Photoshop User

Ze Scottem Kelby - prezesem amerykańskiego Stowarzyszenia Profesjonalnych Użytkowników Photoshopa (NAPP), redaktorem naczelnym kultowych magazynów: Photoshop User, Mac Design i Capture User (pod patronatem Nikona), autorem bestsellerów książkowych: Mac Os X Panther Killer Tips, The Photoshop Book for Digital Photographers (w Polsce pod tytułem: Fotografia cyfrowa. Edycja zdjęć), Photoshop Down & Dirty Tricks i wielu innych, dyrektorem szkoleniowym na warsztatach organizowanych przez firmę Adobe, kochającym Photoshopa jak chyba nikt inny na świecie - rozmawia Jacek Kuczyński

Ze Scottem Kelby - prezesem amerykańskiego Stowarzyszenia Profesjonalnych Użytkowników Photoshopa (NAPP), redaktorem naczelnym kultowych magazynów: Photoshop User, Mac Design i Capture User (pod patronatem Nikona), autorem bestsellerów książkowych: Mac Os X Panther Killer Tips, The Photoshop Book for Digital Photographers (w Polsce pod tytułem: Fotografia cyfrowa. Edycja zdjęć), Photoshop Down & Dirty Tricks i wielu innych, dyrektorem szkoleniowym na warsztatach organizowanych przez firmę Adobe, kochającym Photoshopa jak chyba nikt inny na świecie - rozmawia Jacek Kuczyński

Czy Scott Kelby, mając tyle funkcji, znajduje jeszcze czas na jedzenie, spanie i kontakt z rodziną?

Może to zabrzmi dziwnie, ale mam więcej wolnego czasu, niż myślisz. Uwielbiam rodzinne podróże z żoną Kalebrą i ośmioletnim synem Jordanem. W tym roku sporo podróżowaliśmy. Poza tym często piszę w domu, więc moich bliskich widuję dość często. Robię sobie mnóstwo przerw, żeby pograć z synem w gry wideo. Jeżdżę też z nim na zajęcia karate (jest w tym naprawdę dobry!).

Twoja książka "Fotografia cyfrowa. Edycja zdjęć" sprzedała się w Polsce w takim samym nakładzie jak "Biblia Photoshopa" Deke'a McClellanda. Istnieje kilkadziesiąt poradników o najlepszym programie malarsko-retuszerskim na świecie - miałeś odwagę, że napisałeś jeszcze jeden. Skąd pomysł?

Starałem się napisać książkę, która byłaby zupełnie inna od "Biblii" McClellanda. Deke jest moim przyjacielem, fantastycznym człowiekiem, mistrzem Photoshopa i do tego kapitalnie pisze. Ja zamiast pisać o wszystkim, co można zrobić w Photoshopie (tak jak to zrobił Deke), skoncentrowałem się na elementach, które są najważniejsze dla obróbki zdjęć (w końcu sam zajmuję się fotografią cyfrową. Kolejna różnica polega na tym, że nie opisywałem wszystkich technik, ale przygotowałem taki przewodnik "krok po kroku" - aby czytelnik mógł od razu w czasie lektury książki nauczyć się czegoś praktycznego. Myślę, że mój poradnik i "Biblia" Deke'a świetnie się uzupełniają.

Ile zajęło Ci napisanie tej książki?

Książka opiera się na tym, czego uczę podczas warsztatów, więc tak naprawdę miałem ją już wcześniej "w głowie", pozostało mi jedynie przelać to wszystko na papier. Nie trwało to długo - uwinąłem się w niecały miesiąc.

Wiem, że największym życiowym autorytetem jest twój ojciec, Jerry. To on zainteresował Cię grafiką i fotografią?

Mój ojciec uwielbiał robić zdjęcia - robił ich tysiące, mimo że nie traktował siebie poważnie jako fotografa. Miał zacięcie artystyczne i nawet w młodości uczęszczał do nowojorskiego Studium Sztuk Plastycznych. Był niezwykle twórczą osobowością, ale - co dla mnie ważniejsze - był też człowiekiem wielkiego serca i wspierał mnie we wszystkich moich pomysłach. Kiedy ojciec cię naprawdę kocha, twierdzi, że możesz w życiu robić wszystko, co chcesz, i poświęca cały swój czas, aby cię o tym przekonać, to zaczynasz mu wierzyć. To było dla mnie błogosławieństwo!

Jaki był twój pierwszy aparat fotograficzny?

Pierwszy poważny aparat to był Pentax. Nawet nie pamiętam, jaki to był model, ale do dziś mam go gdzieś w domu. Miałem do niego flesz Sunpaka i światłomierz Minolty, i byłem gotowy na spotkanie z przygodą!

A czego używasz teraz?

tej chwili robię zdjęcia Nikonem D70 i darzę go ogromnym uczuciem, ale zamówiłem już Nikona D2X. Noszę przy sobie dwa obiektywy: zoom 70 mm - 200 mm Nikora i 18 mm-70 mm DX.

Od ukochanej żony dostałem pod choinkę Nikora 12-24 mm super wide angle, więc dojdzie mi jeszcze jeden. Mam też fantastyczny obiektyw Nikor Macro, ale nie zawsze go zabieram, bo jest dość ciężki. Poza filtrami UV używam jedynie polara. Cały ten sprzęt zawsze pakuję albo do torby LowePro Stealth Reporter (gdy robię zwykłe, codzienne zdjęcia), albo biorę plecak Tamraca Expidition 8 Photo - do poważnych zdjęć w plenerze, gdy chcę też mieć przy sobie mojego PowerBooka.

Spotykasz się z wieloma wspaniałymi fotografikami. Czyje prace zatykają Ci dech w piersiach?

Bardzo podobają mi się prace Vincenta Versace'a - kwiaty i przyroda, krajobrazy Stephena Johnsona (jego zdjęcia są jakby cyfrową wersją Ansela Adamsa), a także cudowne fotografie przyrody i dzikich zwierząt Moose'a Petersena.

W jakim procencie udaje Ci się robić zdjęcia, które nie wymagają retuszerskich poprawek?

Prawie 100 procent wymaga retuszowania.

Nie pamiętam, żebym patrząc na swoje zdjęcie, krzyknął: "no, to jest doskonałe!" - zawsze chcę zwiększyć kontrast, wyostrzyć, wykadrować, żeby zdjęcie robiło większe wrażenie.

Twoje najlepsze zdjęcie?

Nie wiem, czy jest zdjęcie, o którym mogę powiedzieć, że jest najlepsze, ale oczywiście niektóre fotografie lubię bardziej niż inne. Na pewno przejażdżka karuzelą o zmroku, jak również zdjęcie dwóch pięknych lilii wodnych, do którego mam słabość. No i Ferrari, choć nie jestem pewien, czy jest to świetne zdjęcie, czy to po prostu kwestia tego, że przepadam za tym samochodem. Mam też zdjęcie żarówki w deszczu, które podoba się wielu moim przyjaciołom.


Zobacz również