Ordo Malleus nadciąga - recenzja Dawn of War 2: Retribution

Kosmiczni Marines, Eldarzy, Tyranidzi, Orki i Kosmiczni Marines Chaosu otrzymali nowego przeciwnika. Gwardia Imperialna z rozmachem wkracza na arenę walk w najnowszym dodatku do gry Dawn of War 2 o intrygującym podtytule: Retribution.

Kiedy rozpoczynały się zamknięte i otwarte beta testy najnowszego dodatku do Dawn of War 2, zatytułowanego Retribution, wszystko wskazywało na to, że będziemy mieć do czynienia z jednym z ciekawszych dodatków do tej produkcji. Czas zweryfikował te nadzieje - wreszcie w nasze ręce trafiła pełna wersja tego samodzielnego rozszerzenia.

Na pierwszy ogień poszedł tryb dla jednego gracza. Po raz pierwszy w Dawn of War 2 mamy możliwość rozegrania kampanii każdą z dostępnych ras i nie jesteśmy ograniczeni tylko do zakonu Krwawych Kruków. Chociaż nic nie stoi na przeszkodzie, aby właśnie nimi odkrywać sekrety układu Aurelia i fabułę gry. Tak naprawdę bez znaczenia jest, którą z frakcji zdecydujemy się poprowadzić do finału. Scenariusz dla wszystkich ras jest niemal identyczny, a różnice kosmetyczne. Nie wspominając już o olbrzymich lukach fabularnych w niektórych przypadkach.

Przykładowo: przedstawiciele Chaosu chcą zgładzić ostatniego bossa z zemsty i taki sam cel mają również Eldarzy. Nimi także kieruje zemsta, powód jest tylko trochę inny. Co gorsza również filmy w kampaniach dla różnych ras są bardzo podobne. Przed każdą kampanią wita nas intro, które óżni się od reszty jedynie kilkoma ostatnimi sekundami. Natomiast film wieńczący fabułę to około 20-sekundowa animacja. Jednak jeśli zdecydujemy się na zabawę w znajomym już trybie kooperacji, to musimy nastawić się na cierpliwość: wstawek nie można przyspieszyć.

Nie ma również co liczyć na rozmowy bohaterów pomiędzy poszczególnymi mapami. Przydarza się to na tyle rzadko, że nie zauważymy różnicy. Na szczęście mapy zostały przygotowane specjalnie dla trybu dla jednego gracza i nie stanowią kalki z rozgrywek wieloosobowych z dodanymi oddziałami i bossami. Jednak nie ma to większego znaczenia, bo dla każdej frakcji misje są identyczne, a różna może być tylko kolejność ich rozgrywania oraz zdobywane nagrody.

Po każdej ukończonej misji możemy zdecydować się na jeden z trzech bonusów: przedmiot dla naszych bohaterów, ulepszenie jednostki lub zupełnie nowy oddział. Jest to w sumie decyzja mało znacząca z punktu widzenia rozgrywki. Przez pierwsze trzy misje rzeczywiście możemy powalczyć z wykorzystaniem systemu osłon. W miarę zdobywania doświadczenia i nowego ekwipunku, przechodzenie poszczególnych map uproszczone zostaje do wydania komendy dotyczącej atakowania wszystkich przeciwników na drodze. Zazwyczaj nawet nie musimy używać specjalnych umiejętności bohaterów.


Zobacz również