Patenty: dyrektywa została odrzucona

Dyrektywa o patentach na wynalazki wdrażane przy użyciu komputera (Computer Implemented Inventions - CII) trafiła do kosza. Parlament Europejski odrzucił wspólne stanowisko Rady Unii Europejskiej. Za głosowało 648 eurodeputowanych. - Nie będzie harmonizacji prawa patentowego na poziomie Unii Europejskiej tak, jak przewidywała to dyrektywa w obecnym kształcie - oświadczyli przedstawiciele Rady tuż po zakończeniu głosowania. Jak na razie Komisja Europejska nie zamierza proponować kolejnej dyrektywy. Co na to przedstawiciele branży?

Projekt odrzucenia projektu przyjętego jako wspólne stanowisko (common position) Rady Unii Europejskiej poparła wymagana kwalifikowana większość 648 posłów. Na sali było obecnych 680 deputowanych, 14 było przeciw, a 18 się wstrzymało się od głosu. Po głosowaniu komisarz unijna Benita Ferrero-Waldner zapowiedziała, że nie będzie harmonizacji prawa patentowego na poziomie Unii Europejskiej tak, jak przewidywała to dyrektywa w obecnym kształcie, a patenty będą rejestrowane zgodnie z regulacjami poszczególnych krajów.

Pierwsze sygnały na temat takiego scenariusza pojawiły się we wtorek wieczorem, kiedy przedstawiciele grupy politycznej EPP zapowiedzieli, że skoro nie uda się zdobyć większości potrzebnej do przegłosowania poprawek, to będą dążyć do odrzucenia dyrektywy.

Zwolennicy dokumentu również uznali, że odrzucenie będzie jednak najlepszym wyjściem nawet jeśli miałoby to oznaczać, że Unia Europejska nie doczeka się na razie harmonizacji prawa patentowego jakim dysponują Stany Zjednoczone.

-Odrzucenie dyrektywy byłoby mądrym posunięciem, bowiem przyjęcie niektórych poprawek zawęziłoby obszar patentowania - mówił we wtorek dyrektor generalny EICTA Mark MacGann, organizacji branżowej reprezentującej interesy dużych koncernów informatycznych. Jego zdaniem, głos przeciwko dyrektywie CII to głos za stanem obecnym. Przemysł nowych technologii będzie nadal, jak dotąd, patentować swoje wynalazki w oparciu o obecnie obowiązujące prawo patentowe.

Prace nad dyrektywą trwały blisko cztery lata. Prace nad nowym projektem muszą rozpocząć się od początku. Jak na razie Komisja Europejska nie zamierza proponować kolejnej dyrektywy.

O komentarze poprosiliśmy przedstawicieli branży:

Włodzimierz Marciński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Informatyzacji

Przeważająca większość eurodeputowanych głosujących za odrzuceniem projektu Rady jest dla mnie pewnym zaskoczeniem. Dlaczego tak się stało - jest za wcześnie, aby spekulować. Zapewne przesądziło jednak stwierdzenie ze lepszy będzie brak dyrektywy niż dokument niedopracowany a także świadomość trudności z uzyskaniem większości dla wprowadzenia poprawek. Nasz kraj w jakimś stopniu przyczynił się upadku dyrektywy. Zaskakująca jest jednak postawa wielkich koncernów europejskich, które mogły postarać się bardziej, aby przyjęta została dyrektywa z przejrzystymi zasadami patentowania wynalazków realizowanych z wykorzystaniem komputera. Zgadzamy się z tym, że należy je patentować.

Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji

W powstałej sytuacji odrzucenie dyrektywy w całości było chyba najlepszym wyjściem z sytuacji. Dopuszczenie do częściowego poprawiania tekstu dyrektywy, gdy nie wiadomo, które z proponowanych poprawek uzyskałyby większość, doprowadziłoby do powstania aktu prawnego, który mógłby być różnie interpretowany przez różne gremia, a szczególnie podczas przygotowywania na tej podstawie modyfikacji w ustawach o wynalazczości w krajach członkowskich.

Odrzucenie tej dyrektywy nie zwalnia jednak środowiska informatycznego z dyskusji o kryteriach wyznaczania granicy między procesami tworzenia utworu i dokonywania wynalazku - w odniesieniu do oprogramowania. Nowe technologie, w tym rozwiązania informatyczne, bezwzględnie wymagają nabycia umiejętności dokonywania takiego rozdzielania, by chroniąc trud i talent wynalazców nie blokować jednak rozwoju przedsiębiorczości. Konieczne będzie również zmierzenie się z obecnym systemem patentowania - niestety czasami byle czego - poprzez opracowanie jasnych kryteriów weryfikacji zgłoszeń wynalazków co ich zgodności z podstawowymi europejskimi zasadami patentowania.

