Piotr Bałtroczyk: "Długo mógłbym wymieniać strony, które odwiedzam codziennie."

"Najchętniej odwiedzam strony związane ze sztuką, motoryzacją i sportem" - mówi w rozmowie z PCWK Online Piotr Bałtroczyk, popularny prezenter, poeta, dziennikarz i konferansjer.

PC World: Jak dużą styczność ma Pan z komputerami?

Piotr Bałtroczyk: Na komputerze napisałem między innymi moje dwie czy trzy książki. Generalnie, bardzo dużo korzystam z komputera, na co dzień też posługuję się Internetem. Szczerze powiedziawszy robię to zarówno na użytek prywatny jak i w celach zawodowych. W radio, w którym pracuję, w zasadzie codziennie mam styczność z komputerami. Co prawda nie zajmuję się montażem sensu stricto ale sądzę, że byłbym w stanie się tego nauczyć.

Piotr Bałtroczyk
Piotr Bałtroczyk

Piotr Bałtroczyk

Piotr Bałtroczyk, dziennikarz, poeta, konferansjer, satyryk, prezenter telewizyjny i radiowy. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego (1987). Początkowo był animatorem studenckiego ruchu artystycznego, laureat m.in. Festiwalu Artystycznego Młodzieży Akademickiej - FAMA, później głównie konferansjer najważniejszych polskich festiwali i imprez kabaretowych. Prowadził między innymi festiwale piosenki w Opolu oraz festiwale FAMA, PAKA i OPPA. Laureat m.in. nagród Dziennikarzy FPP Opole 2001 czy Wiktora 2005.

Jakie strony w Internecie odwiedza Pan najchętniej?

Piotr Bałtroczyk: www.golestwory.pl (śmiech). To oczywiście żart, tak naprawdę bawię się trochę w aukcje internetowe, przeglądam też bardzo często strony motoryzacyjne. Z Internetu korzystam też, jeżeli chcę pogłębić wiedzę związaną z moimi zainteresowaniami, ze sztuką lub sportem. Często więc odwiedzam witrynę www.artprice.com lub witryny traktujące o sporcie. Długo mógłbym wymieniać strony, które odwiedzam codziennie.

A co z witrynami humorystycznymi, stronami z żartami?

Piotr Bałtroczyk: Nie, tak naprawdę nie znam żadnych adresów takich stron. Czasami trafiam na takie strony, kiedy "wrzucę" do wyszukiwarki hasło "Bałtroczyk". Odwiedzam wtedy czasami strony o charakterze humorystycznym, nie potrafię jednak podać żadnego konkretnego adresu. Miałem natomiast ciekawą przygodę z Wikipedią. Trafiłem tam w dziale "kabaret" na odnośnik do "Piotra Bałtroczyka", nie było jednak żadnego biogramu. Postanowiłem napisać go, przecież się na tym znam (śmiech). Najciekawsze jest to, że za chwilę ktoś poprawił go, pisząc kompletnie nieaktualne informacje. Wykasowałem te poprawki i ponownie napisałem swój biogram. Dosyć szybko wywiązała się dyskusja między wikipedystami o tym, czy "obiekt" ma prawo do własnej biografii (śmiech). Ja po prostu wykasowałem rzeczy kompletnie nieprawdziwe, ale widać ktoś lepiej wiedział kim jest Piotr Bałtroczyk. Aktualnie chyba w Wikipedii znaleźć można to, co ja napisałem, ale niewątpliwie szybko się to zmieni [o innych kontrowersjach związanych z jakością zawartych w Wikipedii informacji piszemy w artykule "Wikipedia - encyklopedia obosieczna" - przyp. red.].

Często napotyka Pan takie sytuacje?

Piotr Bałtroczyk: Nie, w zasadzie nie. Opowiem jednak Panu zabawną historię. Kiedyś, w jakiejś gazecie na Podlasiu ukazał się tekst o motocyklistach. Zamieszczono w nim wypowiedź przywódcy grupy, z której wynikało, że Bałtroczyk i Machalica mają swoje wymuskane maszyny a prawdziwy motocyklista ma wiatr we włosach i ręce upaprane smarem (śmiech). Sprostowałem tą informację, pisząc zresztą zgodnie z prawdą, iż co prawda nie jeżdżę ostatnio dużo, nie mam na to czasu, ale w sezonie przejeżdżam kilkadziesiąt tysięcy kilometrów i nie jest tak, że Bałtroczyk jeździ, jak to się mówi, od ronda do ronda. To jeden z nielicznych postów, jakie kiedykolwiek wysłałem w reakcji na tekst na mój temat.

Zazwyczaj nie komentuje więc Pan opinii na swój temat?

Piotr Bałtroczyk: Tak jak powiedziałem, generalnie tego nie robię. Jeżeli chodzi o moją "obecność" w Internecie to niedawno znalazłem swoje nazwisko na dwóch listach. Pierwsza to spis osób narodowości żydowskiej w polskim showbusinessie, druga - lista gejów. Oprócz mnie, był tam miedzy innymi Olaf Lubaszenko, Michał Milowicz i kilku innych aktorów. Bardzo mnie to rozbawiło bo nigdy bym się tego po sobie nie spodziewał (śmiech). Znam przecież siebie i kolegów, znam również swoje preferencje. Przypatrywałem się przez chwilę dyskusji pod tą właśnie listą i jeszcze bardziej rozbawiło mnie, że niedługo ktoś, podpisując się Piotr Bałtroczyk, napisał, że to nieprawda, przecież mam syna. Ktoś inny, tytułujący się Michałem Milowiczem szybko odpisał, że to może być przykrywka lub zasłona dymna. Bardzo mnie to ubawiło, iż ludzie podpisując się cudzym nazwiskiem bronią się w Internecie, że są albo nie są gejami. Tak naprawdę jednak nie przywiązuję do działalności takich osób żadnej wagi.


Zobacz również