Połów tanich pikseli

Jeśli planujesz zakup pierwszego aparatu cyfrowego lub myślisz o gwiazdkowym prezencie, dobrym pomysłem może okazać się tania cyfrówka. Modele, których cena nie przekracza 1000 złotych, to już nie tylko zabawki dla początkujących amatorów cyfrografii. Potrafią zarejestrować przyzwoite zdjęcia o rozdzielczości nawet 6 milionów pikseli.

Jeśli planujesz zakup pierwszego aparatu cyfrowego lub myślisz o gwiazdkowym prezencie, dobrym pomysłem może okazać się tania cyfrówka. Modele, których cena nie przekracza 1000 złotych, to już nie tylko zabawki dla początkujących amatorów cyfrografii. Potrafią zarejestrować przyzwoite zdjęcia o rozdzielczości nawet 6 milionów pikseli.

Aparat cyfrowy przestał być luksusowym gadżetem przeznaczonym niemal wyłącznie dla osób traktujących techniczne nowości jako rodzaj męskiej biżuterii. Gdy nowa technologia zapisywania obrazu upowszechniła się i zdominowała rynek amatorskiej fotografii, wyraźnie spadły ceny urządzeń. Teraz niemal każdy może sobie pozwolić na zabawę z elektronicznymi zdjęciami - za cyfrówkę, która zarejestruje dobre zdjęcia do rodzinnego albumu, nie trzeba już płacić kilku tysięcy, wystarczy tysiąc. Do niedawna wadą aparatów z tej grupy cenowej była raczej słaba jakość zdjęć oraz mocno ograniczona funkcjonalność. Sytuacja ta jednak wyraźnie się poprawiła.

Większe możliwości

Różna wielkość monitorów LCD w tanich aparatach. Na ilustracji Canon PowerShot A410 z 1,5-calowym ekranem i Sony Cyber-Shot DSC-S90 z LCD o 2,5-calowej przekątnej.

Różna wielkość monitorów LCD w tanich aparatach. Na ilustracji Canon PowerShot A410 z 1,5-calowym ekranem i Sony Cyber-Shot DSC-S90 z LCD o 2,5-calowej przekątnej.

Tanie modele nie są jeszcze wyposażane w matryce o rozdzielczości 10 MP, które pod względem możliwości zbliżają cyfrówki do ich odpowiedników zapisujących obraz na negatywie. Jednakże nie są to już urządzenia wyposażone w jedno- czy dwumegabajtowe sensory i optykę typu focus free, czyli "szkiełko" niedysponujące żadnym systemem ustawiania ostrości. Aparaty tej klasy mają już obiektywy nie tylko z autofokusem, ale także w większości wypadków pozwalające na co najmniej trzykrotne zbliżenie. Te cechy powodują, że najtańsze cyfrówki można już traktować poważnie, a nawet porównywać z droższymi modelami. Od aparatów za 700 czy 800 złotych nie należy jednak oczekiwać zbyt wiele - cena wiąże się z pewnymi ograniczeniami.

Menu Pentaksa Optio S60 - wybór profilu tematycznego.

Menu Pentaksa Optio S60 - wybór profilu tematycznego.

Po pierwsze, większość tanich urządzeń ma na ogół plastikową obudowę - rzadkością w tej klasie są korpusy wykonane z aluminium czy stali. Zwykle brakuje rękojeści czy typowego dla maszyn zaawansowanych kółka zmiany wartości. Eliminuje się wizjer optyczny - element zespolony z obiektywem, który najwyraźniej znacznie podwyższa koszty produkcji, a rzadko jest wykorzystywany przez fotoamatorów lub niezbędny do fotografowania. Kadr można kontrolować wyłącznie na ekranie LCD (właściwie to luksus - jeszcze kilka lat temu w aparatach tego typu nie zawsze montowano wyświetlacz). Pod względem wielkości LCD w tanich cyfrówkach nie zarysowała się jeszcze tak wyraźna tendencja, jak w modelach droższych. Pojawiają się śmiesznie małe, jak na obecne standardy, LCD o 1,5-calowej przekątnej, np. w modelach Canona czy HP, ale są też monitory 2,5-calowe w aparatach Pentaksa czy Sony.

