Operatorzy zgarniają środki na kartach pre-paid. Koniec z tym bezprawiem

UOKiK zajmie się środkami na kartach pre-paid, które po utracie ich ważności trafiają na konta operatorów.

W Polsce aktywnych jest kilkadziesiąt milionów kart przedpłaconych (pre-paid). Chcąc z nich korzystać musimy wykonywać częste regularne doładowywania (operatorzy nie zastosowali się do rekomendacji UKE sprzed kilku lat, które zalecały wydłużenie okresu pomiędzy obowiązkowymi doładowywaniami), aby nie straciły ważności. Nie ma znaczenia ile środków mamy zgromadzonych na takiej karcie. I właśnie środki te, a właściwie to co się z nimi dzieje, znalazły się w kręgu zainteresowań Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji. Jego wątpliwości wzbudził w końcu fakt, że jeżeli dopuścimy do utraty ważności konta wspomniane środki lądują na koncie operatora. Skala tego zjawiska jest ogromna: według szacunków Rzeczpospolitej może chodzić nawet o 100 milionów złotych rocznie na operatora.

Obecnie niestety nie ma przepisów regulujących tę kwestię. UOKiK planuje jednak to zmienić wprowadzić przed lutym 2017 roku odgórne regulacje.

"Przyglądamy się, czy w związku ze świadczonymi przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych usługami przedpłaconymi typu prepaid nie dochodzi do naruszenia prawa. Generalnie nie podoba nam się to, co się dzieje z niewykorzystaną kwotą doładowania po upływie ważności konta" - powiedziała Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK.

Oczywiście problemem jest tutaj fakt, że operatorzy nie dysponują danymi właścicieli kart pre-paid. Na początku 2017 roku przy okazji wprowadzenia w życie odpowiednich zapisów ustawy antyterrorystycznej sprawa zostanie jednak rozwiązana. Wszyscy właściciele kart pre-paid zobowiązani są bowiem do ich rejestracji.


Zobacz również