Panie doktorze, słyszę głosy!

Wzrost mocy obliczeniowej procesorów na komputerową emulację syntezy wykorzystywanej w starych instrumentach analogowych pozwolił. Moda na klasyczne brzmienia syntezatorów Mooga, ARP-a czy Rolanda przy stosunkowo wysokiej ich cenie i niewielkiej podaży stała się dodatkową motywacją do podejmowania prób programowej rekonstrukcji procesów zachodzących w analogowych obwodach.

Wzrost mocy obliczeniowej procesorów na komputerową emulację syntezy wykorzystywanej w starych instrumentach analogowych pozwolił. Moda na klasyczne brzmienia syntezatorów Mooga, ARP-a czy Rolanda przy stosunkowo wysokiej ich cenie i niewielkiej podaży stała się dodatkową motywacją do podejmowania prób programowej rekonstrukcji procesów zachodzących w analogowych obwodach.

Pierwsze programy emulujące działanie syntezy subtraktywnej pozwalały tylko na tworzenie pojedynczego brzmienia, co i tak trwało wystarczająco długo, by o graniu nie było mowy. Sens istnienia takich narzędzi, jak Stomper czy WaveCraft, polega na tym, że pozwalają one uzyskać interesujące brzmienia, które następnie można było ładować do pamięci samplera czy automatu perkusyjnego. Następna generacja "analogowych" soft-synthów była już zdecydowanie wygodniejsza w obsudze. Programy te często wzorowano na konkretnych modelach syntezatorów - tak jak w przypadku wspomnianego samplera Akai. Tu najpopularniejszy okazał się prosty, a jednak bardzo oryginalny Roland TB-303. Do programów, które wiele zawdzięczają jego budowie i brzmieniu, można zaliczyć Rubber Duck, TB2000, TS-404 i oczywiście ReBirth, który jest idealnym przykładem udanego przeniesienia realnego, fizycznego urządzenia w sferę komputerową. Oferują one zarówno syntezę emulującą działanie analogowych syntezatorów (należy to odróżnić od instrumentów Wavetable, które imitowały analogowe brzmienia odtwarzając próbki "zdjęte" z oryginalnych instrumentów, co prawie nigdy nie daje dobrych rezultatów), jak i sposób ich obsługi - czyli sterowanie z zewnętrznej klawiatury bądź wbudowanego krokowego sekwensera. Możliwość grania na takim software'owym instrumencie wiąże się z funkcją, której jego sprzętowe odpowiedniki (wyprodukowane przed 1982 r.) nie posiadały - zgodność z MIDI. To pozwala na synchronizację danego wirtualnego instrumentu z innym, sterowanie nim za pomocą sekwensera, czy wreszcie obsługę wirtualnych gałek nie za pomocą myszki, ale realnych potencjometrów syntezatora czy specjalnego kontrolera MIDI. To właśnie "kręcenie gałkami" w czasie rzeczywistym pozostaje jedyną cechą realnych instrumentów, nie dającą się podrobić w sferze programowej. W tym przypadku przydają się specjalne dedykowane urządzenia składające się z kompletu pokręteł i suwaków, które można przyporządkować wybranym parametrom programowego syntezatora. Nie brakuje też bardziej wymyślnych rozwiązań, takich jak możliwość sterowania soft-synthem Rubber Duck za pomocą dwóch joysticków albo - jak w przypadku programu Crusher-X joysticka czy też innego urządzenia sterującego w technologii force feedback, która pozwala dosłownie poczuć zmiany parametrów sygnału! Należy wspomnieć także o popularnym soft-synthu emulującym działanie "analogów" - Retro AS-1. Wprawdzie działa on podobnie do wirtualnych modułów brzmieniowych Wavetable, czyli nie ma własnego sekwensera, jednak jakość dźwięku, jaką zapewnia, oraz możliwości modyfikacji brzmień stawiają go w jednym rzędzie z nowoczesnymi analogowymi syntezatorami w wersji rack (instrument pozbawiony klawiatury, ale posiadający komplet kontrolerów sterujących w czasie rzeczywistym ustawieniami generatorów sygnału, efektów itp.). A zastąpienie niewielkiego wyświetlacza monitorem komputera znacznie ułatwia i przyśpiesza edycję.