Funkcje w tanich modelach ograniczają się zazwyczaj do podstawowych, takich jak zmiana rozdzielczości i stopnia kompresji JPEG, ustawienie czułości, wybór trybu pracy lampy błyskowej oraz programu tematycznego. Rzadziej zdarza się możliwość ręcznego ustawienia balansu bieli i metody pomiaru oświetlenia. Tylko w trzech cyfrówkach na dwanaście uwzględnionych w naszym rankingu można ręcznie sterować parametrami ekspozycji.

Programy tematyczne

Właśnie w tanich cyfrówkach, przeznaczonych dla początkujących, najlepiej sprawdzą się tryby profilowane, czyli tzw. programy tematyczne. Pozwalają one niedoświadczonemu użytkownikowi wykonać poprawne zdjęcie w jednej z typowych sytuacji. Najczęściej spotykane profile to portret lub tryb zdjęć sportowych, bardziej oryginalny jest program wspomagający fotografowanie potraw lub przedmiotów znajdujących się za szybą. Programy tematyczne, paradoksalnie, mogą się bardzo przydać także osobom, które umieją manipulować wartościami czasu oraz przesłony. Jeśli cyfrówka nie pozwala na sterowanie parametrami ekspozycji (tak jest w większości tanich modeli) sprytny użytkownik, chcący wpłynąć na czas otwarcia migawki czy wielkość przesłony, ustawi konkretny profil, aby otrzymać odpowiedni efekt, np. tryb portretowy, aby uzyskać małą głębię ostrości.

Aparaty w teście

Wśród modeli, które tym razem przetestowaliśmy, znalazły się aparaty wyposażone w matryce rejestrujące obraz z rozdzielczością od 3 do 6 milionów pikseli. Aparaty z trzymilionową matrycą to już rzadkość, nawet w tej klasie cyfrówek. Wśród testowanych był jeden taki model - Canon PowerShot A410. Według producenta, ma on "jakość, jakiej tylko można oczekiwać od Canona w cenie, która wywołuje uśmiech". I faktycznie, cena (599 zł) wprowadza w miły nastrój, który jednak może prysnąć po obejrzeniu zdjęć - od Canona oczekiwaliśmy nieco więcej.

W odwrocie są już także cyfrówki z matrycą 4 MP i z wyjątkiem aparatu HP znalazły się raczej na końcu zestawienia. Być może, zastosowane w nich matryce nie są już pierwszej młodości i nie mogą zapewnić jakości pozwalającej im konkurować z nowszymi konstrukcjami o rozdzielczości 5 czy 6 MP, które znalazły się na czele naszego rankingu. Wyjątkiem jest model HP, który uzyskał dobre oceny nie tyle za podstawowe cechy obrazu, takie jak ostrość, dynamika czy poziom szumów, ile za dobre odwzorowanie kolorów i rozpoznawanie temperatury barwowej oświetlenia.

Zasilanie i karta pamięci

Praktica Luxmedia 5303. Nietypowo umieszczono ekran LCD, co może utrudniać trzymanie urządzenia prawą ręką. Po prawej stronie cyfrówki nie starcza dla niej miejsca.

Praktica Luxmedia 5303. Nietypowo umieszczono ekran LCD, co może utrudniać trzymanie urządzenia prawą ręką. Po prawej stronie cyfrówki nie starcza dla niej miejsca.

Zdecydowana większość przetestowanych aparatów jest zasilana typowymi "paluszkami". To najlepsze rozwiązanie, szczególnie dla mniej zamożnych, których nie stać na przydatny, ale nietypowy i często drogi dodatkowy akumulator. Ogólnie dostępne i niedrogie baterie AA świetnie sprawdzają się w aparatach cyfrowych.

Sporo aparatów przystosowano do współpracy z kartami pamięci SD, szybkimi i już stosunkowo tanimi. Użytkownicy cyfrówek zapisujących zdjęcia na kartach MemoryStick (Sony) lub xD (Olympus, Fujifilm) muszą wydać więcej - np. nowa karta SD o pojemności 512 MB kosztuje około 100 zł, xD o tej samej pojemności 210 zł, natomiast MemorySick 260 zł.

