PRISM przy XKeyscore to nic wielkiego. Co jeszcze wie o nas rząd USA?

Blisko dwa miesiące temu redakcje "The Washington Post" oraz "The Guardian" opublikowały informacje uzyskane od Edwarda Snowdena na temat ściśle tajnej prezentacji dotyczącej programu PRISM. Kolejne informacje Guardiana dotyczą innego działającego rzekomo na całym świecie programu XKeyscore. Ma on jeszcze bardziej ingerować w prywatność użytkowników.

Informacje o PRISM oburzyły cały świat. Wedle informacji przekazanych przez Edwarda Snowdena amerykański rząd ma mieć pełny i nieskrępowany dostęp do informacji o użytkownikach usług największych firm technologicznych świata.  Ma on pozwolić amerykańskiej agencji NSA na pełny i do danych dotyczących internautów. XKeyscore idzie jeszcze o krok dalej.

Zadaniem XKeyscore jest pełna inwigilacja wszystkich internautów. Program ma nie tylko śledzić ich cyfrowy cień, czyli publicznie udostępniane przez nich informacje, ale też przechowywać też treść prywatnych wiadomości i maili, historii wyszukiwania i odwiedzanych stron. Dostęp do danych jest - podobno - możliwy nawet w czasie rzeczywistym.

Aby NSA mogło zbierać i przetwarzać te dane, konieczne było umieszczenie na całym świecie aż 700 serwerów. Możliwe, że są one przechowywane w placówkach dyplomatycznych USA. Ilość zbieranych danych jest zatrważająca - aż 41 miliardów plików miesięcznie. Danych jest na tyle dużo, że są one przechowywane przez zaledwie tydzień, w niektórych przypadkach przez miesiąc.

Wedle Guardiana, do rozpoczęcia dochodzenia na temat osoby niebędącej obywatelem USA przez pracowników NSA potrzebne jest zaledwie wypełnienie jednego formularza. Zgoda sądu jest potrzebna tylko w przypadku mieszkańców Stanów Zjednoczonych Ameryki. To bardzo zatrważające informacje, które każą się dwa razy zastanowić przed podjęciem jakiegokolwiek działania w internecie.

źródło: theguardian.com


Zobacz również