Pierwsze kroki z Linux Mint - sieć, bezpieczeństwo i zalety wine

Linuksy uważane są za trudne w obsłudze, kojarzą się z tekstową konsolą, brakiem sterowników i dostępu do najciekawszych programów. Czas zmienić te stereotypy. Systemy linuksowe łatwo się instaluje, praktycznie wszystkie operacji można przeprowadzić z poziomu interfejsu graficznego są szybkie i elastyczne. Wystarczy poświęcić chwilę by poznać ich funkcje i możliwości. Pokazujemy jak stawiać pierwsze kroki w Linux Mint.

Wnioski z pierwszej części naszego testu, który miał na celu sprawdzić, czy zwykły użytkownik poradzi sobie z obsługą dystrybucji Linux Mint są jednoznaczne. System instaluje się bez najmniejszych kłopotów, jego obsługa jest prosta, łatwo zainstalować i odinstalować dowolny program. Można praktycznie zapomnieć o używaniu konsoli. Wbrew obawom wielu użytkowników nie ma żadnych problemów z obsługą nowych i starych urządzeń. Nie powinno być również kłopotów z obsługą sieci (w końcu to linuks) i bezpieczeństwem (przecież to linuks). Za chwilę się o tym przekonamy.

Praca w sieci lokalnej

Możliwość podłączenia komputera do sieci, współpraca z innymi maszynami i wzajemne współdzielenie zasobów to dziś podstawa. Trudno sobie wyobrazić by jakikolwiek system nie oferował niezbędnych do tego funkcji. Tym bardziej Linux, który kojarzony jest praktycznie od samego początku z zastosowaniami sieciowymi. Czy współpraca z innymi komputerami jest wygodna, a konfiguracja wystarczająco prosta by poradził sobie z nią początkujący użytkownik?

Po zainstalowaniu dystrybucji Linux Mint na pulpicie widoczna jest ikona komputera. Korzystając z przyzwyczajeń użytkownika Windows można wnioskować, że tam uzyska się dostęp do sieci. Okazuje się to strzałem w dziesiątkę. Po kliknięciu odpowiedniej kategorii odpowiedzialnej za przeglądanie zasobów sieciowych, w oknie menedżera pojawiają się ikony wszystkich komputerów w LAN-ie. Wystarczy wybrać jeden z nich, podać dane upoważniające do dostępu i można dowolnie przeglądać i otwierać udostępnione zasoby bez różnicy czy znajdują się one pod kontrolą XP, Visty, Windows 7 czy innego Linuksa.

A co z dostępem w drugą stronę? Odpowiednie polecenia są w menu kontekstowym obiektu, który przeznaczony jest do udostępnienia. Podczas zapisu i odczytu pojawiają się czasami kłopoty z kodowaniem znaków ale znikają po wskazaniu właściwego standardu. Są też problemy z uprawnieniami ale nie jest to nic z czym nie można sobie szybko poradzić. To chyba wszystko co można powiedzieć o współdzieleniu zasobów. Po prostu działa.

Instalacja graficznego interfejsu serwera Samba

Instalacja graficznego interfejsu serwera Samba

Jak ominąć problemy z uprawnieniami udziałów sieciowych

Domyślna konfiguracja powoduje między innymi, że plik utworzony w katalogu linuksowym za pomocą narzędzi Windows ma zwykle przypisanego innego użytkownika niż zalogowany. Uniemożliwia to jego modyfikację i zapis przy użyciu aplikacji Linuksa. Trzeba tworzyć kopię plików. Możesz to naprawić w następujący sposób.

1. Otwórz aplikację Menedżer oprogramowania. W pole wyszukiwania wpisz samba, a po wyświetleniu listy programów kliknij system-config-samba. Zainstaluj graficzny interfejs konfiguracji serwera Samba klikając Instaluj. Wybierz z menu startowego grupę Inne i uruchom narzędzie Samba.

2. Rozwiń menu Preferencje i wybierz Użytkownicy Samby. Kliknij przycisk Dodaj użytkownika i na liścieNazwa użytkownika Uniksa wskaż na liście konto, które będzie miało uprawnienia do tworzenia, edycji, modyfikowania udostępnianych danych. Podaj dane konta Windows oraz hasło do Samby. Kliknij OK.

3. Zaznacz na liście użytkowników pozycję nobody i kliknij Usuń użytkownika. Zamknij okno konfiguracyjne serwera i jeszcze raz udostępnij wszystkie dane. Tworzone w katalogu pliki będą miały przypisane takie konto użytkownika jakie potrzebne jest do bezproblemowej pracy.

