Plastikowa rewolucja na rynku B2B

Rośnie wartość transakcji dokonywanych przez firmy przy użyciu purchasing cards; rośnie wartość oszczędności i... uśmiech na twarzy wydawców i operatorów kart, dla których po nasyceniu rynku klientów indywidualnych oznacza to otwarcie nowego wielkiego rynku.

Roczna wartość zamówień dokonywanych przy pomocy purchasing cards (kart do dokonywania przez firmy płatności z tytułu zaopatrywania się w potrzebne materiały) w amerykańskich korporacjach wyniosła 80 mld USD w 2002 roku (wliczając styczeń br.). To dwukrotnie więcej niż jeszcze w 2000 roku - podaje RPMG Research Group. Do 2008 roku wartość zamówień, które opłacone zostaną kartami do realizacji zamówień po raz kolejny się podwoi, tym razem sięgając 160 mld USD. Jednocześnie związane z wykorzystanie kart do zamówień oszczędności firm sięgną w 2007 roku 40 mld USD; w roku obecnym raport RPMG szacuje je na 23 mld USD.

Visa przewiduje przy tym, że rynek płatności B2B w USA sięgnie 11 mld USD rocznie - wszyscy wydawcy kart nań spoglądają, jako że rynek klientów indywidualnych w zasadzie jest już nasycony. Obecnie nadal 86% z owych 11 mld USD płaconych jest czekami.

Tymczasem karty pozwalają na ok. 74-proc. oszczędność czasu realizacji zamówienia, 57-proc. redukcję niewielkich, rozdrobnionych zamówień, oraz 42-proc. redukcję liczby dostawców - wylicza RPMG. Odsetek defraudacji przy użyciu kart zamówień jest niski, sięga on średnio 0,027%, przy czym wiele zależy od ogólnej jakości polityki bezpieczeństwa w firmie: 70% owych defraudacji dokonało się w grupie zaledwie 4% badanych firm.

Z ankietowanych gigantów, BP, które wprowadziło karty do zamówień dwa lata temu ocenia że oszczędność na każdej dokonanej przy jej użyciu transakcji wynosi od 75 do 200 USD, co daje w sumie rocznie 56 do 75 mln USD oszczędności w Stanach Zjednoczonych.


Zobacz również