Ostra jak brzytwa

Kusząca wyglądem nowa Motorola V3 z pewnością już wpadła w oko niejednej osobie. Postanowiliśmy sprawdzić, czy ma równie interesujące wnętrze.

Kusząca wyglądem nowa Motorola V3 z pewnością już wpadła w oko niejednej osobie. Postanowiliśmy sprawdzić, czy ma równie interesujące wnętrze.

Model RAZR zyskał już pseudonim Razor (brzytwa), bo po rozłożeniu przypomina raczej raczej ostrze niż jakikolwiek składany telefon. Wszyscy, którzy widzieli Motorolę V3, mówią o jej wyglądzie w samych superlatywach i wprost zachwycają się grubością wynoszącą... 14 mm, która topnieje do 7 mm, gdy telefon zostanie rozłożony! Dawno żadna komórka nie zrobiła na nas takiego wrażenia, jeżeli chodzi o stylistykę.

Już samo pudełko zaprojektowano ze smakiem, a telefon to prawdziwe dzieło sztuki. A jakie są możliwości "brzytwy"?

Tradycyjnie już w składany telefon wbudowano dwa ekrany. Zewnętrzny, wyświetlający 4096 kolorów, pokazuje aktualną godzinę oraz numer telefonującej osoby. Wewnętrzny ma już 262 tysiące kolorów i rozdzielczość (176x220), o jakiej właściciele wielu komórek konkurencji mogą tylko pomarzyć. Na takim ekranie zarówno fotografie, jak i filmy prezentują się wybornie.

W tej składanej konstrukcji wyświetlacz umieszczono w jednej części obudowy, a klawiaturę w drugiej. Tym samym producent mógł sobie pozwolić na klawisze o większych rozmiarach, co bardzo ułatwia pisanie SMS-ów. Jednak kiedy po raz pierwszy zobaczysz wykonanie Motoroli V3, pomyślisz, że właśnie z redagowaniem tekstu będzie największy problem. Klawiatura jest płaska jak stół, a jej przyciski wyglądają jak nadrukowane na lustrzaną powierzchnię. W rzeczywistości są bardzo dobrze wyczuwalne, a przy tym wyglądają niezwykle efektownie. Jednakże projektanci "wnętrza" popełnili również błędy. Przypominające zwierciadło materiały odbijają światło i obraz na tyle znacząco, że absorbuje to oczy.

Zamiast koncentrować się na ekranie, wzrok co chwilę ucieka na lustrzaną ramkę wokół niego lub na klawiaturę, błyskawicznie przyprawiając o ból głowy.

Motorolę V3 wyposażono w moduł do komunikacji bezprzewodowej Bluetooth, tym samym producent wyzbył się już, tak jak w poprzednich modelach, portu IrDA. Bluetooth działa dwustronnie: do Motoroli można wysłać zdjęcia lub filmy, i w odwrotną stronę komunikacja również jest możliwa. Dodatkowa korzyść z modułu bezprzewodowego to możliwość podłączenia zestawu słuchawkowego lub wykorzystania Motoroli jako modemu bez użycia kabli.

"Brzytwę" wyposażono w aparat cyfrowy VGA, pozwalający nagrywać również filmy. Powoli w telefonach zaczyna królować matryca 1,3 Mp, dlatego rozwiązanie zastosowane w modelu V3 uznać można za lekko przeterminowane.

Dzwonki w Motoroli są głośne i odgrywane czysto. Telefon obsługuje, oprócz melodii polifonicznych, także dzwonki MP3, których jednak niewiele zmieści się w pięciomegabajtowej pamięci. Szkoda, że zabrakło w niej czytnika kart pamięci. Coś za coś. Zamiast niego jest przecież cienka obudowa. Dla tych, którzy chcieliby zabawić się w didżejów, w Motoroli przewidziano opcje miksowania piosenek, które następnie można zapisać jako dzwonki. Zabawa przednia.

Biorąc pod uwagę wzornictwo, Motorola V3 to jedyny w swoim rodzaju telefon, ale przeznaczony dla osób, które estetykę cenią wyżej niż funkcjonalność.


Zobacz również