Po co mistrz świata Formuły Pierwszej nurkuje w 400 litrach tuszu?

Lewis Hamilton, trzykrotny Mistrz FIA Formuły Pierwszej, zrobił we współpracy z Epsonem coś bardzo szalonego. Uważam, że tak powinno się promować produkty: z humorem.

Lubię, gdy sportowcy czy aktorzy angażują się w kampanie reklamowe sprzętu. Moim zdaniem świetnie wypadł Ashton Kutcher promujący Lenovo. Najlepszy był jednak Jim Parsons, czyli Sheldon z "Teorii wielkiego podrywu", który w 2015 roku został na jakiś czas twarzą Intela. Firma nie mogła chyba lepiej trafić, a i scenariusze spotów stworzyły osoby ze świetnym poczuciem humoru.

Epson z kolei postanowił zrealizować projekt nazwany „Lewis w tuszu”. Nazwa mnie zaintrygowała, nie wiedziałem czego się spodziewać. Gdy doczytałem, że to film, który pokazuje zalety systemu stałego zasilania w atrament ITS marki Epson, niewiele mi to wyjaśniło.

Chodzi o zapasy atramentu

Akcja ma miejsce w siedzibie zespołu MERCEDES AMG PETRONAS Formula One™. Głównym elementem produkcji jest scena, w której Lewis Hamilton szybuje w zwolnionym tempie przez chmurę kartek papieru, a następnie trafia w strumienie różnokolorowego tuszu.

Film przygotowano we współpracy z zespołem MERCEDES AMG PETRONAS Formula One™ z okazji premiery drukarek z systemem ITS, a jego celem jest prezentacja technologii stałego zasilania w atrament oraz zapasów atramentu dostarczanych w zestawie z drukarkami.

Motoryzacja i technologia

„Nie każdy ma okazję zanurkować w 400 litrach tuszu, dlatego tym chętniej wziąłem udział w projekcie. Uważam, że efekt końcowy robi wrażenie!” - powiedział Lewis.

Ja raczej tego nie zrobię, ale wideo - znakomite! Jeśli ktoś uważał, że drukarki to nuda i nic ekscytującego, teraz może zmienić zdanie.


Zobacz również