Pamięć absolutna

Komputer to nie tylko moc obliczeniowa. To również pamięć masowa tak olbrzymia, że już dziś można mieć problem z wypełnieniem jej użyteczną treścią.

Komputer to nie tylko moc obliczeniowa. To również pamięć masowa tak olbrzymia, że już dziś można mieć problem z wypełnieniem jej użyteczną treścią.

Wielu naszych czytelników słyszało zapewne o słynnej wypowiedzi Billa Gatesa sprzed lat, w której stwierdził, że 640 KB pamięci RAM powinno wystarczyć absolutnie wszystkim. Zapotrzebowanie na większą pamięć po prostu przekraczało ówczesne wyobrażenia. Obecnie, gdy komputery standardowo wyposaża się w 256 MB RAM, nikogo nie dziwi 512 MB, a zdarza się nawet 1 GB w domowych maszynach, takie wyciągnięte z komputerowej prehistorii opowiastki wzbudzają uśmiech, ale pokazują też, jak olbrzymią drogę przebyliśmy od wczesnych lat 80. ubiegłego wieku do obecnej chwili.

Tak samo, jak pamięć RAM, błyskawicznie wzrastała w tym czasie pojemność twardych dysków. Młodsi czytelnicy mogą już tego nie pamiętać, ale w czasach wcale nie tak odległych wiele domowych komputerów działało w ogóle bez twardego dysku! Jedynym nośnikiem danych były dyskietki, z których startował system operacyjny i z którego uruchamiano wszystkie aplikacje. Dyski o pojemności 10 MB i wielkości 5,25 cala były rzadko dostępnym rarytasem.

Te wszystkie refleksje przychodzą do głowy, gdy przyjrzeć się testom w bieżącym wydaniu. Jego myślą przewodnią są bowiem zdecydowanie nośniki pamięci - stałej i ulotnej, czyli twarde dyski i moduły RAM. Spróbujmy sobie wyobrazić, jak mógłby się poczuć ktoś, kto w magiczny sposób przeoczył ostatnie 10 lat rozwoju komputerów i nagle dostał do ręki bieżące wydanie. Tylko dwa modele dysponują pojemnością poniżej 100 GB, standardem jest 100-200 GB, a zdarzają się i rodzynki po 250 GB. Używając obrazowego porównania - gdyby dysk o takiej pojemności wykorzystać do zapisania tylko czystego maszynopisu, to jego strony, ułożone jedna na drugiej, miałyby wysokość prawie 15 km. Czy to nie zadziwiające?

W każdym razie, jeśli planujesz zakup twardego dysku, jest na to niezły moment. Najlepsze obecnie modele to efekt dopieszczonych już technologii i rozwiązań z zeszłego roku. Brak spektakularnych nowinek, ale dzięki temu cena jednego gigabajta nieustannie spada. W najlepszym przypadku zapłacisz tylko nieco ponad 3 zł (sic!) za każdy gigabajt twardego dysku. I choć rekordzista żąda aż 16,46 zł za gigabajt (jednak dając w zamian miażdżącą wręcz przewagę nad konkurencją w wynikach testów), to większość dobrych modeli mieści się właśnie w przedziale 3-5 zł.

Testując pamięci RAM, doszliśmy do jednego wniosku - standard DDR400 na dobre zagości w naszych komputerach i pozostanie w nich przez dłuższy czas. Nie zawsze warto też przepłacać - czasami tańsze pamięci pracują dużo stabilniej taktowane z wysoką częstotliwością, co ma szczególne znaczenie dla osób, które dzięki przetaktowaniu chcą możliwości wszystkich komponentów wykorzystać do maksimum.

Z zupełnie innej bajki - jeśli marzyłeś kiedykolwiek, aby urzeczywistnić wizję, w której pecet jest centrum domowej rozrywki, po lekturze tego wydania możesz być o krok bliżej.

I nie chodzi wcale o to, że dzięki pojemnym dyskom można swobodnie nagrywać programy z telewizji - choć to również bardzo atrakcyjna możliwość. Tym razem na myśli mamy zdalne sterowanie do komputerów - okazuje się, że są bardzo interesujące rozwiązania, zarówno od strony sprzętowej (pilot), jak i programowej. Dobry pilot we współpracy z taką aplikacją, jak PowerCinema, zamienia pecet w prawdziwe centrum rozrywki, którym sterować może osoba bez wcześniejszego doświadczenia z komputerami. To zupełnie nowe przeżycie!


Zobacz również