Pecety z Windows na cenzurowanym Unii Europejskiej?

Neelie Kroes, komisarz Unii Europejskiej ds. konkurencji przedłożyła Komisji Europejskiej propozycje zakazu sprzedaży komputerów z preinstalowanym systemem Windows na terenie Unii Europejskiej. Jej zdaniem taka uchwała zakończy wojnę rozpoczętą w 2004 roku i doprowadzi do znacznego osłabienia monopolu giganta z Redmond.

W raporcie złożonym przez komisarz Neelie Kroes znajduje się wiele argumentów, które wskazują na negatywny wpływ monopolu firmy Microsoft na rozwój technologiczny oprogramowania na całym świecie. Co więcej, skutkiem tego monopolu jest sprzedaż prawie wszystkich komputerów w Europie z preinstalowanymi systemami Windows. To z kolei prowadzi do zmuszania klientów do zakupu komputerów wraz z, często niechcianym, oprogramowaniem. Co więcej, klient musi za nie zapłacić. Z prawnego punktu widzenia, nie ma w tym nic nieodpowiedniego, aczkolwiek w tej chwili klient powoli zaczyna tracić możliwość wyboru. Tworzenie standardu "Windows Inside" na rynku IT zatrzymuje zarazem rozwój oprogramowania dla systemów alternatywnych.

Raport Instytutu podkreśla, iż konsumenci kupując komputer nie mają takiej możliwości wyboru systemu operacyjnego, jaka istnieje np. segmencie podzespołów komputerowych, takich jak procesory czy dyski twarde. Autorzy raportu szukając możliwości ograniczenia monopolu Microsoftu rozważali m.in. umożliwienie klientowi sklepu komputerowego wyboru systemu operacyjnego lub zwrot pieniędzy wydanych na Windows, jeśli klient zdecyduje się korzystać z innego OS-a. Pierwsze rozwiązanie okazałoby się jednak niepraktyczne dla właścicieli sklepów (z wyjątkiem sklepów internetowych), a drugie prowadziłoby do nadmiernej biurokratyzacji. Stąd też pomysł, aby zakazać sprzedaży pecetów z preinstalowanym systemem operacyjnym.

Oczywiście, gdyby taki zakaz wszedł w życie, należałoby konsekwentnie zabronić dystrybuowania komputerów z zainstalowanym jakimkolwiek systemem. Mimo to, byłoby to niezwykle pożyteczne, zarówno dla rynku europejskiego, jak i środowisk wolnego oprogramowania - przekonują autorzy raportu.

Instytut Globalizacji dostrzega obiekcje Microsoftu, który przekonuje, że takie rozwiązanie doprowadzić może do zwiększenia piractwa. Zwraca jednak uwagę na to, że w Windows obecna jest funkcja "aktywacji systemu", mająca uniemożliwiać instalację produktu nielicencjonowanego. Zagrożeniem dla Microsoftu nie jest używanie nielegalnego oprogramowania, ale korzystanie przez użytkowników z darmowych alternatyw - możemy przeczytać w raporcie.

Wojna z kolosem z Redmond zaczęła się w 2004 roku, kiedy to Unia Europejska zatwierdziła nowe zasady dotyczące konkurencji wewnątrz Unii Europejskiej. Zasady te zakazywały koncernom takim jak Microsoft zatajania kluczowych informacji zapewniających poprawną współpracę oprogramowania niezależnych firm z ich produktami. Równolegle do licznych procesów toczyła się również akcja antymonopolowa, zabraniająca dostarczania produktu Windows Media Player wraz z systemem Windows (jak pamiętamy, w połowie września europejski Sąd Pierwszej Instancji utrzymał w mocy wyrok i karę nałożoną na Microsoft przez Komisję Europejską w procesie antymonopolowym z 2004 roku).

Z treścią raportu można zapoznać się na stronie Instytutu Globalizacji


Zobacz również