Pokaż mi swoją muzykę, a powiem ci, kim jesteś

Jak wykazały badania naukowców z Georgia Institute of Technology i centrum badawczego Palo Alto Research Center, pracownicy często udostępniają sobie wzajemnie przyniesioną z domu muzykę. Starają się jednak rozpowszechniać tylko takie pliki, które będą świadczyć o bogactwie ich osobowości.

Utwory zawsze dobierane są w kontekście "Co inni sobie o mnie pomyślą, kiedy zobaczą to a to?" Takie działania na pierwszy rzut oka mogą wyglądać śmiesznie, ale okazało się, iż bardzo wiele osób wyrabia sobie zdanie o współpracownikach na podstawie słuchanej przez nich muzyki.

Jeden z użytkowników przyznał się wprost, że kupuje płyty CD tylko po to, by jego zbiór wydawał się bardziej "zbalansowany". Inni wyznawali, że niektórych nagrań słuchają, ale nie chcą ich udostępniać, gdyż są to utwory "kupione dla żony". Zaskakujący jest fakt, że kiedy w wymianę plików włączyła się kadra kierownicza, niektórzy poczuli, iż powinni ukryć część muzyki zagranicznej.

Użytkownicy nigdy nie szukali nowości na dyskach współpracowników - popularnością cieszyły się raczej kawałki znane.

Eksperyment nie miał statusu zakrojonego na wielką skalę badania naukowego - udział w nim wzięło zaledwie 13 pracowników biurowych wykorzystujących iTunes. Tym niemniej zastanówmy się dwa razy, zanim zechcemy udostępnić kolegom najnowsze hity Top One albo Akcentu...


Zobacz również