OutWars

Ostatnio gry z widokiem zza pleców są bardzo popularne. Dwa najbardziej znane tytuły i prekursorzy tego typu gier czyli Tomb Raider i MDK, różniły się jednak od siebie i to znacznie.

Ostatnio gry z widokiem zza pleców są bardzo popularne. Dwa najbardziej znane tytuły i prekursorzy tego typu gier czyli Tomb Raider i MDK, różniły się jednak od siebie i to znacznie. W nowej grze OutWars, wyprodukowanej przez firmę Microsoft " również będziemy mieli okazję spojrzeć na naszego bohatera "od tyłu". Ilość akcji, broni i eksplozji powoduje jednak, że całość bardziej od długonogiej Lary przypomina MDK.

Hmmm....fabuła...Wiecie jak to jest, kiedy skolonizowana przez Ziemian planeta nagle zostaje opanowana przez wyrośnięte robaki z kosmosu? Należy wtedy jak najszybciej zmienić miejsce zamieszkania. Tak właśnie jest w najnowszej grze Microsoftu OutWars gdzie wcielamy się w role dzielnego żołnierza - obrońcę kosmosu.

Pierwsza misja będzie polegała na jak najszybszej ucieczce z opanowywanej przez kosmitów kolonii. Potem będziemy musieli przejść kilka treningów w nowej bazie i znowu pojawią się Obcy... Zawsze przed misją (oprócz briefingu) mamy możliwość zmiany broni, kombinezonu czy nawet współtowarzyszy. Tutaj należą się wielkie brawa dla twórców z Microsoftu gdyż zrobili aż szesnaście typów broni (na misję możemy zabrać tylko sześć) i cztery kombinezony. Podstawową bronią jest karabin pulsacyjny dalej mamy takie cacka jak miotacz ognia, parę fajnych działek laserowych, kilka rodzajów wyrzutni rakiet i granatów oraz trzy naprawdę przydatne miny. Trzy pierwsze kombinezony posiadają plusy i minusy, a każdy przydaje się w innej misji. Czwarty natomiast jest najlepszy i we wszystkim radzi sobie świetnie. Do każdego kombinezonu dołączony jest JetPack dzięki któremu możemy unosić się w przestworzach. Naszym współtowarzyszom można wydawać rozkazy i kazać im np. cały czas atakować czy też stać w miejscu.

Jeśli chodzi o sterowanie grą to jest ono dość wygodne. Należy jednak pamiętać, że w grze aż roi się od klawiszy i opcji (uniki, wspomniane wcześniej rozkazy) dlatego najlepiej przydałby się jakiś porządny Joy najlepiej SideWinder.

Gra oczywiście obsługuje akcelerator, ale nawet bez niego grafika jest bardzo dobra (choć nie pozbawiona kilku błędów o których napiszę za chwilę). Świetnie i bardzo realistycznie zrobione są ruchy naszego bohatera. Do plusów doliczyć trzeba też wspaniale zrobiony krajobraz (śnieżne planety, gorące tropikalna dżungla czy pustkowie pełne kraterów). Jednak częsty gdy spadamy w chmury okazuje się że niebo jest płaskie i wtedy nasz marine kładzie się bez ruchu. Gdy latamy możemy zobaczyć skały niejako "z drugiej strony" i okaże się wtedy że są one płaskie. Również woda nie jest "udana", a gdy do niej zanurkujemy będziemy poruszać się identycznie jak na lądzie, a jedyną różnicą będą wolniejsze ruchy. Inną wpadką OutWars są widoczne piksele na postaciach nawet z 3Dfxem.

Jeśli chodzi o dźwięk jest on bardzo realistyczny. Odgłosy wybuchów, strzałów wypadają bardzo dobrze. Bardzo dobrze prezentuje się również muzyka, która świetnie oddaje klimat gry. W OutWars nie zabrakło oczywiście trybu multiplayer. Możemy grać maksymalnie w osiem osób. Rozgrywka w trybie DeathMatch jest dosyć ciekawa i urozmaicona. Możemy chować się za skałami, drzewami czy innymi elementami otoczenia. Na multiplayer szczególnie przydaje się Jetpack dzięki któremu przeciwnik może zostać nieźle zaskoczony. Można też szybko zabrać mu sprzed nosa daną broń, amunicję czy apteczkę.

Ogólnie mówiąc gra jest dobra i na pewno zdobędzie wielu zwolenników. Niestety w grze roi się od "bugów" i nie mówię tu tylko o potworach. Pikseloza na postaciach bardzo przeszkadza w grze, nierówny jest też poziom trudności. Jednak jej grywalność stoi na wysokim poziomie więc nie mógłbym ocenić jej nisko - sam zamierzam spędzić przy tej grze jeszcze kilka długich wieczorów.


Zobacz również