Mysz to urządzenie, z którym mamy kontakt praktycznie przez cały czas korzystania z komputera. Odpowiednio dopasowana do kształtu dłoni, z ergonomiczną podpórką pod nadgarstek, pozwala wygodnie pracować i nie spowoduje poważnych schorzeń. Nieodpowiedni kształt urządzenia może być równie uciążliwy, jak nieprecyzyjne działanie, dlatego warto przed zakupem sprawdzić, czy dobrze leży w dłoni.

Logitech G5 Laser

Dopracowana konstrukcja dla gracza, oparta na laserowym układzie rejestrującym zmiany położenia.

Najnowsze myszy Logitecha z serii G oferują wiele udogodnień. Precyzja działania, laserowe układy optyczne oraz liczne nowatorskie usprawnienia to główne zalety modelu G5 oraz jego bezprzewodowego odpowiednika G7.

Mysz wielkością i kształtem nie odbiega od starszego modelu MX518.

Stylizowana na produkt po przejściach, ma liczne wytarcia, przepalenia na swojej niby-stalowej powierzchni. Według producenta, każde urządzenie przechodzi siedmioetapowe malowanie, jest pokrywane trzema kolorami farby i ręcznie szlifowane, co nadaje mu unikatowy wygląd.

Gracz to pokocha

Duże zmiany nastąpiły w układzie rejestrującym zmiany położenia gryzonia, który oferuje rozdzielczość 2000 cpi i pracuje z niebywałą szybkością 6,4 megapiksela na sekundę. Mysz komunikuje się z komputerem za pomocą interfejsu USB w trybie full-speed (500 raportów w ciągu sekundy). Niestety, transfer ten możliwy jest tylko w nowych systemach, w starszych wersjach - Windows Me, 9x - liczba raportów automatycznie zmniejsza się do 125/s. Podobnie jak w modelu MX518, dwa przyciski u dołu rolki zwiększają lub zmniejszają czułość myszy (standardowo 400/800/2000 dpi), wybór aktualnego trybu pracy sygnalizuje odpowiednia dioda. Przy maksymalnej rozdzielczości 2000 cpi i maksymalnym spowolnieniu kursora akceleracja wsteczna jest prawie niezauważalna i pojawia się tylko przy bardzo szybkich ruchach (rysowanie prostej). Trzeba jednak zaznaczyć, iż ruchy te muszą być gwałtowne, bo przy szybkich (np. rysowanie okręgu) G5 bije Razer Copperhead na głowę. Niestety mysz miała problemy z poprawną pracą na podkładce Icemat, przy szybszych ruchach się gubiła (wymagała aktualizacji oprogramowania).

Do dyspozycji mamy 16 miniaturowych ciężarków, którymi możemy odpowiednio zmniejszyć lub zwiększyć wagę myszy. Połowa z nich waży w sumie 13,6 g, a kolejne 8-36 g. Odważniki mają jednakową średnicę, więc możemy stosować praktycznie dowolną konfigurację, dopasowując ciężar wedle własnych potrzeb.

Informacje

Logitech, http://www.logitech.pl

Cena 289 zł


Zobacz również