PRISM zdradzony w imię wolności Internetu. Zrobił to Edward Snowden, były pracownik NSA

Dzięki dziennikowi "Guardian" wiemy już, kto stał za wyciekiem ściśle tajnych danych dotyczących projektu PRISM. Okazał się nim 29-letni Edward Snowden, który nie tylko ujawnia motywy swojego działania, ale również swój wizerunek.

Kilka dni temu gazety "The Washington Post" i "The Guardian" opublikowały kilka slajdów ściśle tajnej prezentacji, z których wynikało, że instytucje takie, jak Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) i Federalne Biuro Śledcze (FBI), korzystają z programu o nazwie PRISM zapewniającego im nieograniczony dostęp do danych użytkowników usług największych firm technologicznych na świecie.

Dzisiaj wiemy już natomiast, kto stał za tym przeciekiem. W dzienniku "Guardian" ukazał się bowiem wywiad, z którego dowiadujemy się, że osobą tą był Edward Snowden, były pracownik CIA i National Security Agency (przekazał dziennikarzom kompromitujące materiały około trzech tygodni temu). Oto jego motywy:

"Moim jedynym motywem była chęć poinformowania opinii publicznej o tym, co odbywa się w ich imieniu i przeciwko nim"

"Nie chcę żyć w społeczeństwie, które robi takie rzeczy"

"Jestem w stanie poświęcić wszystko, gdyż nie mogę z czystym sumieniem pozwolić rządowi USA na niszczenie prywatności, wolności internetu i podstawowych swobód ludzi na całym świecie"

Snowden przyznał ponadto, że ma nadzieję, iż dostarczone przez niego dokumenty wywołają wśród ludzi debatę na temat świata, w jakim chcemy żyć.

Od 20 maja mężczyzna mieszka w Hongkongu, gdyż miasto to "cechuje się dużym przywiązaniem do wolności słowa i prawa do odmienności poglądów politycznych oraz jako jedno z nielicznych jest się w stanie oprzeć dyktatowi rządu USA".

_________________

Wcześniej ACTA, teraz to...Z pewnością Pan Edward Snowden zasłużył na szacunek w oczach milionów internautów. Niestety prawdopodobnie wkrótce poznamy wyniki różnych śledztw, które ustalą, że jest on złodziejem, gwałcicielem, a być może nawet pedofilem...


Zobacz również