Phenomenalny procesor AMD

Zwykle piękne nazwy maskują niedostatek inwencji projektantów. Tym razem jest inaczej.

Według speców od marketingu z AMD, nazwa Phenom zapowiada fenomenalne przeżycia swoim użytkownikom. Szkoda, że wybrano taki sposób reklamy, zamiast zachwalać niemałe zalety nowej architektury. Pierwszym procesorem z nowej serii ma być Opteron z rdzeniem o nazwie roboczej Barcelona. Najważniejszą nowością są trzy poziomy pamięci podręcznej wbudowane w procesor. Każdy z czterech rdzeni ma po 64 KB L1 i 512 KB pamięci drugiego poziomu. Te niezależne układy podłączone są do wspólnego bloku 2 MB L3.

Taka struktura pamięci różni się od intelowskiej Core 2, która nad L1 ma tylko wielki, wspólny poziom drugi. Indywidualna pamięć L2 dla każdego rdzenia ma skrócić ewentualne opóźnienia - jeśli jeden z nich nie może wpisać instrukcji do wspólnej pamięci, chwilowo zajętej przez inny proces, przechowuje ją w swojej L2, skąd trafia do celu po jego zwolnieniu. Wprowadzenie trzeciego poziomu ma także inne wytłumaczenie. K10 będzie otrzymywany w procesie 65 nm, więc na umieszczenie wielkiej ilości pamięci, tak jak to zrobił Intel w Penrynach, zwyczajnie brakuje miejsca. Nowa architektura może obsłużyć do czterech operacji zmiennopozycyjnych w ciągu jednego cyklu zegara i 128-bitowe instrukcje SSE.

Do komputerów stacjonarnych są przeznaczone czterordzeniowe Phenom FX i Phenom X4 oraz X2. Będą mieć tą samą architekturę i wielkość pamięci podręcznej, co Opteron. Jednak są między nimi interesujące różnice. Częstotliwość każdego rdzenia może być ustawiana osobno, wspólne musi być tylko napięcie, dostosowane do najbardziej obciążonej jednostki. Za to inne napięcie można ustawić kontrolerowi pamięci. Te możliwości procesory zawdzięczają nowym gniazdom Socket AM2+. Będą także współpracować z płytami wyposażonymi w AM2, ale bez fajerwerków. Phenom FX będzie pasował do starszych Socket F i zachowa wsteczną kompatybilność z płytami głównymi Quad FX.


Zobacz również