Piekło Twoich marzeń, czyli The Elder Scrolls IV

W oficjalnym FAQ na stronie ''Obliviona'' możemy przeczytać, że gra powstaje już prawie 3 lata (od wakacji 2002 roku, czyli produkcję rozpoczęto jeszcze przed polską premierą ''Morrowinda''). Niemniej jednak, to wrzesień ubiegłego roku był dla fanów serii bez wątpienia najbardziej fascynujący. W pierwszym tygodniu owego miesiąca pojawiły się spekulacje, jakoby miała powstawać kolejna odsłona serii TES. Następnie świat obiegła wieść głosząca, że dziennikarze prestiżowego czasopisma Game Informer zamieszczą w numerze 10/2004 ekskluzywny, dwunastostronicowy reportaż mówiący o TES4: Oblivion. Nie trzeba było już czekać na oficjalną zapowiedź od Bethesdy.

W oficjalnym FAQ na stronie ''Obliviona'' możemy przeczytać, że gra powstaje już prawie 3 lata (od wakacji 2002 roku, czyli produkcję rozpoczęto jeszcze przed polską premierą ''Morrowinda''). Niemniej jednak, to wrzesień ubiegłego roku był dla fanów serii bez wątpienia najbardziej fascynujący. W pierwszym tygodniu owego miesiąca pojawiły się spekulacje, jakoby miała powstawać kolejna odsłona serii TES. Następnie świat obiegła wieść głosząca, że dziennikarze prestiżowego czasopisma Game Informer zamieszczą w numerze 10/2004 ekskluzywny, dwunastostronicowy reportaż mówiący o TES4: Oblivion. Nie trzeba było już czekać na oficjalną zapowiedź od Bethesdy.

Akcja Obliviona ma się rozgrywać w kilkadziesiąt lat po zakończeniu fabuły Morrowinda, czyli mniej więcej około 430 - 440 roku Trzeciej Ery. Jak to w serii TES bywa, każda gra, to zupełnie oddzielna przygoda nie powiązana z poprzednią odsłoną. Zapewne zdecydowano się na takie rozwiązanie po to, aby gra trafiła do większego grona odbiorców, którzy nie muszą poznawać rozbudowanych poprzednich części sagi.

Co się przydarzyło cesarzowi?

Swoją przygodę rozpoczniemy ponownie jako więzień, odsiadujący wyrok w lochach Cesarskiego Miasta. Jednak autorzy nie wyjaśniają na razie, dlaczego się w nich znaleźliśmy. Wiemy za to, że będzie miało miejsce wydarzenie - notabene związane z cesarstwem - które spowoduje odzyskanie upragnionej wolności przez naszą postać. Zaatakowany przez zamachowców cesarz Uriel musi uciekać podziemnym przejściem, które przebiega przez celę gracza! Po tym, jak strażnik poinformuje jednego z więźniów o zaistniałej sytuacji, zostanie on zabity przez przestępców. W tym właśnie momencie przebywający w swojej celi bohater stworzony przez gracza, ubiera rynsztunek denata i, jako jeden ze strażników przybocznych podąża za cesarzem. Po przebiegnięciu pewnego odcinka drogi, okazuje się, że na placu boju pozostał sam - wszyscy zginęli. Imperator Uriel także został zabity przez wspomnianych zamachowców. Jednak umierając postanowił oddać nam Amulet Królów, rozkazując, abyśmy zamknęli "Szczęki Otchłani". Zanim jednak to zrobimy, musimy odnaleźć ostatniego z potomków Tiber Septima.

Świat gry - jeszcze większy, piękniejszy...

Akcja każdej gry z serii The Elder Scrolls rozgrywa się w świecie Tamriel. Zawarte w tytule czwartej części słowo "oblivion" jest w nim odpowiednikiem naszego piekła. Akcja gry rozgrywać się ma w Cyrodill - głównej prowincji Imperium. Podzielona jest ona na część wschodnią i zachodnią, zaś zamieszkiwana odpowiednio przez Nibenayczyków i Colovian. Potencjalny gracz, przemierzając świat wykreowany przez programistów Bethesdy, zwiedzi prawdopodobnie następujące miasta: Anvil, Bravil, Chorrol i Skingrad. Niewykluczone, że autorzy nie udostępnili jeszcze wszystkich nazw i w pełnej wersji będzie ich więcej, aniżeli się zapowiada.

