Podatek od smartfonów jest niezbędny. 97,5% osób na koncertach Kultu/Kazika to piraci

ZAiKS zamieścił na Facebooku wypowiedź szefa SP Records, byłego gitarzysty Kultu, Sławomira Pietrzaka, który uważa, że jeżeli ktoś słyszał muzykę Kazika, lecz nie posiada jego płyt, na pewno jest piratem.

Opłata reprograficzna to kontrowersyjne rozwiązanie, które w zamyśle ma rekompensować artystom to, że użytkownicy mogą legalnie kopiować ich dzieła na własny użytek (tzw. dozwolony użytek prywatny). Obecnie trwają prace nad objęciem tym swoistym "podatkiem od piractwa" takie urządzenia jak smartfony, czy tablety. Z pierwszych szacunków dyrektora generalnego Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, Krzysztofa Lewandowskiego wynika, że wysokość tej dodatkowej kwoty to 7,5 zł za smartfon z 4 GB pamięci.

Jeżeli opłata reprograficzna doczeka się forsowanych zmian oznacza to, że każdy z nas, choćby nigdy w życiu nie pobrał muzyki z sieci, zostanie zobowiązany do dodatkowej zapłaty za możliwość popełnienia takiego czynu. O tym jak faktycznie podchodzą do tego zagadnienia osoby zainteresowane podziałem dodatkowych pieniędzy możemy przekonać się czytając interesującą, a raczej szokująca wypowiedź Sławomira Pietrzaka, szefa SP Records, wydawcy płyt Kazika i Kultu, która zamieszczona została właśnie na facebookowym koncie ZAiKSu:

Zobacz również:

"Mój najpopularniejszy zespół sprzedaje po 5 tysięcy egzemplarzy każdej płyty. Tymczasem podczas trasy koncertowej na jego występy przychodzi 200 tysięcy osób. Coś więc jest tu nie tak. Skąd 195 tys. fanów zna jego muzykę? Najwidoczniej sobie przegrało. Mój zespół i ja na tym tracimy. Dlatego trzeba wprowadzić opłatę reprograficzną na nowe nośniki. Skorzysta z tego cała branża" - twierdzi Sławomir Pietrzak, szef SP Records, wydającej płyty Kazika i Kultu.

Cóż, po takiej wypowiedzi pan Pietrzak oraz ZAiKS chyba zamknęli drogę do jakiejkolwiek rzeczowej dyskusji na temat opłaty reprograficznej...

Komentarz redakcji

1. Trudno odebrać wypowiedź Sławomira Pietrzaka jako atak na piratów. Można w niej się też dopatrzeć manipulacji faktami.

2. Pan Pietrzak stwierdził, że 97,5% uczestników koncertu to piraci, nie dopuszczając do myśli, iż muzykę można słuchać dzięki wielu legalnym źródłom, nie kupując fizycznych płyt.

3. Pan Pietrzak wspominając jednocześnie o rozszerzeniu zasięgu opłaty reprograficznej na "nowe nośniki" miał na myśli przede wszystkim telefony komórkowe, które najpewniej posiadał każdy z uczestników koncertu. Oznacza to więc, że jego zdaniem na każdym takim urządzeniu znaleźlibyśmy pirackie pliki muzyczne, co jest oczywiście bzdurą.

4. Pan Pietrzak tak samo traktuje tych, którzy udostępniają treści w sieci do pobrania i tych, którzy ich szukają i ściągają. Trzeba tutaj jednak wyraźnie zaznaczyć, że w przeciwieństwie do udostępniania, kopiowania polskie prawo nie zabrania, a trwająca od lat dyskusja na ten temat utknęła w martwym punkcie.

5. "Mój zespół i ja na tym tracimy." Pan Pietrzak nic nie stracił. Pan Pietrzak i jego "najpopularniejszy" zespół przez piratów nie zarobili tyle ile mogli.

Aktualizacja: 08 grudnia 2014 19:52

SP Records: nie chodzi o Kult i Kazika

W następstwie przywołanej w artykule wypowiedzi Sławomira Pietrzaka wytwórnia SP Records rozesłała do mediów komunikat o następującej treści:

"Informujemy, że w wypowiedzi szefa wytwórni SP Records, Sławka Pietrzaka, w tekście „Ktoś musi zapłacić za legalne kopiowanie", opublikowanego 2 grudnia 2014 roku w „Dzienniku Polskim”, chodziło o jeden z ważniejszych zespołów SP Records, ale wypowiedź ta nie dotyczyła na pewno zespołu Kult i Kazika. Zdanie zostało wyjęte z dłuższej wypowiedzi, dotyczącej sytuacji polskiej branży muzycznej. Przepraszamy fanów Kazika oraz samego artystę za ewentualne nieporozumienia i nadinterpretacje. Jednocześnie mamy nadzieję, że dyskusja na tematu poruszony w tekście będzie kontynuowana, ponieważ konieczne jest znalezienie rozwiązania problemu sytuacji finansowej polskiej klasy kreatywnej."

Aktualizacja: 07 grudnia 2014 22:46

Do tekstu dodaliśmy komentarz.


Zobacz również