Płace w USA rosną mozolnie

Według danych amerykańskiego Departamentu Pracy, w 2004 trzeci rok z rzędu płace w USA wzrosną poniżej 4%. Spada na szczęście odsetek firm, które zamroziły płace. W br. najczęściej zamrażano płace kierownictwu spółek komputerowych, natomiast szefom i menedżerom spółek biotechnologicznych – wcale.

W lipcu br. amerykańska gospodarka straciła 44 tys. miejsc pracy – to szósty z kolei miesiąc, kiedy ubyło miejsc pracy w USA. Jednocześnie liczba osób gotowych do pracy spadła o 556 tys., ponieważ aż 470 tys. bezrobotnych w wieku produkcyjnym zaprzestało poszukiwania pracy.

W związku z tym, nie powinien dziwić fakt, że jak ustaliło badanie Mercer Human Resource Consulting, w 2003 roku średnia wielkość płac wzrośnie br. tylko o 3,3%. W 2004 roku według prognoz opartych na sondażu przeprowadzonym wśród 1,7 tys. pracodawców zatrudniających łącznie 15 mln osób, płace wzrosną o 3,5%. Tak więc trzeci kolejny rok płace będą rosnąć w tempie poniżej 4% (w 2002 roku wzrosły o 3,8%). Wcześniej, przez osiem lat do 2001 roku włącznie płace rosły ze średnią stopą wzrostu od 4,1% do 4,4%.

Najwyższe podwyżki powinni otrzymać w roku przyszłym kierownicy, osoby zarządzające – średnio o 3,7%, podczas gdy najniższe – niezrzeszeni w związkach robotnicy i pracownicy rozliczani godzinowo (3,4%). Największy odsetek zamrożonych pensji kierownictwa odnotowano wśród firm komputerowych (software i usługi) – 28% w 2003. Na przeciwnym biegunie byli szefowie i kierownictwo podmiotów badawczych (research and development), farmaceutycznych i biotechnologicznych, gdzie płac nie było przypadku zamrożenia płac dla kadry zarządzającej.

Do optymistycznych obserwacji należy natomiast z pewnością ustalenie, że liczba firm, które zamrożą pensje spadła z 16% w 2002 roku do 12% w 2003. A jeszcze mniej pracodawców zamierza nie podwyższać płac w roku przyszłym.


Zobacz również