Polak potrafi

Polskie napisy na filmach z R1? Tak - dzięki urządzeniu Digital Text Translator - D2T.

Polskie napisy na filmach z R1? Tak - dzięki urządzeniu Digital Text Translator - D2T.

Wkładamy do translatora odpowiednią dyskietkę, włączamy urządzenie, a dalej wszystko odbywa się automatycznie.

Wkładamy do translatora odpowiednią dyskietkę, włączamy urządzenie, a dalej wszystko odbywa się automatycznie.

Na polskim rynku DVD możemy wybierać już z ponad siedmiuset filmów na płytach tego formatu, ale jest to dopiero dziesiąta część pozycji, które dotychczas ukazały się za oceanem. Płyty amerykańskie górują nad europejskimi nie tylko ilością, ale i jakością. Przyczynia się do tego system telewizji kolorowej NTSC, który jest formatem wymagającym mniej miejsca na dysku niż europejski PAL. Dlatego przeważnie mają one bogatszą zawartość niż płyty z naszego systemu. Pomimo że PAL to teoretycznie lepsze medium (ma więcej niż NTSC linii poziomych), obraz z płyt DVD z "dwójką" na okładce (z wyjątkiem japońskich) jest bardziej zbliżony do przekazu telewizyjnego niż do kinowej taśmy celuloidowej filmów nagranych w systemie NTSC. Jakość w formacie PAL bardziej więc pogarsza proces transdekodowania kinowego mastera.

Kolejny aspekt to termin ukazywania się płyt. Amerykańska premiera kinowa odbywa się średnio pół roku wcześniej niż w Europie, zatem filmy na DVD trafiają do europejskich wideotek i wypożyczalni z kilkumiesięcznym poślizgiem.

Funkcje translatora

1. JĘZYK: Oprócz języka polskiego możliwe jest używanie oryginalnej wersji angielskiej.

2. TŁO: Dla zachowania odpowiedniego kontrastu pomiędzy napisami a obrazem filmowym można dobrać odpowiednie tło:

  • pełne czarne - prostokąt o stałych rozmiarach, na którym pojawiają się napisy; może służyć również do przesłonięcia znaków na stałe zapisanych u dołu obrazu, np. w japońskich płytach LD i DVD

  • czarne - tło napisów jest dokładnie takiej wielkości, jak pojawiający się tekst. Opcja zalecana do wykorzystywania podczas oglądania filmów w formacie 4:3

  • brak tła - na ekranie pojawiają się jedynie napisy.
3. WYSOKOŚĆ TEKSTU: Dzięki tej funkcji można ustawić odpowiednie miejsce dla wyświetlanych napisów, aby nie przesłaniać akcji filmu. Miejscem tym może być zarówno dół, jak i góra obrazu.

4. TRYB: Standard - zalecany w trakcie oglądania filmów z przer-wami (przewijanie, stop-klatka, korzystanie z menu płyty). Cały film - zalecany w trakcie oglądania bez jakichkolwiek przerw.

5. CZCIONKA: Standardowa jest wgrana na stałe w pamięć dekodera. Wyboru czcionki można dokonać spośród zapisanych na dyskietce z tłumaczeniem.

Skoro płyt amerykańskich jest zdecydowanie więcej, pojawiają się wcześniej, są lepszej jakości i mają ceną porównywalną (nieraz niższą) do ceny płyt wydawanych w Polsce, to dlaczego nie przerzucić się na te pochodzące ze strefy oznaczonej nr 1? Dwie podstawowe przeszkody to regionalizacja i bariera językowa. Pierwszą już pokonaliśmy. Deregionalizacji - w zależności od stopnia złożoności "przeróbki" - można dokonać samemu lub w odpowiednich firmach.

I co z tego, że jesteśmy w posiadaniu idealnego nośnika, o wysublimowanej jakości obrazu i dźwięku, skoro i tak nie możemy zrozumieć filmu na nim zapisanego. Wprawdzie Polaków uczących się języka angielskiego jest coraz więcej, ale by w pełni odebrać dzieło filmowe, nieodzowna jest perfekcyjna znajomość języka oryginału. Wymagane jest więc tłumaczenie.

W jaki sposób wygenerować polskie napisy, które pozwoliłyby na pełne zrozumienie filmu? Trzeba skonstruować odpowiednie urządzenie, które sobie z tym poradzi. Łatwo powiedzieć, trudniej zrealizować. Ale "potrzeba matką wynalazków" i takie urządzenie - Digital Text Translator - D2T już w Polsce mamy. Nie bazuje ono na formacie DVD, tylko na jego poprzedniku, płycie laser disc (LD). Jak to z wynalazkami bywa, o ich powstaniu decyduje przypadek. Nie inaczej było i tym razem. Pomysłodawca (inżynier elektronik z wykształcenia) to zapaleniec filmowy, który jeszcze kilka miesięcy temu oglądał filmy z płyt przywiezionych zza oceanu w oryginalnej, angielskiej, wersji językowej. Przyszły konstruktor nie miał problemu ze zrozumieniem tekstu, jednak jego domownicy nie władali biegle językiem Szekspira. Zabawa w lektora i tłumaczenie na głos nie wchodziły w rachubę, nauka języka również. Nie pozostawało więc nic innego, jak coś wymyślić. Tak też i uczynił. Skonstruował skrzynkę, która stała się pierwszym w Polsce, a kto wie czy i nie na świecie, domowym tłumaczem filmowym.


Zobacz również