Polacy lubią zabezpieczenia?

Firma Takt, producent płyt CD oraz DVD, poinformowała o efektach działania wprowadzonych pół roku temu systemów, chroniących tłoczone przez nią płyty CD przed nielegalnym kopiowaniem. Okazuje się, że na polski rynek trafiło już kilkaset tysięcy zabezpieczonych nośników, zaś liczba narzekających na zabezpieczenia klientów jest znikoma.

Takt zabezpiecza płyty CD od października 2002 r. - firma wykorzystuje oprogramowanie Cactus Data Shield izraelskiej firmy Midbar (obecnie Macrovision). System ten uniemożliwia m.in. tzw. rippowanie zawartości płyt i konwertowanie nagrań do formatu MP3. Producent podaje, że do tej pory przy pomocy CDS zabezpieczono ponad 60 mln płyt na całym świecie.

Zabezpieczenia te Takt zastosował w Polsce m.in. na zlecenie Kompanii Muzycznej Pomaton EMI - z wykorzystaniem tej technologii wytłoczono albumy m.in. Varius Manx, Wilków oraz Ryszarda Rynkowskiego. Przedstawiciele wytwórni chwalą sobie to rozwiązanie: "Cactus nie pozwala na proste kopiowanie i w połączeniu z obniżką cen płyt polskich artystów, spowodował zwiększenie ilości sprzedanych CD", mówi Piotr Kabaj, dyrektor generalny Pomaton EMI.

Wprowadzenie zabezpieczonych płyt na rynek przebiegło właściwie niezauważalnie. Jedynie 41 klientów (na 245 tys. wyprodukowanych dla Pomatonu krążków) skarżyło się, że zabezpieczenia utrudniają im odtwarzanie muzyki (z amerykańskich doświadczeń wynika, że niekiedy zdarzają się problemy z odtwarzaniem zabezpieczonych płyt w odtwarzaczach starszego typu lub samochodowych). Takt planuje jednak wyeliminowanie tego problemu - poprzez zastosowanie najnowszej wersji CDS, oznaczonej numerem 300 (do tej pory stosowano CDS 100 i 200). Najnowsza wersja ma umożliwiać wykonywanie kopii płyty na własny użytek.

Takt zabezpiecza przed kopiowaniem nie tylko płyty audio - firma stosuje również zabezpieczenia płyt CD-R zawierających dane komputerowe (system Safe Disc).


Zobacz również