Oni Nielegalni - tajemnicza kampania antypiracka

Artykuł poświęcony kampanii antypirackiej Oni Nielegalni, jaki ukazał się niedawno w portalu PC World, zainicjował wśród czytelników ożywioną dyskusję o jakości spotów i zasadności akcji mającej na celu zastraszenie przed używaniem pirackiego oprogramowania. Okazuje się, że kampanii towarzyszy otoczka tajemnicy - jej autor (autorzy) nie chcą się do niej oficjalnie przyznać.

Przypomnijmy, że kampania składa się z krótkich filmów ostrzegających o konsekwencjach używania nielegalnego oprogramowania. Najnowszy z serii spotów nosi tytuł "Nawet w łóżku mogą cię złapać za nielegalny soft".

Akcja nie przeszła bez echa wśród internautów. Czytelnicy PCWorld.pl najczęściej wypowiadali się krytycznie o idei spotów wideo. "Po pierwsze kampania prymitywna. A po drugie pokazuje ogrom głupoty i prymitywizmu jej autorów i osób za nią stojących. Kolejny przykład, że lepiej straszyć (idiotycznymi bzdurami zresztą) niż współpracować, tłumaczyć i prowadzić dialog." - pisał użytkownik RRybak. "Co tu tłumaczyć? Dorosłym ludziom trzeba tłumaczyć, że kradzież owoców czyjejś pracy jest zła? Że jak chcesz korzystać z towaru/usługi to powinieneś za to zapłacić? Mało mówi się w mediach o tym?" - kontrargumentował z kolei Zenn. Opinie publikowane w oficjalnym kanale YouTube kampanii bywają zdecydowanie mniej cenzuralne.

Założyliśmy pierwotnie, że spoty Oni Nielegalni to pomysł twórców serwisu TylkoLegalnie.pl, gdzie można było obejrzeć wszystkie wyprodukowane w ramach akcji filmy. Redakcja PCWorld postanowiła poprosić autorów strony TylkoLegalnie.pl o komentarz. Niestety administrator strony nie zdecydował się na ujawnienie tożsamości, dlatego też przytoczone niżej wypowiedzi podpisujemy bezosobowym "Zespół Tylko Legalnie".

PC World: Ile osób zaangażowanych jest w tworzenie serwisu?

Serwis tworzę sam, pomaga mi grupka kilku przyjaciół.

Dlaczego zachowuje pan anonimowość?

Temat piractwa wywołuje bardzo dużo kontrowersji, różne reakcje i emocje. Nie chcemy, by nasza działalność miała wpływ na nasze życie prywatne. Spotkaliśmy się już z groźbą, która zawiera znamiona groźby karalnej.

Skąd pomysł na taką a nie inną formę spotów filmowych kampanii Oni Nielegalni? Czy straszenie konsekwencjami używania "piratów" ma większą wartość wychowawczą niż podkreślanie zalet korzystania z legalnych wersji?

Pomysł spotów wziął się z przekonania, ze świadomość społeczna konsekwencji piracenia, jest bardzo niska, a co za tym idzie także świadomość, ze anonimowym w sieci się nie pozostaje. Że są także służby/organa, które zajmują się ściganiem piractwa i maja możliwości oraz prawo wkraczania w życie przeciętnego człowieka, firmy , grupy aby egzekwować prawo.

Chcielibyśmy aby użytkownicy Internetu podejmowali swoje decyzje świadomie, pamiętając o konsekwencjach jakie ich mogą za to spotkać.

Najlepsze byłyby tutaj materiały operacyjne policji, choćby z ostatnich wejść, o których donosiły media, np. w Rzeszowie, Lublinie czy Augustowie, ale o nie jest raczej trudno (są własnością policji), wiec postanowiliśmy użyć filmów, które poprzez zawarte w nich napięcie i zaskoczenie zwrócą uwagę na problem.

Uważamy, że przy tak dużym przyzwoleniu społecznym na piracenie pokazanie konsekwencji jest bardziej przekonujące aniżeli edukowanie słowem.

Skąd decyzja o tym, aby całe forum serwisu TylkoLegalnie.pl (a nie tylko np. możliwość dodawania wpisów) było dostępne tylko po rejestracji?

Temat jest poważny i siłą rzeczy wywołuje kontrowersje, a my chcemy żeby towarzyszyła mu poważna dyskusja. Chcemy uniknąć zbędnych komentarzy i uwag w związku z serwisem i kampanią.

Czy próbowaliście państwo (lub - czy zamierzacie) nawiązać współpracę np. Business Software Alliance bądź innymi organizacjami ochrony praw autorskich?

Nasza akcja ma charakter społeczny, jeśli wiec zajdzie taka potrzeba i chęć, będziemy współpracować z BSA. Choć to organizacja formalna, a nasza akcja jest próbą "oddolną" zwrócenia uwagi na problem.


Zobacz również