Bezpieczeństwo danych

Podobnie, jak podczas współpracy z siecią także i w tej kategorii każdy Linuks, w tym Linux Mint spisuje się doskonale. Praktycznie każda dystrybucja jest bezpieczniejsza od Windows. Można tu pominąć mechanizmy wbudowane w systemy. Na obydwu platformach uda się znaleźć takie narzędzia, które postawią znak równości pomiędzy nimi. Chodzi przede wszystkim o znacznie mniejszą globalną liczbę użytkowników Linuksów w porównaniu z systemami Microsoftu oraz spore rozdrobnienie na różne dystrybucje. Jak mówią prawa ekonomii - niewielki rynek to mały popyt, a co za tym idzie znikoma podaż. Nie opłaca się tworzyć złośliwego oprogramowania na Linuksy, ze względu na to, że szansa zdobycia "chwały" nieduża, a kłopot spory, bo trzeba się napracować by uwzględnić różne warianty systemu i oszukać wykazujących się znacznie większą świadomością użytkowników tego środowiska. Nieistotne są jednak powody, ważny jest efekt końcowy, a ten powinien zadowolić nawet największych paranoików. Jeżeli to jednak nadal mało, na pewno uda się znaleźć narzędzia, które poprawią ich samopoczucie.

Konfiguracja zapory wbudowanej w Linux Mint

Konfiguracja zapory wbudowanej w Linux Mint

Firewall to domyślny składnik Linux Mint ale można skorzystać z narzędzi zewnętrznych (dokładnie jak w Windows). W systemie znalazł się także program do zarządzania hasłami oraz namiastka aplikacji do kontroli rodzicielskiej pozwalająca blokować dostęp do określonych stron internetowych. Przydałby się jeszcze antywirus. Tego należy poszukać na zewnątrz. Wśród bezpłatnych narzędzi są na przykład AVG czy Avast!. W Linux Mint brakuje jedynie wygodnego mechanizmu szyfrowania katalogów i dysków, co w dobie komputerów przenośnych i sporego ryzyka ich utraty naraża dane na znaczne niebezpieczeństwo. Wprawdzie można wybrać opcję szyfrowania katalogu domowego w trakcie instalacji bądź posiłkować się później metodami jego szyfrowania z Ubuntu, ale nie jest to ani wygodne ani proste i na pewno nie przeznaczone dla osoby stawiającej w systemie pierwsze kroki.

Antywirus dla Linuksa? Proszę bardzo. Na pewno nie zaszkodzi

Antywirus dla Linuksa? Proszę bardzo. Na pewno nie zaszkodzi

Jak zainstalować w Linux Mint program antywirusowy

1. Jeżeli ktoś koniecznie potrzebuje to do ochrony Linux Mint przed wirusami możne posłużyć się bezpłatną wersją programu avast!. Aby go zainstalować otwórz przeglądarkę i wyświetl w niej stronę www.avast.com. Kliknij kolejno łącza: Dla domu, Pozostałe produkty i uaktualnienia oraz Wszystkie produkty. Przewiń stronę w dół i wybierz Więcej w sekcji avast! Linux Home Edition. Przejdź do sekcji Download i pobierz wersję avast! Linux Edition (DEB package).

2. Wybierz opcję otwarcia pliku za pomocą instalatora pakietów, a po chwili kliknij Zainstaluj pakiet. Na koniec pozamykaj okna, rozwiń menu startowe, kliknij kategorię Akcesoria i uruchom antywirus wybierając avast! Antyvirus. Przed pierwszym uruchomieniem należy podać klucz. Uzyskasz go klikając Click here to obtain license key. Po uruchomieniu zaktualizuj bazę klikając Update database, a następnie wskaż folder do przeskanowania (najlepiej Entire system) i rozpocznij wyszukiwanie przyciskiem Start scan.

