Open source coraz mniej atrakcyjne?

Coraz mniej osób wybiera system operacyjny Linux jako środowisko pracy... Czy to ogólnoświatowy trend na rynku IT? Nie, to tylko opinia Bretta Robertsa, menedżera strategicznego nowozelandzkiego oddziału Microsoftu.

Według Robertsa, przynajmniej w Nowej Zelandii, wiele osób, które zrezygnowały z systemów Windows na rzecz Linuksa, wraca teraz do korzystania z platformy Microsoftu. Jak dowód, przytacza on dane statystyczne - w ostatnich kwartałach spada liczba użytkowników, którzy wykupili komercyjną wersję systemu Linux dwóch wiodących dystrybutorów, Red Hata i Novella.

Roberts zaznaczył jednak, że spodziewa się wzrostu liczby użytkowników Linuksa w miarę poprawy możliwości tego systemu. "Dopóki jednak Linux i społeczność open source'owa nie przedstawią kompletnego i skoordynowanego zestawu aplikacji do budowy, uruchamiania i zarządzania systemami informatycznymi, Unix pozostanie jedynym wyjściem dla wielu systemów a Windows nie będzie miał się czego bać", uważa przedstawiciel koncernu.

Tymczasem lider nowozelandzkiego Open Source Society, Peter Harrison, nie dostrzega żadnego spadku dynamiki Linuksa, "a już na pewno nie na rynku serwerów". Ponadto, nie należy jego zdaniem uważać wolnego oprogramowania za synonim Linuksa - świadczą o tym sukcesy pakietu biurowego OpenOffice czy przeglądarki Firefox. "Microsoft jako miary popularności używa skali sprzedaży", uważa Harrison, a ta metodologia może prowadzić do zafałszowania rezultatów badań.


Zobacz również