Podróbki rzecz pospolita

Blisko 70% Amerykanów nie widzi w kupowaniu imitacji znanych marek nic zdrożnego, a 57% nawet tego dokonuje. Synnovate przebadało nastawienie około 1600 osób w USA, Serbii, Zjednocznych Emiratach Arabskich i Hong Kongu do kwestii piractwa marek towarowych.

W pierwszej kolejności, konsumentów w poszczególnych krajach zapytano o to, czy kupowanie podróbek jest w ich opinii czymś nagannym. W uzyskanych wynikach widać ciekawe różnice: oto na przykład 69% postrzeganych jako najbardziej "wyrobieni" konsumentów amerykańskich nie widzi w nabywaniu podróbek nic zdrożnego. Tymczasem podobnego zdania jest tylko co czwarty konsument z Hong Kongu, którego rynek zalany jest tanimi podróbkami uznanych marek. W Serbii i ZEA nic złego nie widziało w takim zachowaniu odpowiednio 41% i 53% ankietowanych.

Czy jednak podróbki spełniają równie wysokie wymagania, jakie stawiane są wobec oryginałów? Jak się okazuje, wątpliwości takiej w odniesieniu do co najmniej jednej kategorii produktów nie ma aż 93% badanych mieszkańców bliskowschodniego "raju zakupowego" - ZEA (dla porównania w USA i Serbii po 76%, a w Hong Kongu - 60%).

Ogółem 94% badanych wyznało, że podróbki są kupowane ze względu na niższą cenę. Około 1/3 uważa też, są tej samej jakości. Co ciekawe, według 60% badanych z Serbi i 57% z Hong Kongu - popyt na podróbki podsyca także ich łatwa dostępność. To zapewne powinno dać do myślenia odpowiedzialnym za modele dystrybucji drogich marek w tych krajach.

Jak się też wreszcie okazało, imitacje markowych towarów kupowało 57% Amerykanów, 80% Serbów, 81% Arabów z ZEA i 42% mieszkańców Hong Kongu.


Zobacz również