Pionierzy nowej ery

Jak zmieniać, to raz, a dobrze. Ta myśl rzadko w przeszłości była mottem producentów sprzętu komputerowego. Aż do dzisiaj.

Jak zmieniać, to raz, a dobrze. Ta myśl rzadko w przeszłości była mottem producentów sprzętu komputerowego. Aż do dzisiaj.

O rewolucyjnych zmianach architektury komputerów wprowadzonych przez Intela pisaliśmy już miesiąc temu. W największym skrócie: firma proponuje, żebyśmy dotychczasowe komputery w dużej mierze potraktowali jako eksponaty muzealne, ponieważ większości podzespołów nie będziemy mogli wykorzystać, chcąc przejść na nową platformę. Przypomnijmy, jakie modyfikacje zaproponowano: nowe gniazdo procesora LGA 775, nową magistralę PCI Express (zastępującą również AGP), obsługę pamięci DDR2, nowe chipsety oraz zaawansowane tryby RAID w konfiguracji twardych dysków.

Miesiąc temu mieliśmy do dyspozycji tylko jedną płytę główną w nowym standardzie. Tym razem uzbieraliśmy już siedem modeli. Można powiedzieć, że są to swego rodzaju pionierzy. Płyty, które testowaliśmy, to jedne z pierwszych modeli, jakie pojawiły się na rynku. Jednak bardzo możliwe, że nowe płyty z chipsetami i915 oraz i925 w sprzedaży pojawią się masowo dopiero późną jesienią, choć od strony technologicznej wszystko jest już zapięte na ostatni guzik. Dlaczego? O tym między innymi powiemy w dalszej części artykułu. Postaramy się też odpowiedzieć na pytanie, czy ta rewolucja wynika z niepowstrzymanego ciągłego postępu, czy też może jednak z chęci dość radykalnego ożywienia wciąż dość słabej koniunktury na rynku IT.

Wszystko albo nic

Ostatnie posunięcia Intela są ryzykowne. Nie ulega wątpliwości, że gra toczy się o bardzo wysoką stawkę, w której łatwiej wygrać lub stracić wszystko, niż trzymać się bezpiecznych pozycji. Jeśli nowa platforma okaże się fundamentalnym przełomem, istotnym z perspektywy użytkowników ulepszeniem w stosunku do poprzednich rozwiązań, wówczas Intel ma szansę sięgnąć po olbrzymi kawałek tortu, do którego właściwie nie będzie miał na razie konkurenta. Jeśli jednak rewolucja ma charakter bardziej marketingowy niż technologiczny, wówczas klienci - zniechęceni perspektywą nadmiernych wydatków - zwrócą się w stronę producentów, którzy nie proponują wyrzucenia wciąż sprawnych komputerów na śmietnik.

Jakie zatem wnioski płyną z przeprowadzonych do tej pory testów? Należy je podzielić na dwa podstawowe wątki. Jeden z nich dotyczy przyrostu wydajności, jakiego możemy oczekiwać. Drugi to kwestia stabilności platformy - w jakim stopniu zaproponowane w tym momencie rozwiązania są już dojrzałe, a o ile mogą się zmienić w najbliższym czasie.

Jeśli chodzi o wydajność, sytuacja nie jest już tak dobra - nowa platforma nie oferuje zauważalnego i przekonującego jej przyrostu. Z całą pewnością to nie wydajność może być w tym momencie argumentem decydującym o zakupie, biorąc pod uwagę poziom niezbędnych inwestycji. Oczywiście pewne korzyści wynikają np. z trybu Matrix RAID, jednak w praktyce nie będą zbyt odczuwalne. Może to potrwać dopóty, dopóki Intel nie wprowadzi chipsetu 925XE, a wraz z nim obsługi pamięci DDR2 667 MHz oraz magistrali 1066 MHz. Tego typu przeskoki zawsze oznaczały wzrost wydajności i wiele wskazuje, że historia znów się powtórzy. Nowy chipset powinien się pojawić jeszcze w tym roku.

Ta kwestia prowadzi nas jednak do kolejnego problemu, czyli wspomnianej już stabilności platformy. Jeśli usprawnienia, które zaoferuje chipset 925XE, okażą się kluczowe dla wydajności, to czy warto dziś inwestować w rozwiązania, które - choć bardzo nowoczesne - pozostają w tyle za czymś, co najprawdopodobniej będzie obowiązywać przez dobrych kilka miesięcy? Naszym zdaniem, ryzyko podjęcia nieopłacalnej decyzji jest w tym przypadku dość duże. Pozostają też pytania: a co z rozwiązaniami 64-bitowymi? Co z procesorami o dwóch rdzeniach? Pierwszy trend wyraźnie się już zaznaczył na rynku konsumenckim, drugi zaś ma szansę stać się tematem numer jeden wielu artykułów i dyskusji w niedalekiej przyszłości. Czy obecna platforma Intela jest gotowa odpowiedzieć na wyzwania? Ci, którzy uwierzą Intelowi dziś i oddadzą stare (choć w rzeczywistości często całkiem nowe) komputery do muzeum, nie będą szczęśliwi, jeśli np. za rok historia się powtórzy.

