Phreakerzy atakują DHS

Niezidentyfikowanie na razie sprawcy włamali się do systemu telefonicznego amerykańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i... przez kilka dni do woli dzwonili, głównie do krajów Bliskiego Wschodu i Azji - poinformowała agencja AP. Później zniknęli, pozostawiając amerykańskie władze z rachunkiem za rozmowy na prawie 12 tys. USD.

Z informacji przedstawionych przez przedstawicieli DHS (Department of Homeland Security) wynika, że to włamania doszło w miniony weekend. Według specjalistów, atak był wyjątkowo "oldschoolowy" - napastnicy wykorzystali metody stosowane od lat przez phreakerów (specjalistów od łamania zabezpieczeń sieci telefonicznych). Przestępcy uzyskali dostęp do systemu DHS dzięki zaniedbaniom administratorów, którzy po niedawnym zainstalowaniu nowego systemu poczty głosowej nie zmienili domyślnych haseł.

Analizy wykazały, że włamywacze dzwonili m.in. do Afganistanu, Arabii Saudyjskiej, Indii oraz Yemenu - większość rozmów trwała ok. 3 minut, jednak trafiały się również konwersacje trwające nawet po 10 minut.

Przedstawiciele DHS mówią, że winę za ten incydent ponosi głównie firma, która na zlecenie departamentu zainstalowała nowy system poczty głosowej. Nazwy owego przedsiębiorstwa na razie nie podano.


Zobacz również