Penryn - stworzony do podkręcania

Testy pierwszego Penryna już za nami. Czterordzeniowy Core2 Extreme QX9650 zajął pierwsze miejsce w naszym rankingu wydajności, lecz najbardziej podoba nam się jego podatność na podkręcanie.

Pod względem architektury jest bardzo podobny do modeli Core 2 Duo i Core 2 Quad, wykonanych w technologii 65 nm. Intel dodał w nowej serii kilka udoskonaleń, które zwiększają wydajność procesorów, lecz nie tak imponująco, jak w wypadku całkowitej zmiany mikroarchitektury z NerBurst (Pentium 4) na Core (Core 2 Duo/Quad). Poprawki obejmą m.in. dodanie dodatkowego trybu oszczędnościowej pracy procesora - Deep Power Down, co rzeczywiście zmniejsza zapotrzebowanie CPU na energię. Najważniejsza, naszym zdaniem, jest zmiana procesu technologicznego - z 65 na 45 nm. Pozwoliło to na zwiększenie pojemności pamięci podręcznej drugiego poziomu. Nadal jest współdzielona przez rdzenie, ale teraz w wersji 4-rdzeniowej, którą mieliśmy okazję testować, ma nie 8, lecz 12 MB pojemności. W modelach 2-rdzeniowych pamięci będzie mniej, bo od 3 do 6 MB. Szyna systemowa układu to 333 MHz (efektywnie 1333 MHz). Istotną modyfikacją jest dodanie 47 nowych instrukcji SSE4, wspomagających głównie obróbkę multimediów i przyśpieszających gry.

4,33 GHz na powietrzu

Nasz testowy Penryn zalicza się do rodziny układów Extreme, przeznaczonych dla najbardziej wymagających graczy i dobrze działających w stacjach roboczych. Core 2 Extreme QX9650 pracuje standardowo z częstotliwością 3,0 GHz. Obniżono napięcie, bo teraz zawiera się ono w przedziale 0,8-1,25 V, podczas gdy w poprzednich modelach 4-rdzeniowych QX6850 wynosiło maksymalnie 1,35 V. To w połączeniu z nowym procesem technologicznym daje ogromne możliwości podkręcania. Ułatwieniem w wypadku Extreme jest odblokowany mnożnik. Dysponując płytą główną ASUS P5K3 Deluxe, wyposażoną w chipset Intel P35 i 2 GB pamięci DDR3 1066 MHz, udało nam się uzyskać stabilną pracę procesora przy częstotliwości taktowania 4,33 GHz (12x333 MHz). Aby to osiągnąć, boksowy układ chłodzenia wymieniliśmy na lepszy, lecz także cichy Titan Vanessa oraz podnieśliśmy w BIOS-e napięcie procesora do 1,6 V i CPU PLL do 1,8 V. Procesor bez problemów przechodził wszelkie testy. Przy niższej częstotliwości 4,0 GHz wystarczyło napięcie rdzenia zwiększyć do 1,5 V, a pracował bez problemu. To doskonałe rezultaty, do niedawna możliwe wyłącznie po zastosowaniu chłodzenia ciekłym azotem czy suchym lodem.

Wydajność przy nominalnej częstotliwości taktowania procesora 3,0 GHz była tylko odrobinę lepsza niż modelu QX6850 (maksymalnie o 12 procent), a w większości testów zbliżona. Z kolei po podkręceniu procesora przewaga była już gigantyczna, wynosiła nawet ponad 40 procent. Zapotrzebowanie na energię jest umiarkowane. Całemu zestawowi testowemu wystarczało minimalnie 175 W, a maksymalnie 320 W. Biorąc pod uwagę wydajność, uważamy, że to dobry wynik. Procesor nie nagrzewa się mocno, dlatego może pracować z cichymi układami chłodzenia. Ostatnim, ale nie najmniej istotnym plusem modeli Penryn jest ich kompatybilność ze starszymi płytami głównymi. Procesor pracuje w modelach z chipsetami P35, X38, NVIDIA GeForce 7xxx. Nie powinien mieć także problemów w wypadku chipsetów NVIDII serii nForce 6xxi, które obsługują szynę systemową 1333 MHz. Zwykle potrzebna będzie jedynie wymiana BIOS-u na najnowszy, który sprawi, że płyta poprawnie rozpozna model procesora. Oczywiście testowany przez nas układ trudno uznać za atrakcyjny cenowo. Wiemy jednak, że już w styczniu 2008 roku do sklepów trafią Penryny 4-rdzeniowe taktowane z częstotliwością 2,83 i 2,66 GHz, które również będą miały po 12 MB pamięci L2, a ceny zbliżone do 1000 zł.

Więcej testów Penryna oraz informacji na temat jego architektury znajdziesz, wpisując w oknie wyszukiwania na stronie www.pcworld.pl kod artykułu 128572.


Zobacz również