Oscar dobry na wszystko

Pomiędzy instytucją dorocznych nagród Akademii Filmowej a sytuacją na rynku VHS od niepamiętnych czasów zachodzą proste relacje. Nie ma chyba lepszej gwarancji finansowego sukcesu niż złota statuetka powielana w milionach egzemplarzy. Teraz także na okładkach płyt DVD.

Pomiędzy instytucją dorocznych nagród Akademii Filmowej a sytuacją na rynku VHS od niepamiętnych czasów zachodzą proste relacje. Nie ma chyba lepszej gwarancji finansowego sukcesu niż złota statuetka powielana w milionach egzemplarzy. Teraz także na okładkach płyt DVD.

Tegoroczni zwycięzcy

Najlepszy film

- Gladiator

Najlepsza aktorka

- Julia Roberts

Najlepszy aktor

- Russell Crowe

Najlepsza aktorka w roli drugoplanowej

- Marcia Gay Harden

Najlepszy aktor w roli drugoplanowej

- Benicio Del Toro

Najlepszy reżyser

- Steven Soderbergh za film Traffic

Najlepszy scenariusz oryginalny

- Cameron Crowe za film U progu sławy

Najlepszy scenariusz adaptowany

- Traffic

Najlepsze zdjęcia

- Przyczajony tygrys, ukryty smok

Najlepsza scenografia i dekoracja wnętrz

- Przyczajony tygrys, ukryty smok

Najlepsze kostiumy

- Gladiator

Najlepszy dźwięk

- Gladiator

Najlepszy montaż

- Traffic

Najlepszy montaż efektów dźwiękowych

- U-571

Najlepsze efekty specjalne

- Gladiator

Najlepsza charakteryzacja

- Grinch - świąt nie będzie

Najlepsza piosenka

- Cudowni chłopcy

Najlepsza muzyka oryginalna

- Przyczajony tygrys, ukryty smok

Najlepszy animowany film krótkometrażowy

- Father And Daughter

Najlepszy aktorski film krótkometrażowy

- Quiero Ser

Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny

- Big Mama

Najlepszy film dokumentalny

- Into The Arms Of Strangers

Najlepszy film nieanglojęzyczny

- Przyczajony tygrys, ukryty smok

Na tegoroczną, siedemdziesiątą trzecią edycję Oscarów szykowano nie tylko kreacje i - jak najkrótsze, ze względu na możliwość wygrania telewizora - przemówienia. Nagrody Akademii sygnalizują wytwórniom, który z filmów sprzeda się najlepiej w wersji VHS. Od kilku lat marketingowy ruch wokół pozłacanych statuetek napędza także sprzedaż płyt wydawanych coraz szybciej i coraz lepiej. Niekiedy tuż po premierze kinowej, a czasem równolegle z nią.

Sumy, pochłaniane co roku przez oscarowe targowisko próżności, niejednego mogłyby przyprawić o zawrót głowy. Cena numerowanej statuetki to zaledwie mikroskopijny ułamek wydatków, ponoszonych przez organizatorów, gości (te kreacje!), stacje telewizyjne czy agencje informacyjne z całego świata. Cały ten splendor jest dodatkowo multiplikowany w trzydziestu siedmiu innych miastach, między innymi w Seattle, Honolulu i Las Vegas. Imprezy te, o charakterze dobroczynnym, skupiają lokalną śmietankę, stwarzając jej okazję do odegrania, przynajmniej tego jednego wieczoru, ról podziwianych przez cały świat gwiazd.

Amerykanie jednak, obok zamiłowania do pełnych przepychu imprez, odznaczają się również zmysłem praktycznym. Oscarowa gala jest wszak znakomitą machiną napędzającą popyt na filmy w każdej postaci, przede wszystkim te nagrodzone. Nominowane tytuły powracają na ekrany, nieraz po ponadpółrocznej przerwie, zwycięski zaś obraz może liczyć na frekwencję porównywalną z pierwszym tygodniem po premierze.

Jest publiczną tajemnicą, iż polityka wydawnicza i promocyjna wielkich wytwórni, takich jak Warner Home Video, Fox Entertainment czy Columbia TriStar, jest ściśle uzależniona od uznania, jakim dany film cieszył się w oczach Akademii. Prestiż, towarzyszący rozdaniu Oscarów, pomoże sprzedać także "odkurzone" tytuły sprzed lat - dotyczy to zwłaszcza wyretuszowanych pozycji na DVD, nierzadko kilkudziesięcioletnich. Chociażby w zeszłym roku wytwórnia Fox wypuściła na rynek specjalne, oscarowe wydania filmów sprzed 1960 roku - An Affaire to Remember z 1957, How Green was my Valley z 1941, Love is a Many Splendored Thing z 1955 oraz Gentlemen's Agreement, film Elii Kazana z 1947. Każdy z tych filmów zgarnął trzy lub cztery statuetki w najbardziej prestiżowych kategoriach (Gentlemen's Agreement przyniósł Kazanowi nagrodę za reżyserię oraz najlepszy film). Specjaliści od marketingu wierzą, iż intensywna promocja cyfrowo odświeżonych obrazów na DVD zwróci uwagę publiczności na filmy należące do klasyki kina. Jakość cyfrowych kopii tylko nieznacznie odbiega od poziomu, którego oczekujemy od współczesnych produkcji, a same obrazy, jak często się to podkreśla, są ponadczasowe.


Zobacz również