Piractwo powoduje ogromne straty dla branży muzycznej? Mamy dowód, że nie

W Norwegii piractwo zostało prawie wyeliminowane. Czy branża muzyczna może się dzięki temu cieszyć ze znacznego zwiększenia zysków? Nie.

W Polsce organizacje broniące interesów branży muzycznej starają się przekonać, że przez piractwo artyści ponoszą ogromne straty. Podejmują więc różne kroki, aby się mu przeciwstawić oraz szukają kolejnych dróg finansowania. Mam tutaj na myśli przede wszystkim ogromne naciski na wprowadzenie zmian w opłacie reprograficznej skutkujące objęciem tzw. podatkiem od piractwa (to błędne określenie, co później tłumaczę) kolejnych urządzeń takich jak smartfony. Jeżeli do tego dojdzie oznaczałoby to, że każdy nabywca smartfona zostałby obciążony dodatkową opłatą doliczoną przy jego zakupie. Warto tutaj jednak przypomnieć, że "karani" nią jesteśmy, aby zapewnić „godziwą rekompensatę” strat ponoszonych przez twórców w związku z dozwolonym przez prawo (tak!) kopiowaniem ich utworów na własny użytek.

Norwegia

W odpowiedzi na działania branży muzycznej warto spojrzeć na przykład Norwegii, która w 2013 roku wprowadziła bardzo restrykcyjne przepisy antypirackie. Dzisiaj reprezentująca norweski przemysł muzyczny organizacja IFPI Norge przedstawiła na łamach Music Business Worldwide bardzo interesujące dane dotyczące tamtejszego rynku. Jeżeli chodzi o sukcesy związane ze zwalczaniem piractwa dowiadujemy się, że obecnie:

- zaledwie 4% Norwegów w wieku do 30 lat korzysta z nielegalnych platform wymieniania się plikami

- tylko 1% osób z powyższej grupy przyznaje, że głównie w ten sposób zdobywa muzykę

Najciekawsze są jednak kolejne dane:

- taki spadek piractwa nie jest zasługą restrykcyjnych przepisów, ponieważ nikt prawie z nich nie korzystał. Zdaniem IFPI Norge rozwiązaniem problemów było zaoferowanie szerokiego wachlarza atrakcyjnych dla konsumentów legalnych usług pozwalających na dostęp do muzyki

- W 2009 roku przychody przemysłu muzycznego były niewiele większe od tych z 2014 roku. Wzrosły bowiem z 592 mln koron norweskich do 603 mln koron

Podsumowując, jasno widać, że piractwo można znacząco zmniejszyć, lecz do tego potrzebne jest otwarte podejście branży muzycznej skutkujące przygotowaniem atrakcyjnej oferty przede wszystkim ze strony usług streamingowych. Ponadto na przykładzie Norwegii możemy się przekonać, jak organizacje walczące z piractwem muzycznym zawyżały znacząco domniemane straty, na które narażony jest przemysł muzyczny. Niestety w dalszym ciągu uważają one, że jeżeli ktoś pobrał nielegalny plik muzyczny z Internetu z pewnością by go kupił.

Więcej informacji: Music Business Worldwide


Zobacz również