Podejrzane okna?

Szefowie Microsoftu 24 sierpnia wręczyli producentom pecetów finalną wersję systemu operacyjnego Windows XP. Tym samym gigant oprogramowania dotrzymał harmonogramu i zgodnie z planem pakiet trafi na półki sklepowe 25 października.

Szefowie Microsoftu 24 sierpnia wręczyli producentom pecetów finalną wersję systemu operacyjnego Windows XP. Tym samym gigant oprogramowania dotrzymał harmonogramu i zgodnie z planem pakiet trafi na półki sklepowe 25 października.

Prezes Microsoftu, Bill Gates, trzyma w ręce płytę CD z finalną wersją Windows XP.

Prezes Microsoftu, Bill Gates, trzyma w ręce płytę CD z finalną wersją Windows XP.

Jeszcze przed wakacjami wydawało się, że Microsoftowi nie uda się zakończyć prac nad systemem i data premiery Windows XP po raz kolejny zostanie przełożona. Jednak w lipcu i sierpniu nad firmą zaczęły gromadzić się czarne chmury: niepomyślne werdykty w sprawach sądowych, w których MS oskarżany jest o praktyki monopolistyczne. Na dodatek grupa obrońców prywatności zaskarżyła do amerykańskiej Federalnej Komisji Handlu usługę Passport wbudowaną m.in. w Windows XP, uważając, że nie zapewnia poufności danych i narusza prawo do prywatności. Spore kontrowersje wzbudzała też technologia aktywacji produktu, zbierająca informacje o sprzęcie, na którym instalowany jest system.

W połowie sierpnia, gdy sąd federalny dystryktu Columbia odrzucił wniosek Microsoftu o odłożenie rozprawy antymonopolowej do czasu rozpatrzenia apelacji złożonej przez firmę w Sądzie Najwyższym, możliwość wydania nakazu wstrzymania premiery Windows XP stała się bardzo realna. W obawie przed tym Microsoft postanowił przekazać finalną wersję systemu producentom pecetów znacznie wcześniej niż zwykle. Dzięki temu posunięciu nowe "okna" pojawią się w sprzedaży - ale tylko wraz z komputerami - już 24 września, a więc na miesiąc przed rozpoczęciem oficjalnej dystrybucji. Teraz amerykańskiemu sądowi będzie wyjątkowo trudno zatrzymać rozpędzoną machinę.

Oprócz batalii z wymiarem sprawiedliwości Microsoft ma za sobą potyczki z dwoma firmami, którym nie spodobał się sposób współpracy z gigantem z Redmond. Kodak oskarżył MS o nierówne traktowanie i praktyki monopolistyczne w związku z modułem zarządzania zdjęciami cyfrowymi w Windows XP. Fotograficzny potentat uznał, że uruchamianie aplikacji Microsoftu jako domyślnej do edycji obrazów ogranicza użytkownikowi wolność wyboru (Kodak oferuje program Imaging, dołączany do systemu operacyjnego MS od czasu Windows 98). Obie firmy doszły jednak do porozumienia i teraz, podczas pierwszej próby otwarcia pliku graficznego w Windows XP, użytkownik jest proszony o wybór aplikacji, która będzie służyć do edycji obrazów.

Mniej fortunnie dla użytkowników i pokrzywdzonej firmy zakończyła się wojna o język programowania Java. Twórca Javy, Sun Microsystems, nie mógł darować Microsoftowi ciągłych modyfikacji języka, prowadzących w efekcie do niszczenia standardu i narzucania własnej maszyny wirtualnej Java (JVM - Java Virtual Machine - to program tłumaczący polecenia Javy na zrozumiałe dla systemu operacyjnego). Sun co prawda wymusił sądowo na Microsofcie zaprzestanie dalszej ingerencji Javę, ale w rezultacie przeciwnik stosuje w Windows i przeglądarce Internet Explorer swą starą, 4-letnią JVM, zgodną z zaleceniami Suna. Ponieważ niewiele osób zdaje sobie sprawę, że używa tak przestarzałej technologii, oryginalna, nowoczesna i szybka maszyna Javy firmy Sun jest teraz rzadko spotykana na platformie Windows.

W kwietniu Microsoft postanowił usunąć JVM z Internet Explorera 6, wbudowanego w Windows XP. O tej decyzji, uważanej początkowo za cios w Javę, poinformowano jednak dopiero pod koniec lipca. Paradoksalnie posunięcie MS okazało się szansą dla rozpowszechnienia lepszej JVM Suna. Każdy użytkownik Windows XP czy IE 6.0 musi bowiem sam pobrać i zainstalować maszynę Javy, żeby uruchamiać programy czy oglądać strony WWW utworzone w tym języku (a jest ich sporo). Lecz dla większości użytkowników Internetu, korzystających z połączeń modemowych, pobranie pliku o rozmiarze 5 MB stanowi nie lada wyczyn. Oferując swą JVM producentom komputerów, Sun mógłby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: ulżyć doli internautów, a zarazem przywrócić prawdziwą Javę do łask.

Niestety, na taki manewr zabrakło czasu: ponieważ IE 6.0 nie obsługuje już tzw. wtyczek (plug-ins), ostatnia wersja JVM firmy Sun o numerze 1.3.1 nie współpracuje z nową przeglądarką, choć działa w Windows XP. Twórca Javy w pośpiechu starał się przygotować zgodną z IE 6.0 maszynę, żeby zdążyć przed wysłaniem Windows XP do producentów pecetów i publicznym udostępnieniem najnowszego Internet Explorera. Ta sztuka jednak się nie udała i firmy chcące zaoferować Javę klientom na razie muszą skorzystać z oferowanej przez Microsoft starej JVM.

Nie wiadomo, jak potoczą się losy Windows XP - czy amerykański sąd wstrzyma jego dystrybucję, czy system znajdzie uznanie w oczach użytkowników i czy spowoduje wzrost sprzedaży komputerów, na co liczą producenci sprzętu. Wiadomo natomiast, że nowe "okna" w domowej wersji Home Edition będą droższe od Windows Me: aktualizację wyceniono na 99 dolarów, a pełny pakiet na 199 dolarów.


Zobacz również