Partia Piratów kontra BSA i ZPAV - zapis debaty

13 sierpnia w siedzibie IDG odbyła się nietypowa debata z udziałem publiczności. Wzięli w niej udział przedstawiciele Business Software Alliance, Związku Producentów Audio i Video oraz Partii Piratów. Dyskusja była burzliwa, miejscami nawet za bardzo. Dzisiaj przedstawiamy wam jej skrócony zapis - zobaczcie, co polska Partia Piratów sądzi o prawach twórców, dlaczego Bartłomiej Witucki z BSA chciałby jeździć samochodem Arkadiusza Wójcika oraz czemu nie możemy skopiować pliku, do którego mamy prawo. Zapraszamy także do zapoznania się z filmowym podsumowaniem debaty.

Dyskusja była długa i zażarta. Trwała ponad dwie godziny. Poniżej znajdziecie jej skrócony zapis. Jako uzupełnienie dyskusji do artykułu dołączyliśmy film, w którym dyskutanci odpowiadają na pytania redakcji już bez udziału publiczności.

W debacie udział wzięli:

Marek Staszewski - Związek Producentów Audio-Video

Bartłomiej Witucki - Business Software Alliance

Arkadiusz Wójcik - Partia Piratów

Redakcja PCWK Online

Szanowna Publiczność

Publiczność: W momencie, gdy prawo dogoni P2P powstanie coś nowego. W tej chwili mamy cały czas próby udostępniania plików, muzyki. Pada argument, że zanim kupimy płytę, chcielibyśmy ją przesłuchać. Mamy coraz większe możliwości zrobienia tego legalnie, ale wciąż nie jest to sytuacja w pełni satysfakcjonująca, miedzy innymi przez mechanizmy DRM. Dajmy na to, że ktoś kupi utwór muzyczny i chce go przenieść na inny odtwarzacz ale okazuje się niemożliwe. Można oczywiście wysyłać do Apple listy z treścią: "Przepraszam, kupiłem to w 1996 roku. Mam fakturę, może byście mi udostępnili nową wersję?", ale chyba nie do końca o to chodzi.

Marek Staszewski, ZPAV: Jeżeli chodzi o Apple, to jest to niezły przykład. Apple tu odstaje, jeżeli chodzi o tzw. interoperability, czyli z grubsza kompatybilność urządzeń. Przemysł muzyczny oraz producenci innych odtwarzaczy MP3 zarzucają tej firmie, że jej mechanizmy uniemożliwiają transfer danych. ten problem na pewno istnieje, podobnie, jak to "gonienie króliczka" czyli prawo i P2P. Zadziwiło mnie jednak co innego, mianowicie sygnały ze Stanów Zjednoczonych. Odpowiednik ZPAVu, RIAA od wielu lat prowadzi bardzo intensywne i kosztowne działania, między innymi przeciw użytkownikom, korzystającym nielegalnie z utworów muzycznych w sieciach P2P, równolegle prowadząc kampanię edukacyjną. W pewnym momencie oni stwierdzili, że ta edukacja jest nic nie warta i tak naprawdę liczy się tylko egzekwowanie prawa. Doszło do tego nawet w tamtym społeczeństwie.

My nie zaprzestaniemy kampanii edukacyjnych. Uważamy, że należy młodym ludziom i ich rodzicom pokazywać, że jak jest utwór, to ktoś za nim stoi, ktoś włożył w niego swoją pracę, ktoś pracował dwa lata nad utworem czy filmem i spodziewa się, że będzie miał z tego jakiś zarobek. Oczywiście, te wszystkie kwestie związane z dostępnością, z dozwolonym użytkiem, ze spadkiem cen powinny być zachowane, być może doprecyzowane - natomiast to wszystko razem tworzy jakiś zestaw czynników, które muszą być aktywne cały czas. Chodzi tu o działania prewencyjne, edukacyjne, profilaktyczne.