Muzyczne klocki

Vaz Modulator

Vaz Modulator

Synteza analogowa to nie tylko pojedyncze syntezatory czy automaty perkusyjne, lecz także tzw. syntezatory modularne. Urządzenia te składały się z oddzielnych bloków pozwalających na generowanie sygnału, jego modulację, efekty, tworzenie sekwencji itp. Takie syntezatory można było rozbudowywać w zależności od potrzeb. Były one jednak kosztowne, zajmowały dużo miejsca (nieraz całe pomieszczenie), a łączenie poszczególnych modułów za pomocą plątaniny kabli było zadaniem dla doświadczonego muzyka-inżyniera. W przypadku komputera stworzenie narzędzia pozwalającego użytkownikowi na samodzielne łączenie wirtualnych modułów okazało się niewiele trudniejsze od napisania gotowego soft-syntha. W odróżnieniu od ReBirtha, który oferuje zestaw kompletnych syntezatorów, sekwenserów i automatów perkusyjnych, pakiety o strukturze modularnej udostępniają pojedyncze elementy, z których samemu można złożyć instrument czy ich zestaw. Niektóre programy, jak Vaz czy Orangator, które pierwotnie były prostymi emulatorami analogowych syntezatorów, doczekały się w pełni konfigurowalnych wersji o strukturze modułowej. Inne syntezatory z grupy "wirtualnych klocków" to np. AudioMulch, FX2, SynthEdit, Virtual Waves, MASS, ObjektSynth 2 (BeOS) czy aRts (Linux). Konkurują one liczbą, jakością i stopniem zaawansowania oferowanych elementów, łatwością obsługi, przejrzystością interfejsu itd. Wiele z takich programów oferuje wiele metod tworzenia dźwięku, nie tylko syntezę subtraktywną. Zdarza się nawet - jak w przypadku Reaktora czy Reality - że pod tym względem nie mają one dużej konkurencji nawet wśród najnowszych i najdroższych syntezatorów sprzętowych. Zastosowanie nowych technologii syntezy okazuje się zwykle tańsze i prostsze w programie niż sprzęcie. Dwa ostatnie programy zasługują na krótki opis ich funkcji. Reaktor (Native Instruments) to wersja Generatora, rozbudowana o syntezę opartą na samplingu. Program pierwszy rozbił emulację modularnego syntezatora na podstawowe elementy, a skomplikowany proces budowania instrumentów, sekwenserów, efektów itd. zawarł w czytelnym, graficznym interfejsie. Reaktor w ostatnim czasie doczekał się tańszej konkurencji w postaci programu SynC Modular, działającego zarówno pod MS Win, jak i BeOS-em.

Visual Orangatro

Visual Orangatro

Reality firmy SeerSystems nie ma budowy modularnej ani wbudowanego sekwensera. Interfejs programu jest nieciekawy i nie przypomina soft-synthów, doskonale imitujących prawdziwe urządzenia. Ale dzięki różnym rodzajom syntezy oraz możliwości kreatywnego ich łączenia, jakości oferowanych brzmień i efektów oraz łatwej współpracy z programowymi sekwenserami stał się bardzo popularny. Wytrącił też główny oręż sceptyków, którzy twierdzili, że na obecnym etapie rozwoju komputerów nie da się uzyskać zaawansowanej syntezy w połączeniu z opóźnieniem sygnału, dorównującym sprzętowym instrumentom. Reality - zgodnie z nazwą - działa natomiast jak realny syntezator.

Syntetyczne wtyczki

Visual Orchestra 2

Visual Orchestra 2

Kolejną - ostatnio coraz popularniejszą - grupą soft-synthów są programy działające podobnie do procesorów sygnału w postaci wtyczek (plug-ins). Najpierw w sekwenserze Cubase firmy Steinberg zaimplementowano technologię VST 2.0, pozwalającą na tworzenie instrumentów wpinanych w program, która została już powielona w konkurencyjnym pakiecie Logic Audio (Emagic) i może działać wraz z programami zgodnymi z ProTools TDM. Idea takiego rozwiązania jest nieskomplikowana - dane zapisane na ścieżce MIDI są kierowane nie do zwykłego instrumentu, syntezatora karty dźwiękowej czy standardowego soft-synthu, tylko do wtyczki, która jest wirtualnym syntezatorem, samplerem czy automatem perkusyjnym. Na sygnał wychodzący z takiego instrumentu mogą być nakładane w czasie rzeczywistym efekty, a całość rejestrowana do pliku audio. W ten sposób programy, które przed kilkoma laty były zwykłymi sekwenserami MIDI, dzisiaj stanowią pełne wirtualne studia. W dziedzinie programowych syntezatorów prym wiedzie firma Native Instruments, której instrumenty-wtyczki - Pro 5 - i nowy - Pro 52 - oferują najlepszą jakość i największe możliwości.


Zobacz również