Przy okazji warto zwrócić uwagę na fakt, ze zastosowanie stosunkowo prostych i tanich w realizacji metod uruchomienia powszechnego ruchu protestu przez internet pokonało klasyczne metody promocji argumentów. To był pozytywny przykład zafunkcjonowania społeczeństwa informacyjnego - na razie ograniczony tylko do środowisk, którym internet nie jest obcy. Jednak politycy muszą już mieć na uwadze, że gdy z podobnych metod zacznie korzystać cala społeczność, to może być gorąco...

Grzegorz Błażewicz, dyrektor marketingu & PR, Comarch

Comarch jest firmą, która dostarcza bardzo dużo własnej myśli technicznej i z tej perspektywy kwestie praw autorskich, czy patentów są dla nas bardzo istotne. Jednak dyrektywa o patentowaniu w takiej formie jak była proponowana prawdopodobnie nie dałaby możliwości szybkiego rozwijania biznesu. Blokowałaby proces sprzedaży oraz wprowadzanie nowych produktów na rynek ze względu na konieczność rozwiązywania zbyt wielu sporów i niejasności. Ostatecznie z dyrektywy korzystaliby nie dostawcy rozwiązań, nie ich odbiorcy, ale prawnicy. Prawo o patentowaniu pomimo tego, że miałoby być narzędziem dla firm informatycznych, powinno być zorientowane przede wszystkim na tych którzy z rozwiązań technologicznych korzystają tak żeby ułatwiać procesy innowacji.

Tomasz Teluk, Ekspert Centre for the New Europe w Brukseli

Europarlamentarzyści zdecydowanie odrzucili projekt ochrony własności intelektualnej. Obserwatorzy z ramienia biznesu czuli pewnie to samo co ci, którzy patrzyli na fanatyków szturmujących w XIX w. Pałac Zimowy w St. Petersburgu.

Europa z uporem tworzy swoją socjalną utopię. Nie pozwala przedsiębiorcom chronić swojej własności tak jakby chcieli. Jak będą rozwijane innowacje w UE? Za pomocą centralnego planowania i dotacji. Takimi narzędziami posługuje się bowiem kolejny VII Program Ramowy, dzięki któremu mamy nie dać prześcignąć się Chinom, a który skończy się, jak jego poprzednicy kompletnym fiaskiem.

Swoje chwile triumfu przeżywają zwolennicy solidarności społecznej i zrównoważonego rozwoju. Ich zwycięstwo może okazać się złudne. Europa straciła swoją szansę. Jeszcze nigdy w historii, rozwoju gospodarczego nie udało się rozwiązać dzięki ograniczaniu własności i centralnemu planowaniu. Szkoda, że tę samą lekcję musimy wciąż powtarzać.

Czego mogą spodziewać przedsiębiorcy w Europie? Dalszych represji. Socjaliści nie ukrywają, że dążą do delegalizacji reklamy, określonych produktów, czy składników produktów, zniesienia konkurencji. Niedługo legalny przestanie być kapitalizm.

Jarosław Kowalski, dyrektor zarządzający Novell Polska.

Novell Polska od dłuższego czasu opowiadał się przeciwko wprowadzeniu dyrektywy w proponowanym kształcie. Uważaliśmy i wciąż uważamy, ze w trosce o rozwój branży informatycznej, interesy konsumentów i lokalnych producentów oprogramowania, nie należy tworzyć sztucznych, biurokratycznych barier i ograniczać swobodę konkurencji na rynku. Naszym zdaniem jednak, należy silniej i bardziej rygorystycznie egzekwować prawo ochrony własności intelektualnej (prawo autorskie) i chronić znaki towarowe. Naszemu stanowisku wielokrotnie dawaliśmy wyraz, m.in. na lamach tygodnika Computerworld czy przy okazji konferencji w Parlamencie. Odrzucenie dyrektywy to znakomita wiadomość dla polskich twórców oprogramowania, klientów i środowiska open source.

Aktualizacja: 08 lipca 2005 17:35

Dodano komentarz Novell Polska.

Aktualizacja: 06 lipca 2005 23:12

Dodano kolejne komentarze przedstawicieli polskiej branży IT.

Aktualizacja: 06 lipca 2005 14:57

Artykuł został przeformatowany i zaktualizowany o komentarz Włodzmierza Marcińskiego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Nauki i Informatyzacji.


Zobacz również