OpenOffice - sztuczki i kruczki

Zacznijmy od tego, o czym będzie tekst: nie powiemy w nim ani o tym, jaki OpenOffice jest cudowny, ani o tym, jak bardzo kiepski jest Microsoft Office. Ba!, w kilku miejscach mogą pojawić się deklaracje odwrotne! Nie chcemy wywoływać świętej wojny, musimy jednak przyznać, że do wygodnej pracy biurowej pakietowi OpenOffice pewnych funkcjonalności brakuje. Dlatego postaramy się w kilku punktach pokazać, jak dostosować go do własnych potrzeb tak, aby nie różnił się wiele od produktu konkurencji. Autorowi tekstu wymienione poniżej porady wielokrotnie ratowały skórę i pozwalały wyjść z twarzą z opresji. Być może komuś pomogą one w przejściu z niezupełnie legalnej wersji MsOffice do absolutnie wolnej, darmowej wersji pakietu OpenOffice.org.

Zacznę od złych wiadomości: nie liczcie na to, że OpenOffice będzie się Wam uruchamiał szybciej niż pakiet konkurencyjny. Nie pomoże Quickstarter ani defragmentacja układająca lepiej pliki na dysku. OpenOffice to potomek StarOffice, więc niemal z definicji będzie startował dłuższą chwilę - im maszyna słabsza, tym różnica w porównaniu do MS Office większa.

Nie jest to jednak coś, czego nie dałoby się przeskoczyć: moment uruchamiania się programu można zawsze poświęcić na przeciągnięcie się albo nawet na uzupełnienie herbaty w szklance. Dla przykładu: na leciwym notebooku pracującym pod kontrolą FreeBSD z szybkim dyskiem i 256 MB RAM-u OpenOffice uruchamia mi się przez 12 sekund. To sporo, ale można się do tego przyzwyczaić. Naprawdę.

Dlaczego korzystać z OpenOffice'a?

Popularność pakietów biurowych 5 lat temu (sonda PC World Komputer)

Popularność pakietów biurowych 5 lat temu (sonda PC World Komputer)

Z OOffice pracuję od kilku lat i daleko mi od wygłaszania kategorycznych opinii, jakoby ten pakiet był jedynym i najlepszym na świecie (patrz choćby dość kuriozalny tekst pt. "OpenOffice.org Writer vs. Microsoft Word"). Co więcej: przyznam bez szczególnego przymuszania, że - jak dla mnie - wygląda i działa nieco bardziej ociężale od swego komercyjnego konkurenta.

I nic dziwnego. Jego protoplastą był StarOffice, stworzona przez Suna namiastka pulpitu z dostępnymi w menu aplikacjami. Jako że Sunowi zamarzyło się stworzenie niemal drugiego systemu operacyjnego, na ówczesnych komputerach (Pentium 166 - Pentium II 266) całość działaaaaaaała taaaaaaak szyyyyyyyybko, żeeeeeeee heeeeeeeeej...

Warto zapamiętać

- [Ctrl]+[A] - zaznaczanie całego tekstu,

- [Ctrl]+[C] - kopiowanie zaznaczonego tekstu do schowka,

- [Ctrl]+[X] - wycinanie zaznaczonego tekstu,

- [Ctrl]+[V] - wklejanie zaznaczonego tekstu,

- [Ctrl]+[Z] - cofanie ostatniej operacji,

- [Ctrl]+[Y] - powtarza ostatnią operację,

- [Ctrl]+[Spacja] - wstawia niełamliwą spację.

Pamiętajmy też, że trzymając wciśnięty przycisk [Ctrl] możemy zaznaczać więcej niż jeden fragment tekstu. Taki zabieg przydaje się, gdy interesuje nas nadanie określonego stylu kilku różnym wyrazom czy akapitom.

Z czasem jednak procesory taniały, a StarOffice - i jego młodszy potomek, OpenOffice - stawał się coraz wygodniejszy. Były to okolice mniej więcej 2002 roku. W pewnej chwili zdecydowałem się na przejście wyłącznie do OOffice. Co mnie do tego skłoniło?

Kilka elementów. Po pierwsze: chciałem mieć funkcjonalny pakiet biurowy za możliwie niską cenę. Po drugie: chciałem mieć zbiór aplikacji biurowych, który zadziała we wszystkich wykorzystywanych przeze mnie OS-ach. Znalazłem, przyzwyczaiłem się do niewygód i wreszcie... polubiłem OpenOffice'a.

Jeśli lubimy Microsoft Office, jeśli stać nas na zapłacenie przynajmniej kilkuset złotych (licencja edukacyjna) za zbiór programów, z których wykorzystujemy przede wszystkim Worda, nie ma sprawy. Kupujmy i używajmy MsOffice. Mnie OpenOffice przypadł do gustu: już samo poczucie, że jestem legalny - abstrahując od faktu, czy sporządzenie pirackiej kopii jest złodziejstwem, czy tylko "niszczeniem wrogiego kapitalizmu" - i że nie mam niczego na sumieniu jest dla mnie na tyle istotne, by wytrzymać z tymi kilkoma ewentualnymi brakami. A z każdą wersją jest ich coraz mniej.

OpenOffice - która wersja dla kogo?

Logo OpenOffice 2.0 (źródło: OpenOffice.org)

Logo OpenOffice 2.0 (źródło: OpenOffice.org)

Aktualna stabilna wersja OpenOffice to 1.1.4. Jednak wielu programistów z zespołu rozwijającego ten pakiet biurowy pracuje równolegle nad zbliżającą się wielkimi krokami wersją 2.0. W Internecie pojawiło się już kilka bardzo entuzjastycznych recenzji tych deweloperskich wersji beta, ale należy podchodzić do nich - i do wersji OpenOffice 2.0 - dość ostrożnie (patrz też wzmiankowany artykuł).

