Piractwo w Polsce nie spada

Współczynnik piractwa oprogramowania komputerowego w Polsce utrzymuje się na stałym poziomie - wynika z najnowszego badania przeprowadzonego przez IDC. 57 % używanych przez Polaków aplikacji to kopie pirackie. Pod tym względem nadal znajdujemy się w niechlubnej czołówce Unii Europejskiej. "Cena sprzętu komputerowego i oprogramowania spada, więc trudno traktować dziś ten czynnik jako element mający realny wpływ na piractwo", przekonywał Bartłomiej Witucki, rzecznik Business Software Alliance, na konferencji zorganizowanej z okazji prezentacji wyników badania.

To już piąty z kolei raport dotyczący tej problematyki, jaki przygotowała IDC. W tegorocznym badaniu zastosowano nową metodologię - stopa piractwa mierzona jest w oparciu o dane rynkowe, zestawiane są ze sobą dane dotyczące programów sprzedanych oraz faktycznie zainstalowanych. W krajach Europy Zachodniej współczynnik piractwa wynosi 34 % i w porównaniu z rokiem 2006 zmalał o 1 %. Jeżeli chodzi o państwa należące do Unii Europejskiej, liczby te wynoszą odpowiednio 36 i 35 procent. Najmniej "piratów" znajduje się w użyciu w Ameryce Północnej - 20 %. W Europie Środkowo-Wschodniej statystyka wygląda o wiele gorzej - piractwo oprogramowania sięga w tym regionie 68 %, więc Polska na tym tle wypada nieco lepiej. Jednakże zdaniem rzecznika BSA, Bartłomieja Wituckiego, jest to marne pocieszenie.

Stopa piractwa to całkowita liczba zainstalowanych pirackich programów podzielona przez całkowitą liczbę wszystkich zainstalowanych kopii oprogramowania. Ta ostatnia wartość jest zaś wynikiem przemnożenia liczby komputerów otrzymujących nowe oprogramowanie w skali roku przez przeciętną liczbę instalowanych w tym samym okresie aplikacji przypadających na jeden PC.

Nasz kraj nie znalazł się co prawda w ścisłej światowej czołówce państw o najwyższej stopie piractwa, jednak wartość nielegalnego oprogramowania, z jakiego korzystają Polacy, jest bardzo wysoka - pod tym względem IDC sklasyfikowała nas na 14. miejscu spośród 108 badanych krajów. Raport szacuje korzyści utracone w 2007 r. przez producentów w wyniku dystrybucji nielegalnych kopii aplikacji w Polsce na 580 milionów dolarów. W skali globalnej wyniosły zaś one 48 miliardów USD, o 8 mld. i 20 % więcej, niż przed rokiem. Warto podkreślić, że część "strat" producentów wynika ze słabnącej pozycji amerykańskiej waluty. Pozostałe czynniki mające realne przełożenie na wzrost stopy piractwa to m.in. rozwój rynku komputerowego (w 2007 r. sprzedano 261 mln. nowych komputerów), rosnąca liczba użytkowników Internetu, niska skuteczność ochrony praw autorskich oraz mizerna świadomość społeczna.

Ostatni z wymienionych czynników zdaje się mieć szczególne znaczenie właśnie w Polsce. Piractwo spada bowiem tam, gdzie notowany jest rozwój gospodarczy i wzrost świadomości społecznej. Ta zaś w Polsce nie może być wysoka, skoro historia poszanowania własności intelektualnej jest nad Wisłą bardzo krótka (ogranicza się do dwudziestolecia międzywojennego oraz okresu po 1989 r.). W Polsce charakterystyczne jest to, że do piractwa dochodzi w firmach, które żyją z własności intelektualnej, a jednym z najczęściej "piraconych" programów jest Adobe Photoshop oraz oprogramowanie inżynieryjno-projektowe firmy Autodesk. Inne czynniki to m.in. nieuczciwa konkurencja dystrybutorów sprzętu (dla uatrakcyjnienia oferty proponowany jest sprzęt z preinstalowanym, ale pirackim, oprogramowaniem). Przeszukania mieszkań prywatnych są najczęściej efektem postępowania prowadzonego w związku z nielegalną dystrybucją w tej postaci, przekonywał B. Witucki.

Autorzy badania doceniają jednak starania rodzimej administracji rządowej oraz działających w Polsce producentów, dystrybutorów i organizacji, dostrzegając ich wzmożoną aktywność w zakresie ochrony prawa autorskiego do programów komputerowych. Instytucje te nie odniosły jednak takich sukcesów, jakie odnotowano w ubiegłym roku w Rosji - tam stopa piractwa spadła o 7 %, a wartość rynku legalnego oprogramowania podwoiła się. Rosji zależy na członkostwie w Światowej Organizacji Handlu, a warunkiem, który ma to przyspieszyć, jest właśnie wzmocnienie ochrony przepisów prawa autorskiego, zarówno w zakresie praw do programów, jak i do innej własności intelektualnej.


Zobacz również