Opóźnione uniwersytety

Zdaniem szefów działów informatycznych dużych firm, tradycyjne metody kształcenia na kierunkach informatycznych już się nie sprawdzają. Głównym problemem jest fakt, że program realizowany w uczelniach po prostu nie nadąża za tym, co dzieje się w przemyśle IT. Na szczęście, powoli zaczyna się to zmieniać. Przynajmniej w USA...

"Moim zdaniem należy odejść od systemu, polegającego na dokładnym realizowaniu przyjętych z góry programów nauczania - szczególnie w zakresie programowania i tworzenia systemów, ponieważ najlepszym sposobem na zdobywanie tych umiejętności jest praktyka" - mówi George Voutes z Deutsche Bank AG. "Problem z uniwersytetami polega na tym, że one kształcą raczej precyzyjnie ukierunkowanych specjalistów, zaś dla nas, idealnym kandydatem do pracy jest osoba wszechstronna, komunikatywna, która specjalistyczne umiejętności nabędzie już podczas pracy" dodaje Voutes.

Wykres nr 1

Wykres nr 1

Z ankiety przeprowadzonej przez serwis http://Computerworld.com wśród 244 managerów z branży IT, wynika, że 75% potencjalnych pracodawców uważa, że uczelnie wyższe nie przygotowują w wystarczającym stopniu studentów do pracy w tej branży. Z wypowiedzi uczestników badania wynika także, że ich zdaniem, ten trend nie zmieni się w ciągu najbliższych kilku lat. Najczęściej wymienianymi wadami absolwentów (czyli de facto: systemu edukacyjnego) były: brak umiejętności rozwiązywania problemów oraz sporów, kiepskie zdolności interpersonalne oraz brak jakiejkolwiek wiedzy z dziedziny zarządzania projektami.

Wykres nr 2

Wykres nr 2

Zdaniem ankietowanych, w sytuacji, gdy na rynku pojawia się coraz więcej bezrobotnych specjalistów IT (jak się okazuje, problem ten dotyczy nie tylko Polski), szkoły powinny bardziej elastycznie podchodzić do kwestii programu nauczania i na bieżąco uaktualniać go o nowe zagadnienia (nawet w czasie trwania semestru). Niezbędne jest również wprowadzenie do programu elementów niezwiązanych bezpośrednio z IT, lecz niezbędnych w pracy w korporacjach.

"Jeszcze w 2000 r. sytuacja wyglądała zupełnie inaczej" - mówi Ken Harney, wiceprezes firmy konsultingowej Ness USA - "teraz jednak w ogóle nie zatrudniamy ludzi, którzy właśnie ukończyli szkołę. Z reguły jest bowiem tak, że cenniejszym jest dla nas pracownik, który ma większe doświadczenie od tego, który dysponuje jedynie specjalistyczną wiedzą".

Rzeczywiście, w ostatnich latach widać wyraźnie zmianę trendów - w okresie internetowego boomu niezmiernie popularne było pozyskiwanie pracowników bezpośrednio z ostatniego roku studiów. Teraz proces rekrutacji trwa dłużej, ponieważ firmy uważniej przyglądają się potencjalnym pracownikom.

Odpowiedzią uczelni na to zjawisko jest coraz powszechniejsze nawiązywanie współpracy z potentatami na rynku IT. Współpraca ta polega m.in. na wymianie informacji na temat trendów w IT oraz programach nauczania. W takie działania zaangażowały się m.in. MIT, Anderson School of Management, Stevens Institute of Technology, Babson College oraz The Fox School of Business and Management at Temple University - przedstawiciele tych uczelni zapewniają, że współpraca z firmami IT pozwala im na wprowadzanie zmian do programów nauczania, w odpowiedzi na nowe zjawiska na rynku.


Zobacz również