Cóż z tego bowiem, że zaimplementowano setki przydatnych funkcji i uaktualnień, skoro pakiet pracuje niestabilnie? Jeżeli ktoś lubi bawić się w testy, 2.0 jest dla niego. Mój komputer to narzędzie pracy, ma działać nieprzerwanie i stabilnie. Dlatego od dłuższego czasu korzystam z wersji 1.1.x i tylko tę linię mogę polecić z czystym sumieniem.

Jak zainstalować OpenOffice?

Logo OpenOffice 1.1 (źródło: OpenOffice.org)

Logo OpenOffice 1.1 (źródło: OpenOffice.org)

Sprawa jest bardzo prosta: wystarczy pobrać odpowiednie dla używanego przez nas systemu operacyjnego archiwum, rozpakować je i uruchomić plik setup. Naturalnie z konta roota/administratora.

W przypadku Windows albo instalowania lokalnej kopii (systemy uniksopodobne) całą operację można zakończyć kilkunastoma kliknięciami w przycisk "Dalej". Warto tylko zapamiętać, żeby nie przejmować się za bardzo informacją o Javie - nie ma sensu obciążać nią systemu. 99,99999 procent użytkowników nigdy nie dochodzi do funkcjonalności, w których pojawia się straszny napis "Aby kontunuować, zainstaluj Javę".

Szybkie i łatwe instalowanie słowników

Wiadomo, bez polskich słowników ani rusz. Albo je mamy, albo prędzej czy później nastraszymy naszego czytelnika nowotworem w rodzaju "ktury" lub "wymagającom" - wystarczy chwila nieuwagi i wpadka gotowa. Jak zainstalować właściwe słowniki w OpenOffice?

Zanim uruchomimy DicOOo pojawi się stosowne ostrzeżenie

Zanim uruchomimy DicOOo pojawi się stosowne ostrzeżenie

Pierwotnie wymagało to pobrania odpowiednich plików, skopiowania ich we właściwe miejsce, edycji dictionary.lst, przeładowaniu pakietu... Problem jednak został zauważony i teraz jest dużo, dużo łatwiej. Wystarczy pobrać plik DicOOo i otworzyć go w we wbudowanym w OpenOffice edytorze (zupełnie tak, jak normalny dokument). Po chwili, kiedy zezwolimy, by wystartowały zawarte w nim makra, przy pomocy przyjemnego interfejsu mamy możliwość pobrania listy aktualnych słowników ortograficznych, słowników synonimów (tezaurusów) i słowników przenoszenia wyrazów.

Ekran startowy DicOOo

Ekran startowy DicOOo

Interesujące nas elementy zaznaczamy klikając myszą przy wciśniętym klawiszu [Ctrl]. Pamiętajmy tylko, by nie przesadzić - w tym wypadku od przybytku głowa boli. Każdy dodatkowy słownik to wolniejsze uruchamianie się pakietu i większa ilość zajętego RAM-u. Ja zwykłem wybierać słowniki ortograficzne i tezaurusy obejmujące brytyjski angielski, niemiecki i polski [English (United Kingdom), German (Germany-neu ortho.), Polish].

Wybieramy interesujące nas słowniki

Wybieramy interesujące nas słowniki

Po pobraniu i instalacji odpowiednich plików wystarczy ponowne uruchomienie edytora, by móc cieszyć się automatycznym sprawdzaniem pisowni na bieżąco w tle. Uwaga, gdyby sprawdzanie jednak nie działało, warto sprawdzić dwie rzeczy:

1. zaznaczamy tekst, klikamy na zaznaczeniu prawym klawiszem i wybieramy "Znak..."/"Character...". Język powinien być ustawiony na "Polish/Polski". Jeśli nie jest, dokonajmy odpowiedniej korekty.

2. Wybieramy z menu Narzędzia -> Pisownia i stawiamy "ptaszka" przy "Automatyczne sprawdzanie pisowni"

Szare tło w dokumencie

To zalecenie stosuje się do wszystkich edytorów, nie tylko do OpenOffice. Jest proste: jeśli godzinami wpatrujemy się w ekran, musimy wybrać odpowiednie do poziomu oświetlenia tło. Najwygodniejszy do pracy nie jest - wbrew pozorom - kolor biały; w końcu nikt normalny nie ustawia białego koloru jako tła na pulpicie.

Ustawiamy szare tło dokumentów - będzie brzydziej, ale zdrowiej

Ustawiamy szare tło dokumentów - będzie brzydziej, ale zdrowiej

Naszym oczom największą przyjemność powinien sprawić kolor szary - w jego przypadku nie ma problemów z nieostrością spowodowaną różnym załamywaniem się fal na soczewce oka, nie ma problemu ze zbyt kontrastowym czarnym tekstem na białym tle. Jest natomiast wygodna i niemęcząca praca przy monitorze.

Jak ustawić szare tło w edytorze? Klikamy Narzędzia (Tools) -> Opcje... (Options...) -> OpenOffice.org -> Wygląd (Appearance) i w polu "Kolor tła dokumentu" wybieramy "Szary (30 %)". Gwarantuję, że wystarczy nawet chwilowa zmiana, by poczuć w oku różnicę. To nic, że tekst nie wygląda teraz zbyt atrakcyjnie - oczy są ważniejsze.


Zobacz również