Pod górkę do wiedzy

Drenaż mózgów z krajów Unii Europejskiej rośnie, podczas gdy wydatki na badania i rozwoj są najniższe w historii. Firmy europejskie chcą inwestować w B+R, ale w Stanach Zjednoczonych - to smutne ustalenia nowych raportów Komisji Europejskiej.

Według dwóch nowych raportów przedstawionych wczoraj przez komisarza europejskiego ds. badań, Europa nie zbliżyła się ani na krok do założeń dotyczących poziomu wydatków na badania i rozwój ustalonych w 2002 roku w Barcelonie. Przypomnijmy, że według owych założeń wydatki na badania i rozwój mają wzrosnąć z obecnego 1,9% do 3% PKB najpóźniej do 2010 roku. Zarówno wspomniane wydatki jak i wydajność systemu pozostają obecnie w Unii na poziomie znacznie niższym od stanów notowanych w drugiej połowie lat 90. Poszerza się luka inwestycyjna pomiędzy krajami Unii a USA, w wyniku czego nasila się zjawisko drenażu mózgów i migracja naukowców do Stanów Zjednoczonych. Cykliczny (czwarty z kolei) raport "Najważniejsze dane na temat nauki, technologii i innowacji 2003 - 2004" objął także dane z krajów wstępujących do Unii i kandydackich. Wszystkie one pozostają w tyle za krajami Piętnastki pod względem wielkości inwestycji i skuteczności w przemianach ukierunkowanych na gospodarkę opartą na wiedzy. Według autorów raportu, ta różnica zaczyna się jednak zmniejszać.

W raporcie "Najważniejsze dane na temat nauki, technologii i innowacji 2003 - 2004" zaobserwowano, że w istocie firmy europejskie mocno inwestują w badania i rozwój. Ich inwestycje rosną jednak w USA, a nie w Europie. Tylko w 2000 roku zaobserwowano odpływ netto z UE wydatków na badania i rozwój w wysokości 5 mld EUR, znacznie przewyższający napływ zewnętrznych inwestycji w tym obszarze. Około 80% owej różnicy w poziomie inwestycji wynika właśnie z różnic w podejściu rodzimych sektorów biznesowych do inwestowania w badania i rozwój. USA przyciągają o jedną trzecią inwestycji europejskich firm w badania i rozwój więcej niż Europa inwestycji firm amerykańskich. Piętnastka ma ponadto w inwestycjach w rozwój i badania "z reszty świata" udział o 10% mniejszy niż 10 lat temu.

Podobne konkluzje przedstawia drugi ze wspomnianych raportów - "Drenaż mózgów - emigracja wykwalifikowanych naukowców". Najważniejsze powody dla których przenoszą się oni za Ocean to lepsze środowisko pracy, lepsze perspektywy kariery i dostępu do nowoczesnych technologii. 71% urodzonych w krajach Unii naukowców którzy uzyskali doktorat w Stanach Zjednoczonych pomiędzy 1991 a 2000 rokiem nie planuje powrotu do Europy. Co ciekawe, lepsze płace nie zostały wymienione wśród głównych powodów emigracji naukowców. Z drugiej strony restrykcyjna polityka imigracyjna w Unii i biurokracja utrudniają wypełnienie owej luki przez napływ kadry naukowej z krajów spoza Unii.


Zobacz również