Bliźniacze modele pod różnymi barwami

Wśród tanich cyfrówek od pewnego czasu mamy do czynienia z tym, co na rynku podzespołów komputerowych wydaje się normą. Chodzi o produkty "oemowe", sprzedawane pod wieloma markami. Bardzo dużo takich modeli produkuje tajwański Premier Image Technology. Wyroby tego producenta sprzedawane są pod wieloma nazwami, w Polsce głównie jako Premier, na Zachodzie też jako Traveler lub Maginon. W naszym teście zwycięzcą został produkt Premiera oznaczony jako Pentagram, na dalszych miejscach sklasyfikowane zostały inne modele tego wytwórcy, m.in. aparat, który firmuje dobrze znany w branży komputerowej BenQ.

Pentagram Photon 634

Jeden z najlepiej wyposażonych tanich aparatów cyfrowych - rejestruje zdjęcia w 6 MP oraz pozwala sterować ekspozycją.

Aparat jest właściwie identyczny, jak testowany kilka miesięcy temu model Premier DC-6331. Obudowa tej średniej wielkości kompaktowej cyfrówki to wykonany z metalu prostopadłościan. Gdy aparat jest wyłączony, obiektyw całkowicie chowa się w korpusie, dzięki czemu cyfrówkę można łatwo schować w kieszeni.

Na górze korpusu umieszczono koło trybów pracy. Znajdziesz na nim "twórcze" tryby preselekcji czasu i migawki (Tv i Av) oraz ręcznego ustawiania ekspozycji (M), a ponadto trzy piktogramy określające tryby profilowane (portret, zdjęcia sportowe i nocne), tryb wideo oraz odtwarzania. Z tyłu aparatu znajduje się dwucalowy wyświetlacz LCD o przyzwoitej rozdzielczości, wynoszącej 130 tysięcy pikseli. Pod kciukiem fotografującego zlokalizowano dwa przyciski do sterowania zoomem, poniżej - grupę przycisków do nawigacji po menu aparatu. Tuż nad monitorem znajduje się okular wizjera optycznego.

Na prawej bocznej ściance aparatu konstruktorzy umieścili malutkie kółko zmiany wartości, służące do określania przesłony lub czasu naświetlania. Taka lokalizacja nie ułatwia obsługi, ale należy docenić samo zastosowanie elementu, który można spotkać właściwie tylko w modelach zaawansowanych.

Jakość zdjęć

Pierwszą pozycję w rankingu aparat zawdzięcza sporym możliwościom oraz jakości zdjęć. Można je uznać za dobre w porównaniu ze zdjęciami wykonanymi większością tanich cyfrówek i za przeciętne w zestawieniu z fotografiami, które wykonują modele średniej klasy. Przeciętne noty aparat uzyskał w próbach ostrości obrazu oraz dynamiki, czyli odczytu szczegółów w najgłębszych światłach i cieniach. Jako absolutną porażkę należy traktować wynik próby funkcji automatycznego balansu bieli. Aparat w trybie ABB nie rozpoznał światła żarowego.

Informacje Multimedia Vision, tel. (22) 3389000, http://www.mmv.com.pl Cena 899 zł

Niezbędne minimum

Jeśli wybierasz tani aparat cyfrowy, zwróć uwagę na kilka jego cech. Po pierwsze, upewnij się, że aparat dysponuje zoomem optycznym. Niektórzy producenci mogą kusić na opakowaniach możliwością wielokrotnego zbliżania i oddalania fotografowanego motywu. W rzeczywistości chodzi tylko o zbliżenie cyfrowe, którego przydatność jest niewielka. Po drugie, sprawdź rozdzielczość matrycy - warto brać pod uwagę te modele, których sensor składa się z minimum 5 milionów fotokomórek. Po trzecie, spytaj sprzedawcę o rodzaj baterii i kart pamięci. Eksploatacja będzie najtańsza, gdy cyfrówka zasilana jest typowymi ogniwami AA i zapisuje zdjęcia na karcie SD lub CF.


Zobacz również