Podatki za wirtualne dobra - blisko, coraz bliżej

W niektórych państwach wystarczy być zręcznym graczem w World of Warcraft, by uczynić z rozrywki sposób na zarabianie pieniędzy. Jednak pogoda dla (wirtualnych) bogaczy powoli się kończy - coraz więcej rządów chce opodatkować transakcje dokonywane z udziałem gotówki, która nie została wyemitowana przez banki narodowe.

Najszybciej decyzje podjęto w Korei Południowej - w połowie listopada uznano, iż od 1 stycznia 2007 roku handel wirtualnymi dobrami z użyciem rzeczywistej gotówki powinien zostać zakazany.

Od początku przyszłego roku zatem nielegalne stanie się kupowanie dodatkowego miecza czy sprzedawanie na serwisie aukcyjnym odrobiny niepotrzebnego, zgromadzonego w bojach złotach (patrz artykuł: "Korea zakazuje wirtualnego handlu").

Ameryka wybiera inną drogę

Stany Zjednoczone nie planują na razie tak radykalnych kroków jak Korea. Obecnie toczą się dyskusje, w jaki sposób należałoby się odnieść do obrotu nierzeczywistymi dobrami - jedna z opcji mówi, iż opłaty należy ściągać za sam fakt uczestniczenia w handlu lub posiadania wirtualnych włości i towarów; nawet wtedy, gdy użytkownik nie decyduje się na ich sprzedaż w rzeczywistości!

Członek Kongresu, Dan Miller, twierdzi, że biorąc pod uwagę, iż wzrost wartości rynków w grach wynosi 10-15 procent miesięcznie (!), pytanie o odpowiednie się do nich ustosunkowanie nie brzmi już "Czy warto?", ale "Kiedy trzeba?".

Ponure perspektywy

Niewykluczone więc, że lada moment amerykańscy dystrybutorzy gier (i właściciele serwerów) będą musieli wysyłać do internautów formularze przypominające o rozliczeniu się Urzędami Skarbowymi. I choć na razie jeszcze gracze mogą czuć się bezpieczni, nikt nie wątpi, że prędzej czy później rządy zainteresują się dodatkowymi źródłami dochodów...


Zobacz również