Pełna klatka w rękach giganta RTV

Ostatnimi czasy do gry w hermetycznym segmencie cyfrowych lustrzanek weszli wielcy gracze z branży RTV. Udaje się im w coraz większym stopniu wykorzystywać potencjał, jakim są własne podzespoły elektroniczne od których to coraz bardziej zależne stają się współczesne aparaty fotograficzne. Jednego z gigantów RTV nie satysfakcjonuje już samo zaliczanie się do elitarnego grona producentów zaawansowanego sprzętu foto. Robi kolejny krok naprzód by zostać jednym z liderów tego rynku.

Na trwających w Las Vegas targach PMA japoński koncern Sony pokazał prototyp swojej pierwszej profesjonalnej lustrzanki. Tak jak przewidywaliśmy (chociażby w ostatnim teście lustrzanek opublikowanym w PCWK 2/2008) model ten będzie wyposażony w pełnoklatkową matrycę CMOS, dostępną dotąd zaledwie w kilku profesjonalnych modelach konkurencji. Pełną klatkę w swoich lustrzankach miał właściwie tylko Canon. Dopiero ostatnio tego typu matrycę zastosował również inny wielki gracz - Nikon. Przez krótki okres model SLR z matrycą typu full frame proponował też Kodak, ale dość szybko wycofał go z rynku. Wiele wskazuje na to, że Sony nie pójdzie w ślady Kodaka i łatwo nie odpuści. Raczej będzie ostro walczyć o względy ludzi zawodowo trudniących się fotografią. A warto, bo wpływy ze sprzedaży wysokiej klasy optyki mogą być bardzo wysokie.

Nowa pełnoklatkowa matryca Sony o rozdzielczości 24,81 Mp

Nowa pełnoklatkowa matryca Sony o rozdzielczości 24,81 Mp

Od pełnej klatki do pełnej matrycy

Tradycyjne małoobrazkowe aparaty fotograficzne - w tym także lustrzanki - przystosowano do rejestrowania zdjęć na światłoczułej błonie, której szerokość wynosi 35 mm. Ponieważ przy brzegach błony znajduje się perforacja, do naświetlania obrazu można wykorzystać tylko jej pewną szerokość. Ta "efektywna", jak byśmy to określili w dobie fotografii cyfrowej, szerokość materiału światłoczułego wynosi 24 mm. Wyznacza ona jeden z boków kadru rejestrowanego przez tradycyjne aparaty małoobrazkowe. Drugi bok jest o 12 mm dłuższy i mierzy 36 mm. Przez wiele lat klatka o wymiarach 24 x 36 mm stanowiła jeden z podstawowych standardów w analogowej fotografii, zarówno amatorskiej jak i profesjonalnej.

Gdy nastały czasy "cyfrowe", fizyczna wielkość stosowanych sensorów nie odpowiadała wielkości klatki małoobrazkowego filmu analogowego. W pierwszych lustrzankach była od niej znacznie mniejsza (w modelach Kodaka stosowano matryce o wymiarach 13,7 x 9,1 mm czy 18,1 x 13,5 mm) potem rosła na przykład do wymiarów 27,7 x 18,3 mm (w reporterskim Kodaku DSC 760). W segmencie tanich i średniej klasy lustrzanek wyklarował się w pewnym momencie standard wielkości matrycy - jest nim sensor określany jako APS-C, który od pełnej klatki 24 x 36 mm jest mniejszy od 1,5 do 1,7 razy (przykładowe wymiary sensora APS-C to np. 22,2 x 14,8 mm czy 23,6 x 15,8 mm). W lustrzankach przeznaczonych dla zawodowców pojawiły się inne standardy - matryce 1,3 razy mniejsze od klatki filmu, a w 2002 roku Canon pokazał swojego EOS-a 1Ds uzbrojonego w sensor full frame - czyli matrycę o takich samych wymiarach jak klatka wyżej wspomnianego filmu małoobrazkowego.


Zobacz również