PIM w zegarku

Od dłuższego czasu postęp technologiczny skierowany jest na zaspokojenie ludzkich potrzeb związanych z przesyłaniem i gromadzeniem informacji.

Od dłuższego czasu postęp technologiczny skierowany jest na zaspokojenie ludzkich potrzeb związanych z przesyłaniem i gromadzeniem informacji.

Największe firmy, takie jak Motorola, Nokia nie mówiąc już o producentach sprzętu i oprogramowania komputerowego prześcigają się w oferowaniu coraz to wymyślniejszych urządzeń: notebooków, pagerów, telefonów komórkowych, a także coraz silniejszych komputerów i software'u. Wszystko to, co jeszcze dwa lata temu uznawane było za nowinkę techniczną, dziś powoli wchodzi do codziennego użytku i staje się standardem.

Jednym z ciekawszych i oryginalniejszych urządzeń z gatunku "pomocników biznesmena" jest bez wątpienia zegarek Timex DataLink. Idea, która doprowadziła do jego powstania jest stosunkowo prosta: otóż część informacji takich jak numery telefonów, terminy spotkań, rocznice, adresy itp. powinny ciągle towarzyszyć zabieganemu menedżerowi, bez względu na to gdzie się on znajduje. Firma Timex wykorzystała w tym celu... zegarek.

Dane takie jak adresy, telefony, kontakty zazwyczaj przechowywane w komputerze w aplikacjach typu PIM (Personalny Informator Menedżerski). W tym wypadku transfer informacji do zegarka odbywa się dzięki technologii DataLink. Wraz z zegarkiem Timex dostajemy szczegółową instrukcję obsługi (w języku angielskim) oraz dyskietkę z oprogramowaniem komunikacyjnym. Wymagania stawiane przez program są niewielkie: komputer z systemem Windows 3. 1 lub nowszym, 2,5 MB wolnej przestrzeni dyskowej oraz typowy monitor CRT typu VGA/SVGA. Właściciele notebooków, aby mogli skorzystać z wszystkich możliwości zegarka muszą zakupić specjalny adapter (dostępny jako wyposażenie dodatkowe oferowane także przez Timexa).

Po krótkiej i bezproblemowej instalacji program dokonuje kalibracji ekranu i już możemy "wkroczyć w świat bezprzewodowej komunikacji peceta z zegarkiem". Dane z komputera przepływają do zegarka za pośrednictwem monitora komputerowego - bez żadnych kabelków czy łącz podczerwonych. Transmisja w postaci sekwencji migających pasków na czarnym tle trwa od kilkunastu sekund do około minuty - w tym czasie możemy przelać do 150 wpisów. Mogą to być adresy, numery telefonów, lista rzeczy do wykonania (ang. "to-do list"), rocznice, daty spotkań, czy też maksymalnie pięć alarmów dziennie wraz z krótkim opisem. Najciekawsza jest jednak możliwość zainstalowania w zegarku mini-aplikacji (tzw. WristApps) spełniających np. funkcje stopera, przelicznika jednostek, prostego notatnika, czy wręcz gier dostępnych z poziomu menu zegarka. Nowe aplikacje można zdobyć z internetowego serwisu Timexa: www.timex.com. Również ustawianie czasu i daty (plus dodatkowo czasów z dwóch dowolnie wybranych stref czasowych) dokonuje się poprzez program komunikacyjny. Warto nadmienić, że z zegarkiem współpracują także takie programy jak Microsoft Schedule+ i Outlook 97. Standard DataLink jest to bowiem efekt wspólnej inicjatywy firm Microsoft i Timex. Technologia DataLink nie jest już nowa, zegarek wyposażony został w drugą wersję standardu.

Z sugerowaną przez sprzedawcę ceną na poziomie ok. 460 zł zegarek ten może stanowić atrakcyjną propozycję dla pewnego, niestety niezbyt szerokiego kręgu odbiorców. Prostota obsługi i oryginalne zastosowanie to ewidentne atuty tego urządzenia. Po obniżeniu ceny zegarek ten z pewnością zyskał by popularność zwłaszcza wśród młodzieży; nietrudno sobie wyobrazić jego użyteczność np. na klasówce czy maturze. Pewne zastrzeżenia można mieć tylko do wyglądu zewnętrznego - zarówno ten model, jak i pozostałe z serii DataLink nie prezentują się najlepiej.


Zobacz również