Paweł Kukiz: "Piractwo to zwykła kradzież, wynikająca jednak przede wszystkim z wysokich cen płyt"

"Bądźmy szczerzy, artyści nie żyją źle, ale na pewno wszyscy woleliby jednak zarabiać też na płytach. Według mnie piractwo nie wynika z łatwego dostępu ale przede wszystkim z ceny płyt. Trzeba je wydawać taniej i tyle. Może warto pomyśleć nad jakimiś lepszymi zabezpieczeniami ale przede wszystkim należy obniżyć ceny nowych płyt. Może zresztą kiedyś dojdzie do tego, że nagrania będzie się publikowało wyłącznie w Internecie" - mówi w rozmowie z PCWK Online Paweł Kukiz, lider zespołu "Piersi".

PCWK Online: Dużo korzysta Pan z Internetu?

Paweł Kukiz: Niemal cały czas. Praktycznie zawsze, nawet teraz, mam przy sobie laptopa z kartą PCMCIA pozwalającą mi na bezprzewodowy dostęp. Bez Internetu nie wyobrażam sobie życia. Jest on dla mnie dużo bardziej przydatny niż na przykład telefon. Gdybym musiał dokonać wyboru między telefonem komórkowym a komputerem i Internetem zdecydowanie postawiłbym na to drugie.

Paweł Kukiz

Paweł Kukiz - wokalista, aktor i kompozytor. Obecnie lider znanego rockowego zespołu "Piersi" z którym wydał osiem płyt. Wcześniej lider formacji "Hak" przekształconej następnie w "Aya RL". Zagrał równiez w kilku filmach pełnometrażowych (m. in. "Poniedziałek", "Wtorek", "Girl Guide" muzyki, "Billboard") oraz skomponował muzykę do filmu "Girl Guide" a wraz z Janem Borysewiczem napisał dwie piosenki do "E=mc2"

Do czego najczęściej wykorzystuje Pan komputer i sieć?

Oczywiście przede wszystkim poczta elektroniczna. Oprócz tego na pewno w celach informacyjnych. Generalnie, Internet daje mi to, że mogę mieszkać przykładowo w Pcimiu Dolnym i wciąż mieć dostęp do najświeższych informacji, być na bieżąco. Korzystam więc z portali informacyjnych, for internetowych, czatów. Zresztą z Internetem mam do czynienia już od wielu lat, jest więc dla mnie zupełnie naturalnym zjawiskiem, z którym spotykam się codziennie i ciężko byłoby mi wymienić wszystkie sytuacje w których jest mi przydatny.

Występuje Pan na nich pod własnym nazwiskiem, jako Paweł Kukiz?

Tak, naturalnie. Nie mam potrzeby udawania kogoś innego. Mam stały nick na Onecie i Interii. Czasami zdarza mi się zalogować pod innym, bardziej anonimowym nickiem, są to jednak wyjątkowe przypadki.

Jak Pan ocenia to co często dzieje się właśnie na czatach czy forach, chodzi tu na przykład o często bardzo ostre, jaskrawe opinie?

W sumie zazwyczaj nie wdaje się w tego typu dyskusje. Każdy człowiek ma prawo do własnej opinii, można polemizować, dyskutować ale często nie ma to po prostu sensu. Oczywiście, reaguję kiedy ktoś mnie obraża. Czasami odpowiadam na komentarze pod moim adresem, jednak tylko, kiedy są one rzeczowe.

W jaki sposób Pan wtedy reaguje?

Jeżeli ktoś mnie nie szanuje to jego sprawa. Oczywiście, kiedy ktoś podaje na jakimś forum albo czacie nieprawdziwe informacje, że na przykład Kukiz był kompletnie nieprzytomny, pijany, na koncercie - prostuje takie posty. Pisze, że to normalnie nieprawda i tyle. Generalnie jednak mało mnie obchodzi, jeżeli ktoś bezpodstawnie "pluje" na mnie lub na "Piersi" w Internecie. W takich sytuacjach mam wrażenie, ze Internet może być świetną bazą do badań psychologów czy socjologów.

Teraz z innej beczki. Jakie jest Pana podejście do wymiany muzyką w sieci?

A jakie jest Pana podejście do wymiany na przykład dziewczynami?

Oczywiście niechętnie

No właśnie. Proszę zwrócić uwagę, że artysta wkłada w muzykę swoją pracę i powinien być za to wynagrodzony. Jeżeli ktoś muzyką czy filmami w necie to najczęściej jest to po prostu najzwyczajniej w świecie piractwo. Naturalnie nie mówię tu o sytuacji kiedy ludzie przesyłają sobie pliki w najbliższym otoczeniu, wśród bliskich czy po to, aby zaprezentować znajomemu jakiś kawałek. Najczęściej jednak jest to, tak jak powiedziałem, piractwo czyli kradzież. Ostatnio wydaliśmy płytę kosztująca grosze - jeżeli ktoś mi mówi, że ściąga ją z sieci bo go nie stać to po prostu kłamie i tyle.

A czy to nie jest tak, że Internet powoli doprowadza do sytuacji, iż artyści zarabiać będą jedynie na koncertach?

Może tak będzie, ja nie mam na to wpływu. Jeżeli tak się stanie to tez nie będzie tragedii, nie dramatyzowałbym tutaj. Bądźmy szczerzy, artyści nie żyją źle, ale na pewno wszyscy woleliby jednak zarabiać też na płytach. Według mnie piractwo nie wynika z łatwego dostępu ale przede wszystkim z ceny płyt. Trzeba je wydawać taniej i tyle. Może warto pomyśleć nad jakimiś lepszymi zabezpieczeniami ale przede wszystkim należy obniżyć ceny nowych płyt. Może zresztą kiedyś dojdzie do tego, że nagrania będzie się publikowało wyłącznie w Internecie, nie wiem.

Jak by Pan zareagował gdyby jakiś inny artysta zaproponował Panu nagranie płyty, która byłaby dystrybuowana tylko w Internecie?

Sam miałem takie pomysły, ale z drugiej strony jaki miało by to sens? W taki sposób można promować konkretne utwory, umieszczać w Internecie dodatkowe materiały. Oczywiście, mogłoby się wydawać, że w ten sposób zwiększylibyśmy grono słuchaczy, poszerzyli je o na przykład małe miejscowości, gdzie nie zawsze jest sklep z płytami ale tak naprawdę w takich miejscach większym problemem jest często sam dostęp do Internetu i liczba komputerów.


Zobacz również