Płacę, żądam i oglądam - filmy w Sieci

Jak pokazują statystyki dotyczące rodzaju danych przepływających przez sieci P2P, zainteresowanie plikami wideo w porównaniu z rokiem poprzednim wzrosło dwukrotnie. Kinomani zainteresowani legalnym zakupem i oglądaniem filmów w cyfrowej postaci mają jednak przysłowiowy 'twardy orzech do zgryzienia'. Większość serwisów oferujących zakup i legalne pobieranie filmów dostępna jest jedynie na terenie Stanów Zjednoczonych. Owszem, istnieją ogólnodostępne sklepy, jednak ich oferta zadowoli jedynie koneserów. "W Polsce podstawową przeszkodę stanowi w dalszym ciągu brak odpowiedniej infrakstruktury informatycznej" - twierdzi Andrzej Jarosz z IDC Polska.

Według danych magazynu Wired, w ciągu miesiąca w najpopularniejszych sieciach P2P 'przepływa' średnio kilka terabajtów danych, z czego na chwilę obecną ponad 30% stanowią różnego rodzaju pliki wideo (blisko 60% stanowią w tym zestawieniu pliki muzyczne). W porównaniu do statystyk sprzed roku, sytuacja się odwraca – wtedy bowiem aż 80% danych przepływających przez sieci P2P reprezentowało pliki muzyczne, zaś filmy stanowiły zaledwie 16%. Co ciekawe, jak przewiduje firma analityczna Yankee Group, co trzecie amerykańskie gospodarstwo domowe będzie korzystało z usługi 'filmów na życzenie' (video on demand - VoD) do końca 2008 roku. Zdaniem Forrester Research, w ciągu najbliższych 4 lat przychody ze świadczenia tego typu usług wyniosą w USA 1,16 mld USD ( więcej na ten temat w artykule "Coraz więcej filmów na zamówienie" - http://www.internetstandard.com.pl/news/67438.html ).

Chcemy filmów. Ale jakich?

W ramach odbywającej się na łamach naszego magazynu sondy zapytaliśmy użytkowników, jak dużymi zbiorami pełnometrażowych filmów obecnie dysponują (pytaliśmy o najpopularniejsze formaty plików wideo, które powszechnie dostępne są w sieciach P2P - DivX, XviD, MPEG, itp.). Wyniki prezentują się dość ciekawie: prawie 39% uczestników posiada w swoich zbiorach do 50 takich filmów, zaś blisko 19% deklaruje, iż filmów takich nie posiada wcale. W mniejszości pozostają użytkownicy dysponujący ponad 50 pozycjami: od 50 do 100 – 14,67%, od 100 do 250 – 15,20%, od 250 do 500 – 7,47%, zaś posiadaniem więcej niż 500 filmów szczyci się zaledwie 5,07% ankietowanych. Sonda trwa do 23 czerwca pod adresem: http://www.idg.pl/sonda/273.html .

Powyższe statystyki, według których prawie 60% użytkowników nie posiada filmów DivX lub ma ich niewielką kolekcję, mogą świadczyć między innymi o rosnącym zainteresowaniu filmami na nośnikach DVD. Do wzrostu popularności DVD w ostatnim czasie niewątpliwie przyczyniło się wiele czasopism, które dołącza do swoich wydań płytę z filmem w atrakcyjnej cenie. Nie bez znaczenia pozostaje również coraz większa oferta polskich dystrybutorów, a przy tym wymagania użytkowników rosną. Nie satysfakcjonują ich już kopie filmów słabej jakości, dostępne (oczywiście nielegalnie) na wiele dni przed oficjalną premierą w Sieci. Oczywiste wydaje się w tym przypadku także poszukiwanie alternatywnego sposobu pozyskiwania najnowszych filmów w dobrej jakości.

Video-on-demand: tak, ale kiedy?

O usługach VoD jest coraz głośniej, w szczególności w regionach świata dysponujących bardziej rozbudowaną infrastrukturą sieciową o odpowiedniej przepustowości. Zainteresowania VoD w Polsce nie kryją natomiast operatorzy telekomunikacyjni - dostawcy internetowi, czy też prywatne sieci kablowe. Co ciekawe, o usłudze udostępniania swoich zasobów myśli również Filmoteka Narodowa, posiadająca w swoich zbiorach około 15 tysięcy tytułów filmów długo- i krótkometrażowych polskich oraz zagranicznych, w tym wyjątkowo cenne produkcje przedwojenne oraz kolekcję filmów z okresu niemego. Na tym etapie jeszcze brak konkretów, lecz jak powiedział nam Waldemar Wroński – Główny Konserwator Zbiorów w Filmotece Narodowej: "Na tym etapie ciężko jeszcze mówić o jakichś konkretach, jednak nie ulega wątpliwości, iż jesteśmy tym mocno zainteresowani. Tematyka VoD nie jest nam obca, lecz na razie mogę tylko powiedzieć, iż prowadzimy intensywne rozmowy w tej sprawie". Tymczasem Piotr Tchórzewski z Działu Komunikacji Marketingowej portalu Onet.pl określa VoD mianem 'pieśni przyszłości': "W Polsce nadal jest zbyt mały dostęp do szerokopasmowej Sieci, co w zasadzie determinuje istnienie tej usługi. Oczywiście na rynku istnieje duże zainteresowanie tą tematyką, jednak cała sprawa jest jeszcze w powijakach. Można powiedzieć, że VoD to jeszcze nadal 'pieśń przyszłości'". Powyższą opinię zdaje się również potwierdzać Andrzej Jarosz - szef IDC Polska: "W Polsce podstawową przeszkodę stanowi w dalszym ciągu brak odpowiedniej infrakstruktury informatycznej. Szerokopasmowego Internetu jest co prawda coraz więcej, jednak koncentruje się on wokół największych aglomeracji miejskich".

