Piękny i bestia

Wydanie Shreka na DVD sprawiło, że jest on zabawniejszy niż kiedykolwiek wcześniej.

Wydanie Shreka na DVD sprawiło, że jest on zabawniejszy niż kiedykolwiek wcześniej.

Shrek jest niebywały. Jest najzabawniejszą komedią sezonu, której wspaniałe polskie tłumaczenie Bartłomieja Wierzbięty i rewelacyjny dubbing w wykonaniu między innymi Jerzego Stuhra (osioł) i Zbigniewa Zamachowskiego (Shrek) zapewniły niesamowitą wręcz popularność. Shrek podbił cały świat. Zdobył serca publiczności, przychylność krytyki, zachwycił i rozbawił nie tylko tych najmłodszych. Jest to osobisty sukces jednego ze współzałożycieli Dreamworks, producenta Jeffreya Katzenberga, który od wielu lat nosił w sobie urazę do studia Disneya i chciał dać temu wyraz. Tym razem udało mu się w pełni. Znalazł receptę na sukces poprzez negację klasycznych, nudnych bohaterów starych bajek, poruszających się w jakichś niezrozumiałych realiach i przy dźwiękach muzyki niemiłosiernie eksploatującej archaiczne motywy. Ale jak to możliwe? Przecież Shrek to tylko prosta opowieść o ogrze i gadającym ośle. Powołując się na słowa tego ostatniego, bardzo proszę - "Ustalmy fakty: będziesz się tłukł ze smokiem i uganiał za jakąś lalą, żeby Farquaad oddał ci ziemię, którą straciłeś, bo on zesłał na nią stado przeciętnych inaczej". Oto pokrótce chodzi w Shreku. Do tej pory żył on sobie w swojej pustelni, na bagnie, nie wadząc nikomu. Od czasu do czasu w ramach rozrywki przepędzał żołnierzy czy okoliczne pospólstwo przez las, opowiadając o strasznych wyczynach swoich pobratymców. Pewnego dnia jego spokój zakłócił lord Farquaad, mąż bardziej niż skromnej postury, a z charakteru prawdziwa żmija. Zakłócił on spokój ogra pośrednio, wydając dekret nakazujący schwytanie wszelkich bajkowych stworów. Znalazły się wśród nich: Śnieżka z kompanią krasnali, zły wilk, świnki trzy, ślepe myszki, wróżki, Pinokio i wiele innych, nie wiedzących gdzie się podziać dziwaków. Shrek, należący do ogrów ceniących sobie prywatność, nie potrafił pogodzić się z tym, że cała ta uciekająca przed niewolą zgraja wylądowała na jego bagnie. Wcześniej zdążył już poznać gadatliwego, upartego, ale jakże wesolutkiego i z natury rozśpiewanego osła. Właśnie on zaprowadzi ogra przed oblicze chytrego lorda Farquaada, do jego gigantycznego (co nasuwa pewne skojarzenia...) zamku. Po bezapelacyjnym zwycięstwie w turnieju Shrek wyruszy stamtąd dalej, by dla lorda zdobyć królewnę, tradycyjnie już chronioną przez smoka, a dokładniej - smoczycę. Jest to zagrywka polityczna ambitnego kurdupla, pragnącego za wszelką cenę zostać królem. Tyle gwoli przypomnienia, tudzież zagajenia. Przejdźmy teraz do kwestii samego wydania DVD.

Obraz jak z bajki

Shrek wygląda tak dobrze, jak to tylko możliwe. Nie wykazuje żadnych zniekształceń czy zabrudzeń. Przeniesienie na DVD jest idealne. Nasycenie kolorów, barwy, najdrobniejsze szczegóły - wszystko prezentuje się perfekcyjnie. Nawet pory na twarzy Shreka czy zmierzwiona sierść osła wyglądają naturalnie, oczywiście na tyle, na ile to słowo pasuje do filmu traktującego o tak fantazyjnych postaciach. Nasi bohaterowie wyglądają jak żywi, a smoczyca jest gorąca jak nigdy dotąd. Potem pozostaje nam tylko kontemplować i podziwiać efekty ciężkiej pracy animatorów. Dźwiękowo jest dobrze, choć chciałoby się więcej. Przede wszystkim powszechnie wiadomo, że wersja amerykańska nie dość że składa się z dwóch dysków, to ma ścieżkę w DTS. Nie warto jednak narzekać, gdyż w zamian otrzymaliśmy polską ścieżkę w Dolby Digital 5.1. Najprzyjemniej brzmią sceny przestrzenne, gdy słychać szum łąki czy oklaski w zamku. Nie brakuje też scen bardziej dynamicznych, przez co efektowniejszych. Jedną z nich jest pojedynek Shreka i osła z rycerzami. Innym przykładem są fragmenty rozgrywające się w zamku zamieszkałym przez smoczycę i księżniczkę Fionę. Sama księżniczka jest cudem animacji i wcale się nie dziwię, że w wywiadach Cameron Diaz mówi, że widzi w niej miejscami samą siebie. Chodzi, oczywiście, o mimikę i gesty, a takie drobiazgi, poza zabawnymi gagami, tworzą właśnie nastrój Shreka. Powracając jednak do kwestii technicznych - realizacja dysku pozostaje na bardzo wysokim poziomie. Brak ścieżki w DTS nie jest może sprawiedliwy z naszego punktu widzenia, natomiast bardzo wartościowa okazuje się możliwość przełączenia między czterema wersjami językowymi.


Zobacz również