Bartłomiej Witucki, BSA: Ja mogę się tylko pod tym podpisać. Najważniejsza jest edukacja i egzekwowanie prawa, a w związku z tym także uczestniczenie w procesach legislacyjnych. Odnośnie ustawy - tych przepisów, które wymagałyby zmian jest znacznie więcej, choćby to, że ustawa posługuje się określeniem "w prasie, radiu i telewizji", bez Internetu.

Marek Staszewski, ZPAV: Za dużo jest nowelizacji po prostu, często niespójnych ze sobą. Należałoby to wszystko spiąć razem, ujednolicić...

Publiczność: Pytanie o skuteczność tych akcji. Z jednej strony o działania Państwa organizacji. To są jakieś wymierne koszty - jak się przekładają na zyski przykładowego artysty, zakładając oczywiście, że nie każda zatrzymana na granicy płyta byłaby kupiona legalnie i licząc straty artystów w skali 1:1. Wiadomo też, że kupując płytę płacę jakąś jej część na wasze działania. Z drugiej strony pytanie do panów z Partii Piratów - jak zdobyta w Internecie popularność przekłada się na zyski muzyków?

Arkadiusz Wójcik, Polska Partia Piratów: Niestety, nikt nie prowadzi takich badań, bardzo trudno byłoby to policzyć. W jaki sposób mają zarabiać ludzie, którzy na przykład kręcą filmy, które ktoś umieści w Internecie? Rok temu widziałem sprawozdanie organizacji MPAA, zrzeszającej amerykańskich twórców filmowych. Wynikało z niego, że po raz pierwszy w historii wzrost piractwa filmowego pociągnął za sobą wzrost oglądalności w kinach.

Polska Partia Piratów

Polska Partia Piratów powstała na przełomie lipca i sierpnia 2006 r. Inspiracją do jej stworzenia było powstanie podobnych ugrupowań w Szwecji, Belgii oraz Francji. Najogólniej cele ruchu scharakteryzował swego czasu Rick Falvinge, lider Szwedzkiej Partii Piratów (która powstała jako pierwsza): "Często jesteśmy postrzegani jako ugrupowanie, które powstało na fali sprzeciwu wobec walki z sieciami P2P. Ale to nie wszystko - to, że popieramy bezpośrednią wymianę plików wynika z tego, że popieramy umacnianie i rozszerzanie praw obywatelskich. To, co obecnie robią koncerny "rozrywkowe" nazwać można polowaniem na prawa obywatelskie. Z tym chcemy walczyć". Więcej informacji o Polskiej Partii Piratów znaleźć można m.in. w tekście "PPP zbiera podpisy"

1. Poszerzenia prawa do dozwolonego użytku na model kanadyjski lub włoski - oznacza to m.in., że legalne ma stać się udostępnianie materiałów chronionych prawem autorskim w Internecie.

2. Wprowadzenia płatnych (ale stosunkowo tanich) sieci P2P służących do wymiany materiałów objętych prawami autorskimi (oczywiście, niezbędne do tego celu będzie zrealizowanie punktu 1.).

3. Zmiany prawa tak, aby artysta pozostawał wyłącznym dysponentem praw do swoich dzieł oraz umożliwienie mu zmiany licencji, na których wydał swoje utwory. Skutkiem tego będzie m.in. zaoferowanie artystom możliwości samodzielnego docierania do swoich odbiorców bez pośredników i dyktowanie cen.

4. Zablokowania jakiekolwiek możliwości wprowadzenia praw ograniczających korzystanie z cyfrowych technologii przez konsumentów (systemy DRM) - "piraci" twierdzą, iż wprowadzenie DRM spowoduje jeszcze większy wzrost piractwa.

5. Jak najszybszego wprowadzenia otwartych standardów (czyli takich, które posiadają normę ISO) wymiany danych cyfrowych między obywatelem a urzędami oraz promocja otwartego oprogramowania do ich czytania i przetwarzania.


Zobacz również