Tymczasem zagraniczna oferta sieciowych sklepów, bądź wypożyczalni filmowych, zaczyna się powiększać. Ostatni przykład ekspansji tego typu usług zanotowano przy okazji uruchomienia sklepu z cyfrowymi filmami przez RealNetworks wraz z firmą Starz Encore Group ( pisaliśmy o tym szerzej w artykule "Filmy od RealNetworks" - http://www.pcworld.pl/news/67717.html ). Tym samym obie te firmy dołączyły do takich gigantów na rynku VoD, jak Movielink ( http://www.movielink.com ), CinemaNow ( http://www.cinemanow.com ), czy Movieflix ( http://www.movieflix.com ).

Polskich użytkowników nie zdziwi już zapewne fakt, iż większość z tych serwisów jest niestety dostępna jedynie dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Najlepszym tego przykładem jest chyba najpopularniejszy obecnie Movielink ( http://www.movielink.com ), w zasobach którego znajdują się największe hollywoodzkie produkcje. Po wejściu na stronę internetową serwisu otrzymujemy komunikat o następującej treści: "Thanks for your interest in Movielink, the leading source for movies delivered directly over the internet. We want you to enjoy our powerful movie download experience, but it is presently unavailable to users outside of the United States".

Tak jak w przypadku iTunes Music Store, który zadebiutował w zeszłym tygodniu w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji, dla polskich internautów prawdziwy VoD pozostaje nadal przysłowiowym 'cukierkiem za szybką'. Udało nam się co prawda skorzystać z zasobów dwóch serwisów oferujących zarówno streaming, jak i pobieranie zakupionych filmów, jednak w obydwu przypadkach, nie byliśmy usatysfakcjonowani jakością, ofertą oraz zasadami ich działania.

Ochłapy z Pańskiego stołu

Witryna sklepu z filmami CinemaNow

Witryna sklepu z filmami CinemaNow

--CINEMANOW ( http://www.cinemanow )--

O CinemaNow zrobiło się głośno przy okazji ukazania się wersji beta kolejnej edycji odtwarzacza multimedialnego Windows Media Player. Konstruktorzy z Microsoftu zadbali bowiem o możliwość połączenia i dokonywania zakupów z poziomu Windows Media Playera 10. Poza CinemaNow, w WMP10 zapewniono również dostęp do internetowego sklepu muzycznego Napster, a dzięki niedawno podpisanej umowie z firmą OD2, możliwe będzie także dokonywanie zakupów w innych serwisach działających na mechanizmie OD2. W zasobach Cinemanow znajduje się w tej chwili blisko 500 filmów (w większości niestety mniej znanych produkcji) podzielonych na 20 kategorii tematycznych. Filmy możemy wypożyczać (Pay-Per-View; na okres 24 lub 48 godzin od momentu pierwszego uruchomienia za ok. 5 USD) lub zakupić na własność i pobrać na nasz komputer (Dowload-To-Own; większość tytułów kosztuje 15 USD). Dodatkowo serwis oferuje również dwa systemy subskrypcyjne, w ramach których za odpowiednią, miesięczną opłatą (9,95 USD lub 29,95 USD) uzyskujemy dostęp do filmów. Wszystkie pliki udostępniane w CinemaNow wymagają posiadania Windows Media Playera i są zabezpieczone systemem cyfrowych praw autorskich DRM. To jednak nie przeszkadza w tym, by nagrać zakupiony w serwisie film na nośnik CD. Płatność za filmy uiszczamy przy pomocy karty kredytowej. Niestety, CinemaNow kojarzy nam się do tej pory wyłącznie z mizernym transferem danych oraz mało ciekawym asortymentem.

Witryna sklepu z filmami MovieFlix

Witryna sklepu z filmami MovieFlix

--MOVIEFLIX ( http://www.movieflix.com )--

O wiele większymi zasobami (3 tysięcy tytułów, lecz tylko w streamingu) dysponuje MovieFlix. Co ciekawe, część dostępnych w serwisie produkcji jest darmowa. MovieFlix może przyciągnąć wielbicieli starego kina – możemy tu spotkać filmy nawet z lat 30-tych. W tym wypadku również istnieje możliwość skorzystania z miesięcznego abonamentu (pakiet MovieFlix Plus za 6,95 USD) i nieograniczonego dostępu do bazy filmów. Aby odtworzyć filmy pochodzące z MovieFlix, musimy posiadać odtwarzacz RealPlayer. Korzystanie z Windows Media Playera jest dozwolone jedynie w przypadku korzystania z pakietu MovieFlix Plus. Niestety, po raz kolejny entuzjaści "wielkiego ekranu" i najnowszych produkcji hollywoodzkich o ogromnym budżecie nie mają tu czego szukać. Do tego dochodzi również dość mizerna jakość streamingu.


Zobacz również