Dla graczy i biznesmenów

Pytanie, czy linuks (w tym Linux Mint) nadaje się do prowadzenia działalności gospodarczej albo czy jest systemem, który zaspokoi wyśrubowane wymagania graczy stawiane jest bardzo często. Moim zdaniem (wywoła to zapewne natychmiast burzę) nie nadaje się. O ile nic nie stoi na przeszkodzie, by system ten obsługiwał stosowne programy czy gry, to po prostu nie ma czego obsługiwać. To tak jak ze sterownikami. Nie jest winą systemu, że producenci nie przygotowują dla niego odpowiednich wersji swoich produktów. Owszem, jest spory zestaw tytułów rozrywkowych dedykowanych linuksowi ale żaden zapalony gracz nie zaliczy ich do hitów. Jeżeli lubisz pograć w najnowsze tytuły, z niecierpliwością oczekujesz na kolejne wersje swoich ulubionych gier, zapomnij o Linuksie. Tym razem nie zgodzę się z moim kolegą, który analizował swojego czasu Ubuntu. Linuks to nie system dla graczy i nie ma co liczyć na to, że zmieni to instalacja Wine (o tym za chwilę).

Gry są dostępne w Linux Mint za pomocą Menedżera oprogramowania

Gry są dostępne w Linux Mint za pomocą Menedżera oprogramowania

Jeżeli jednak nie zależy ci na hitach z półek sklepowych, a oczekujesz jedynie od czasu do czasu prostej a nawet zaawansowanej rozrywki znajdziesz coś dla siebie. Domyślnie Linux Mint nie ma żadnej gry ale od czego Menedżer oprogramowania. Wśród pakietów dostępne są strzelanki, strategie turowe i czasu rzeczywistego, symulatory, gry planszowe. Jest z czego wybierać.

Miejsce Płatnika na liście brązowej Wine to zdecydowanie za mało, by można było z niego korzystać w Linuksie

Miejsce Płatnika na liście brązowej Wine to zdecydowanie za mało, by można było z niego korzystać w Linuksie

W przypadku narzędzi do prowadzenia firmy nie pomoże żaden menedżer oprogramowania. Brak jest po prostu aplikacji. Uruchamianie produktów dla Windows za pomocą Wine nie jest rozwiązaniem. Jeżeli ktoś twierdzi inaczej to albo nie ma pojęcia o prowadzeniu działalności albo jest wielkim ryzykantem. Z Urzędem Skarbowym i ZUS nie ma żartów. Przygotowując dokumenty nie można sobie pozwolić na najmniejszy błąd. Dla przykładu niezbędny przedsiębiorcy Program Płatnika jest dopiero na tak zwanej liście brązowej Wine, co oznacza, że może działać ale z poważnymi problemami. Kupując program magazynowy, do fakturowania czy kadrowo-płacowy, nabywca oczekuje również pomocy i wsparcia w razie problemów oraz odpowiedzialności za błędy. Tymczasem nie można oczekiwać, że producent będzie wspierał produkt, który uruchamiany jest w środowisku dla niego nieprzeznaczonym.

A może program z Windows?

Brak niektórych programów użytkowych czy niedostatek najnowszych tytułów rozrywkowych to poważny problem dla każdego systemu, który pretenduje do tego by zagościć na biurkach szerokiego grona odbiorców. W końcu systemu nie instaluje się po to, by go oglądać i zachwycać się tym, że jest i działa. Istotne jest to do czego można go wykorzystać, a o tym świadczą w szerokim stopniu dostępne programy czy gry.

Mimo, że większość profesjonalnych narzędzi przygotowanych dla Windows ma swoje linuksowe odpowiedniki, to nie zawsze można z nich skorzystać. Osoby zawodowo korzystające z CADa czy Photoshopa często nie mogą sobie pozwolić na pracę w innym środowisku. Podobnie jest z fanami gier. Praktycznie wszystkie interesujące tytuły przygotowywane są dla konsol i systemów Microsoftu. Odpowiedzią na to ma być Wine. To specjalna nakładka na Linuksa, warstwa zgodności umożliwiająca instalację programów przygotowanych dla Windows, implementacja jego API. Użytkownik, który zapoznał się trochę z Linux Mint, zainstaluje ją bez problemu. Tylko czy spełni ona wszystkie jego oczekiwania?

Po zainstalowaniu, Wine tworzy nową grupę programów w menu startowym

Po zainstalowaniu, Wine tworzy nową grupę programów w menu startowym

Specyficzne działanie Wine powoduje, że nie ma on wad typowych emulatorów czy środowisk wirtualnych. Jest wydajniejszy, zużywa mniej pamięci. Jednak to, co jest jego zaletą jest też jednocześnie wadą. Nie można za jego pomocą uruchomić po prostu każdej aplikacji Windows tak, jak w wirtualnym systemie. Jedne programy działają bezbłędnie, inne po odpowiedniej konfiguracji, a jeszcze inne z niewielkimi błędami. Ich lista jest imponująca, są na niej popularne gry czy narzędzia, nawet takie jak Photoshop. Jeżeli jednak przyjrzeć się jej dokładniej to obejmuje najczęściej wersje kilku czy kilkunastoletnie, zastąpione od dawna dwoma czy trzema kolejnymi generacjami danego programu. Poza tym, tak naprawdę, do pracy czy zabawy należałoby używać jedynie aplikacji z dwóch najwyżej notowanych grup obsługiwanych przez Wine (platynowej i złotej), bo tylko w ich przypadku jest duże prawdopodobieństwo, że będą wystarczająco stabilne i bezbłędne.

