Patenty: polski sprzeciw

Po piątkowych konsultacjach w Ministerstwie Nauki i Informatyzacji na temat tzw. dyrektywy patentowej resort uznał, że może być ona szkodliwa dla interesów polskich małych i średnich przedsiębiorstw.

Jak informowaliśmy wcześniej, drugie spotkanie ministra z przedstawicielami środowisk informatycznych miało pomóc w wypracowaniu wspólnego stanowiska. Sprzeciw Polski może spowodować, że prace nad dyrektywą rozpoczną się ponownie. W innym przypadku dojdzie do automatycznego zatwierdzenia dyrektywy gdyż dotycząca jej zgoda polityczna została zawarta w maju. Przypomnijmy, jej brzmienie odbiegało od wcześniejszego projektu Parlamentu Europejskiego, na który zgadzali się wszyscy europejscy przeciwnicy patentowalności oprogramowania.

Z kolei aktualny projekt dyrektywy popierają komputerowe korporacje zrzeszone w branżowym stowarzyszeniu EICTA, które uważa m.in. że patentowanie oprogramowania będzie sprzyjać rozwojowi naukowemu i ekonomicznemu zapewniając miejsca pracy w Europie.

- Na spotkaniu z Ministrem Nauki i Informatyzacji piątego listopada Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji przedstawiła zastrzeżenia wyrażone w stanowisku PIIT z czerwca 2004 roku - uważamy bowiem, że nie zmieniły się przyczyny zawartych tam konkluzji. Przy okazji zwróciliśmy uwagę na błędy w tłumaczeniu tekstu projektu dyrektywy na język polski, które mogły być interpretowane jako rzeczywiste zezwolenie na tzw. "patentowanie programów". PIIT uważa, że podjęcie przez Polskę próby ponownej dyskusji nad projektem tej dyrektywy jest uzasadnione, choćby dla wyjaśnienia wszelkich podnoszonych przez różne środowiska wątpliwości co do rzeczywistego zakresu jej działania oraz skutków jej przyjęcia lub odrzucenia - poinformował Andrzej Horodeński rzecznik prasowy Izby.

Stanowisko PIIT jest dostępne na stronach organizacji.

Wczoraj wieczorem na stronach resortu pojawiło się oficjalne stanowisko ministra Michała Kleibera - Kontrowersyjna dyrektywa UE.


Zobacz również