Po pracę do Unii

Najnowszy raport Lombard Street Research to kolejne badanie z cyklu kto i ile zyska w obecnej Unii na rozszerzeniu o 10 nowych krajów. Wyniki analizy przeczą dotychczas przyjmowanym powszechnie prognozom, że największymi beneficjentami z grona obecnych członków UE będą Niemcy, Francja i Włochy. Rozszerzenie może natomiast pomóc Wielkiej Brytanii w wybiciu się na pozycję pierwszej gospodarki europejskiej w ciągu 20 lat. A wszystko to w związku z wielkimi migracjami pracowników.

Średnia płaca w trzech największych pod względem ludności krajach przystępujących do Unii - Polsce, Czechach i Węgrach - stanowi np. zaledwie średnio 13% analogicznej płacy w Wielkiej Brytanii. Bardzo wyraźna różnica poziomu wynagrodzenia może skłonić do migracji wiele osób z Europy Środkowej i Wschodniej na Wyspy - stwierdza raport LSR. Z drugiej strony doświadczenia z połowy lat 80. po przyjęciu Portugalii i Hiszpanii w których płace były średnio 70% niższe, wskazują, że taki trend jest krótkotrwały i znacznie ograniczony w stosunku do potencjalnych możliwości.

Jaki wpływ będzie miała owa migracja na gospodarkę brytyjską? Według Lombard Street Research, napływ emigrantów do Wielkiej Brytanii może wzrosnąć do średniego poziomu 200 tys. osób rocznie, dodając do całkowitej siły roboczej 0,5 - 0,6%. Może to przyczynić się z kolei nawet do 0,5-proc. zwiększenia PKB Wielkiej Brytanii. Przy zachowaniu obecnych trendów, wzmocni to szansę Wielkiej Brytanii na wyprzedzenia Niemiec w rankingu największych gospodarek Europy w ciągu dwudziestu lat.

W przypadku Niemiec i innych krajów położonych w bezpośredniej bliskości nowych członków tańsze koszty pracy i produkcji mogą z kolei spowodować wzmożenie zjawiska eksportu miejsc pracy i produkcji na wschód - przewiduje LSR.

Z kolei nowe badanie Deutsche Bank Research prognozuje wielkość omawianej migracji z naszego regionu na zachód. Do 2015 fala emigrantów może wynieść nawet 3 mln osób. Do 2050 roku Europa Środkowa i Wschodnia będzie w ten sposób tracić średnio ok. 75 tys. ludzi rocznie. Głównym motywem są oczywiście płace - w nowoprzyjmowanych krajach niższe o 15% (Słowenia) do 70% (Litwa) niższe od płac europejskich. W trzech największych krajach regionu są one średnio o połowę niższe. Wyższe jest za to bezrobocie, co da naturalny asumpt do migracji zarobkowej.


Zobacz również