W praktyce więc, Wine to rewelacyjne rozwiązanie, projekt, w który włożono mnóstwo pracy i który daje niesamowite możliwości ale który należy nadal traktować tylko jak protezę. Nie można nawet marzyć, by stosować go w prawdziwie profesjonalnych zastosowaniach.

Przeglądarka grafiki XnView uruchomiona za pomocą Wine

Przeglądarka grafiki XnView uruchomiona za pomocą Wine

Jak zainstalować w Linux Mint aplikację Windows

Jeżeli nie znalazłeś w Linux Mint odpowiednika programu Windows, z którego często korzystałeś możesz pokusić się o jego instalację w Linuksie. Warunkiem jest wcześniejsza instalacja pakietu Wine. Musisz też sprawdzić najpierw na stronie projektu, czy twoja aplikacja jest przez niego obsługiwana.

1. Uruchom Menedżera oprogramowania, a następnie odszukaj i zainstaluj pakiet Wine. Korzystając z przeglądarki pobierz i zapisz na dysku wersję instalacyjną programu, którego będziesz używał. Możesz też przygotować CD z plikami aplikacji. Rozwiń menu startowe, kliknij kategorię Wine i wybierz Konfiguracja Wine. Na karcie Aplikacje możesz wybrać wersję Windows, która ma być emulowana, na karcie Dyski dodasz obsługiwane napędy.

2. Otwórz katalog z danymi instalacyjnymi programu. Kliknij plik wykonywalny prawym przyciskiem myszy, wybierz Open with i Wine Windows Program Loader. Przejdź kolejne kroki instalacji tak samo, jak w Windows. Otwórz katalog z zainstalowanym programem (zwykle będzie on w podkatalogu Program Files - jak w Windows) i uruchom go wybierając kolejno Open with i Wine Windows Program Loader.

Instalować czy nie?

Odpowiedź jest prosta. Instalować. Nie tylko dlatego żeby zobaczyć, jak funkcjonuje system. Linux Mint nadaje się z powodzeniem do codziennej pracy i zabawy. Instaluje się bez problemów, jest wygodny i prosty w obsłudze. Oferuje dobrze dobrany zestaw programów domyślnych, ma wbudowane kodeki niezbędne do oglądania filmów i słuchania muzyki, środowisko i zawarte w nim aplikacje są za darmo. Pytania o jego użyteczność nie należy traktować jak ideologicznego wyboru pomiędzy Windows a Linuksem. To po prostu wersja jakiegoś systemu operacyjnego, który w jednych zastosowaniach sprawdza się lepiej w innych gorzej, ma swoje zalety i wady.

Problemy Minta wynikają raczej z ogólnych przypadłości Linuksa i często powodowane są przez samych zainteresowanych jego rozwojem i ekspansją. Otwartość kodu, z jednej strony niewątpliwa zaleta, powoduje jednocześnie, że mnożą się wersje i warianty systemów. Często bywa tak, że część programistów pracujących nad jednym projektem odchodzi, by zacząć pracę nad własną, kolejną wizją jego rozwoju. Za dużo jest różnych interfejsów, brakuje unifikacji. Do obsługi zainstalowanych programów trzeba korzystać z kilku narzędzi, bo jedno może nie wystarczyć. Niejasny jest dla przeciętnego Kowalskiego system plików i sposób organizacji danych na dysku, a wiele aplikacji oferowane jest w wiecznych wersjach testowych. Wystarczy przytoczyć fragment opisu ze strony projektu Wine: "projekt Wine wystartował w 1993(!), (…) jest nadal w fazie rozwoju i nie jest jeszcze w pełni gotowy do ogólnego użytku". To wszystko sprawia wrażenie chaosu, tymczasowości, braku konsekwencji i profesjonalizmu. Szeroka rzesza użytkowników nie potrzebuje aż takiej "wolności wyboru", wzbudza to u niej poczucie niepewności i strachu przed nieznanym.


Zobacz również