Nie ma najmniejszych wątpliwości, co do tego, że świat dostępny w "Oblivionie" będzie większy, niż ten, który zwiedziliśmy w "Morrowindzie" - aczkolwiek twórcy nie raczyli sprecyzować o ile. Walki stoczymy w przepięknych lasach, przemierzymy także góry, dżungle oraz bagna (jedynie na południu Cyrodill). Z tego, co mogę wywnioskować, śledząc wypowiedzi Todda Howarda (głównego producenta gry), wynika, że we wschodniej części krainy mają znaleźć się także porty oceaniczne. W najnowszej odsłonie "The Elder Scrolls" postacie niezależne będą mogły wreszcie w pełni swobodnie przemieszczać się pomiędzy terenami otwartymi i zamkniętymi. Niestety - wiemy już, że gdy dobiegniemy do kresu świata, natrafimy albo na niewidzialną ścianę, albo na góry. To drugie jest na pewno lepszym rozwiązaniem, ale - niestety - nie zawsze możliwym do zastosowania. Dostępny zarówno w TES4, jak i poprzedniej części, Construction Set (szczegółowo o nim nieco później) powinien pozwolić jednak ową granicę zlikwidować i dobudować wymyślony przez gracza dalszy ciąg świata Tamriel.

Tworzenie postaci, czyli nadchodzi bohater!

W "The Elder Scrolls IV: Oblivion" rozgrywkę rozpoczniemy bez zbędnych ceregieli, aby od razu poznać świat gry. Dopiero po kilkudziesięciu minutach obcowania z nim, po poznaniu zasad magii, walki i złodziejstwa, komputer sam nada nam odpowiednie atrybuty. Taki system tworzenia postaci ma być niezwykle przyjazny dla gracza. Dzięki temu, nawet ci, którzy dopiero, co rozpoczynają swoją przygodę z gatunkiem RPG, będą wiedzieli dlaczego ich bohater posiada taką klasę, takie a nie inne atrybuty, i dlaczego program przyznał mu właśnie te umiejętności.

W "Oblivionie" wybór rasy ma mieć niezwykłe znaczenie, ponieważ podczas gry zauważymy pewne rozbieżności pomiędzy poszczególnymi nacjami. Pojawią się wszystkie rasy znane z trzeciej części gry, czyli "Morrowinda". Niestety, twórcy nie wypowiadają się zbyt szeroko na ich temat. Co prawda, jakiś czas temu pojawiła się plotka, jakoby w Oblivionie nie mieli pojawić się Khajiici i Argonianie - jednak owe rewelacje zdementował główny projektant postaci (Maverique). Zatem mamy pewność, iż owe rasy znajdą się w grze.

Rozbudowany i dopieszczony system walki

Na temat walki wiemy naprawdę dużo, bowiem autorzy szczegółowo rozpisywali się na jej temat na oficjalnej stronie, wypowiadali w wywiadach itd. Od razu też zaznaczam, że pominę mało istotne w tej chwili fakty - chociażby intuicyjny system sterowania, podobny do tego z "Morrowinda". Jednak o wielu aspektach napisać po prostu trzeba...

