Podobnie, a wygodniej

NetObject Fusion jest mniej znany w Polsce niż Microsoft FrontPage czy Macromedia Dreamweaver, choć ma zbliżone możliwości i może się pochwalić na świecie wieloma milionami witryn i kilkudziesięciu nagrodami.

Program firmy Website Pros należy do kategorii "kombajnów" webmasterskich, pracujących w trybie graficznym, które umożliwiają tworzenie zintegrowanych kompleksów. Zawiera zarówno edytor struktury witryny internetowej, jak i edytor pojedynczych stron. Wizualny sposób redagowania poszczególnych elementów upraszcza tworzenie skomplikowanych układów stron, a wszystkie niezbędne operacje są wykonywane automatycznie, oszczędzając autorowi pracy i chroniąc przed błędami.

Punktem wyjścia jest szkielet witryny - jej twórca powinien przede wszystkim mieć jasny obraz docelowego modelu witryny, gdyż to pozwoli na ułożenie hierarchii stron. Wszystkie powiązania są tworzone automatycznie, co zapewnia poprawność odwołań. Wizualny tryb pracy pozwala łatwo przenosić strony w hierarchii i modyfikować całe drzewo dokumentów.

W najnowszej wersji znacznie zwiększono liczbę dostępnych szablonów, ponadto firma oferuje tanie pakiety Templates Volume 1, SiteStyles Volume 1 i SiteStyles Volume 2 z dodatkowymi wzorcami. Jest też wspomagająca aplikacja do tworzenia witryn online - NetObject Matrix Builder.

Program jest w pełni funkcjonalny dla polskiego użytkownika, który może wybrać stronę kodową Windows-1250, zgodną z Polską Normą stronę IS0-8859-2, a także Unicode. Wszystkie dodawane strony będą zawierały wybraną stronę kodową. Pewna niedogodność wiąże się jednak z literą ć - jej wpisanie powoduje wklejenie znaku copyrightu, który trzeba usunąć ręcznie. Rzecz jasna, można też wklejać gotowe teksty napisane w innym programie (lub importować pliki DOC i RTF), a NetObjects potraktować podobnie, jak program DTP do sklejania elementów w całość.

Nietypowym rozwiązaniem NetObject Fusion jest zapisywanie całej witryny, poszczególnych elementów i całej struktury w bazie - pojedynczym pliku o rozszerzeniu.nod (NetObjects database). Dopiero na podstawie bazy są generowane poszczególne strony (w tradycyjnym HTML-u, a nie XHTML-u!), które można zapisać na dysku lub opublikować w Internecie - wysyłając całą witrynę, zmienione strony czy wręcz zmodyfikowane elementy za pośrednictwem FTP, SFTP lub WebDAV.

Charakterystyczną cechą programu jest możliwość swobodnego umieszczania elementów stron (tekstu, grafiki itd.), z dokładnością do jednego piksela. Podstawę układu stanowią automatycznie generowane tabele, których komórki utrzymują elementy we właściwej pozycji. Każdy element to obiekt z zestawem cech, które można modyfikować w oknie własności, podobnie jak w wizualnych językach programowania. Dodatkowe okienka Object Tree i Site Navigation umożliwiają szybkie nawigowanie w strukturze witryny i lokalizowanie obiektów. W wersji 8 wprowadzono sporo udoskonaleń w ergonomii pracy oraz wiążących się z rozwojem standardów sieciowych.

Rozszerzono zasoby gotowych elementów i szablonów, ulepszono edycję grafiki (bez wychodzenia z programu), w wypadku bardzo rozbudowanych nawigacyjnie witryn przyda się udoskonalone narzędzie do tworzenia automatycznych systemów nawigacyjnych. Szkoda jednak, że ciągle brak porządnego edytora kodu źródłowego - w zasadzie mamy tylko jego podgląd, a przecież konkurenci już dawno docenili możliwość ręcznej, bezpośredniej edycji kodu - w Dreamweaverze służy do tego świetny program HomeSite.

Duży nacisk położono na integrację z bazami danych, z wbudowaną obsługą języków skryptowych typu server-side, jak ASP, PHP i ColdFusion - bezpośrednia współpraca z systemami handlu elektronicznego, jak PayPal, Beanstream czy QuickCommerce będzie jednak w naszych warunkach dość egzotyczną opcją.

Podgląd wygenerowanej witryny uruchamia domyślnie Internet Explorer, niezależnie od ustawień systemu - jeśli ktoś korzysta np. z Firefoksa czy Opery, musi wprowadzić ich definicje w opcjach programu i wybrać jako domyślne. Z kolei wbudowany podgląd, bez generowania plików HTML, jest oparty na własnej kontrolce, a nie na silnikach renderujących Internet Explorera czy Mozilli.

NetObjects Fusion jest na pewno dość specyficznym programem i trzeba do niego przywyknąć. Można jednak przypuszczać, że łatwo uchwycą jego "filozofię" szczególnie graficy, którzy dostrzegą w nim podobieństwo do aplikacji graficznych, a zwłaszcza Photoshopa. Konstrukcja i zasady rządzące tworzeniem witryn nie zmieniły się w swojej istocie od wersji 2, co pozwala zachować utrwalone nawyki, a sukcesywnie ulepszane są ergonomia pracy i dostępne zasoby.

Więcej: http://www.connect.waw.pl


Zobacz również