Asus P5GD2 Premium

W to, że Asus jest jednym z najważniejszych rozgrywających w świecie płyt głównych, nie wątpi nikt, patrząc nie tylko od strony biznesowej, ale także innowacji i doskonałości technicznej.

W historii naszego laboratorium zdarzało się, że płyty Asusa wygrywały w testach wszystko, co było do wygrania. Ostatnie miesiące nie były jednak równie dobre dla tego producenta - konkurencja na rynku bardzo się nasiliła, a kilka firm również wzniosło się na wyżyny myśli technicznej. O tym, że Asus nie stracił siły, świadczą wyniki tego przeglądu - jego płyta główna wygrała, osiągając najlepsze wyniki w dwóch najważniejszych kategoriach - możliwości i wydajność.

Lista funkcji bez końca

Opisywana płyta główna wykorzystuje chipset i915P, czyli następcę i865P, bez zintegrowanego układu graficznego. Chipset definiuje część podstawowych parametrów płyty, takich jak obsługa PCI Express bądź trybu Matrix RAID. Wprowadzono wiele ulepszeń, które w dużej mierze wpłynęły na ocenę płyty. Pełna ich

lista nie zmieści się w krótkim opisie, wymieńmy więc najważniejsze. Przede wszystkim płyta obsługuje pamięci DDR2 600, choć chipset 915P oficjalnie przystosowany jest tylko do modułów DDR2 400/533. DDR2 600 pozwala uzyskać lepsze wyniki w przetaktowywaniu. Do tego dochodzi bogactwo opcji sieciowych - zintegrowany moduł WiFi oraz

aż dwa interfejsy sieci gigabitowej. Dzięki temu płyta może działać jako przełącznik sieciowy. Graczy zainteresuje technologia AI Proactive - lepsze chłodzenie i przetaktowanie w czasie rzeczywistym. Warto też wspomnieć o HyperPath2 - technologii optymalizacji dostępu do pamięci. Te wszystkie ulepszenia pozwoliły Asusowi uzyskać przewagę w obydwu wspomnianych powyżej kategoriach.

Informacje Asus, http://www.pl.asus.com

Cena 1050 zł

Gigabyte GA-8ANXP-D

Opisany obok Asus wielokrotnie zwyciężał w naszych testach, ale żaden producent nie zdobył tyle razy drugiego miejsca, co Gigabyte.

Najwyraźniej historia lubi się powtarzać, bo płyta główna tego producenta znów uplasowała się tuż za zwycięzcą. Niewątpliwie jednak obydwaj producenci grają w tej samej lidze, choć nieco inaczej rozkładają akcenty. Najpierw przyjrzyjmy się, jak punktowo wypadł Gigabyte. W teście wydajności - pozycja tuż za liderem. Różnice minimalne, ostatecznie przełożyły się na ocenę wydajności 9,8/10 - o 0,1 mniej niż Asus. Czy taka przewaga będzie zauważalna w praktyce? Oczywiście nie - stanowi najwyżej powód do satysfakcji dla inżynierów Asusa i użytkowników tej płyty. Wciąż jest to o 0,4 punktu więcej, niż osiągnęła płyta Abita - najwolniejsza w teście. Taka różnica może już być dostrzeżona w praktyce.

Łeb w łeb

Także w kategorii możliwości płyta zajęła drugie miejsce. Wyniki obydwu modeli byłyby identyczne, gdyby Gigabyte pozwalał w większym stopniu definiować parametry taktowania magistrali PCI, co może być istotne podczas przetaktowywania. We wszystkich pozostałych ocenianych kategoriach obydwa modele uzyskały dokładnie takie same oceny. Mamy do dyspozycji m.in. moduł sieci WiFi, podwójny interfejs sieci gigabitowej i aż osiem gniazd USB. Oczywiście otwarta pozostaje kwestia pozostałych funkcji, charakterystycznych dla poszczególnych producentów i nieujętych - ze względu na małą powtarzalność - w tabeli testowej. Gigabyte wyposażył np. swoją płytę w specjalny moduł stabilizujący dodatkowo zasilanie. Innym rozwiązaniem charakterystycznym dla tego producenta jest podwójny BIOS.

Informacje NTT System, tel. (22) 6105161, http://www.gigabyte.pl

Cena 1129 zł


Zobacz również