W przeciwieństwie do uproszczonego (m.in. przez opcję "zawsze używaj najlepszego ataku") systemu walki, znanego z TES3, Bethesda planuje, aby w "czwórce gracz był - w zależności od sytuacji - zmuszony do zadawania różnych uderzeń, a nie stosował przez cały czas tylko jeden rodzaj ciosu. Każda broń ma posiadać specyficzne dla siebie ciosy. Poza tym zupełnie inaczej będzie walczył młody, niż doświadczony wojownik. Różnica ma być naprawdę odczuwalna - zapowiadają programiści. Również każda postać niezależna ma posiadać swój unikalny styl walki. Nawet jeśli dwoje takich samych osobników będzie wyposażonych w te same rzeczy w ekwipunku, to i tak odczujemy różnicę pomiędzy zabiciem jednego a drugiego. Stanie się tak, ponieważ - dla czystego przykładu - pierwszy NPC będzie preferował walkę ofensywną i słabo się blokował, a drugi czaił się na swojego wroga, atakując z kontry. Zdarzać się mają też sytuacje, w których nieprzyjaciel - orientując się, że nie ma szans w walce z naszym potężnym bohaterem - podda się w trakcie starcia!

W grze przypuszczalnie nie powtórzą się sytuacje z "Morrowinda", kiedy to walki były przedstawione w sposób nie do końca realistyczny. W momencie zadawania ciosu właściwy system sprawdzał nasze statystyki, decydując czy trafiliśmy. Powodowało to czasami naprawdę dziwne sytuacje: broń uderzała o zbroję wroga, widać było, że przeciwnik zostaje trafiony, lecz nie otrzymywał on obrażeń, ponieważ nasze parametry były zbyt niskie. W "Oblivionie" już tak nie będzie. Bez względu na to, jak nasza postać jest rozwinięta, każde trafienie zostanie zaliczone. Statystyki zaś będą odpowiadać za siłę ciosu i ilość obrażeń. Niestety podczas walki nie będzie brane pod uwagę miejsce trafienia. Nie będzie miało znaczenia czy trafimy w głowę, korpus czy nogi nieprzyjaciela - obrażenia będą takie same. Podczas rozgrywki będziemy także mogli obserwować pasek życia naszego przeciwnika, który ma pojawiać się w takim miejscu, abyśmy nie musieli odrywać oczu od walki.

Bardzo interesująco zapowiada się dostępna w trakcie walki możliwość zachwiania równowagi postaci wroga. Kiedy na przykład świetnie zablokujemy cios przeciwnika, ten przez chwilę będzie niezdolny do walki - pozwoli to nam na zadanie potężnej kombinacji ciosów. Dzięki temu walka może zakończyć się szybkim triumfem. Pojawi się także możliwość ogłuszenia nieprzyjaciela poprzez wykonanie odpowiedniego uderzenia. W "Morrowindzie" podobała mi się też możliwość zmęczenia przeciwnika długą walką; gdy pasek kondycji spada do zera, nasz wróg się przewraca. Toteż ucieszyłem się bardzo, gdy Bethesda zapowiedziała, że owe rozwiązanie pojawi się również w "The Elder Scrolls IV". Ponadto w grze zrezygnowano także z osobnego trybu walki i trybu rzucania zaklęć. Nadając walce bardziej realistyczny charakter, wprowadzono możliwość rzucenia zaklęcia ręką, którą mamy akurat wolną.

System magii

Na temat czarowania w czwartej części "The Elder Scrolls" autorzy nie zdradzają zbyt wiele informacji. Wiemy, że w grze pojawi się zaklęcie telekinezy. Kojarząc logicznie fakty, możemy snuć domysły, że będzie to poniekąd coś w stylu Gravity Gun'a z Half - Life 2 (zarówno dzieło Valve, jak i Bethesdy, bazuje na technologii Havok). Jednak korzystanie z magii w TES4 nie będzie konieczne - autorzy nauczyli się na błędach z "Daggerfalla' i tym razem obiecują, iż dopracują wszystko w taki sposób, aby można było działać także i bez czarów.

Ograniczone zostało także działanie mikstur, mających wpływ na bohatera - im wyższy poziom umiejętności alchemii, tym więcej mikstur będzie mógł spożyć. Jak już wcześniej wspomniałem - magowie będą mogli rzucać zaklęcia, trzymając jednocześnie w rękach broń. W tym celu usprawniono interfejs, który nie ma już zawierać opcji "przygotowania magii", ponieważ zostanie ona zastąpiona przez "rzuć".


Zobacz również